Dworek Hersztopskich i kościół św. Wawrzyńca. Mieszków

Szefcia zarządziła wyjazd służbowy. Kierunek Jarocin, ale „po drodze ” zatrzymujemy się na chwilę w Mieszkowie. To, kiedyś znaczące miasteczko nad Lubieszką, teraz spadło do rangi wsi. Ale herb, zabudowa i zabytki świadczą o niebagatelnej  roli Myszkowa w połowie XVIII wieku.

Wskazuje na nią też kwadratowy rynek otoczony parterowymi domkami, z których niektóre mogą poszczycić się ciekawą architekturą. Na środku placu stoi pomnik najbardziej znanego Mieszkowianina czyli generała Stanisława Taczaka. Czytaj dalej

Reklamy

Centrum Wikliny Korbtex czyli zagłębiam się w meandry Nowego Tomyśla

Załatwiamy sprawy służbowe w Nowym Tomyślu i jego okolicach. Tym razem  wyjątkowo sumiennie, jeśli nie liczyć kawy wypitej „U Pieprzyka”, no ale tam mają wyjątkowo dobrą… Nie tracimy czasu na „skoki w bok” w celu obejrzenia interesujących miejsc. Jednak wyjeżdżając z Nowego Tomyśla nie możemy sobie odmówić wizyty w centrum wikliniarskim. Wszak właśnie wiklinie miasto zawdzięcza swą sławę, co widoczne jest nawet w jego herbie (kosz). Nie brakuje  na placach i uliczkach Nowego Tomyśla instalacji z tego surowca, jednak my chcemy zobaczyć prawdziwe ich zagłębie. Czytaj dalej

Pałac Engerstromów w Jankowicach. Wielkopolskie rezydencje

Moja praca jest, w znamienitej większości, przyczyną trafiania do „miejsc nieoczywistych” . Tak też było z Jankowicami. Pojechałyśmy tam służbowo ale przy okazji udało nam się zobaczyć uroczy pałacyk należący niegdyś do pewnego polsko- szwedzkiego małżeństwa.

Niewielkim problemem okazał się wjazd na teren pałacowy.  Wjazd blokowały koparka i ciężarówka, bo w obiekcie ciągle trwają prace  remontowe.  Krótkie negocjacje z pracującą tam ekipą powiodły się i już po chwili stanęłyśmy na pałacowym podjeździe. Jest co podziwiać… Czytaj dalej

Mister Barańczak spektakl w Teatrze Nowym. Owacja na stojąco.

Od dawna miałam ogromną ochotę zobaczyć spektakl „Mister Barańczak” i w końcu udało się! Sobotni wieczór spędziłam w teatrze. „Spędziłam” to słowo nieodpowiednie, sugerujące byle jak upchnięty czas…  A tymczasem te dwie godziny zostały intensywnie przeżyte. Pełne różnorakich emocji i wzruszeń, które wywołały, zarówno mówione  jak i  wykonane wokalnie, teksty Stanisława Barańczaka. W zasadzie „spektakl” również jest słowem nie oddającym w pełni charakteru tego widowiska. Bo jest ono raczej  połączeniem koncertu, lirycznego kabaretu i bardzo osobistych wynurzeń. Czytaj dalej

Kowanówko, Miłowody

Aby urozmaicić sobie nudne obowiązki, podczas podróży zboczyłyśmy nieco z trasy. Skręciłyśmy na Kowanówko. Chciałyśmy zobaczyć tamtejszy pałacyk oraz kompleksy szpitalny i sanatoryjny.

Zaczęłyśmy od pałacyku. Niestety, solidna brama i płot pozwoliły nam zerknąć tylko na jego górne partie. Poza ostatnią kondygnacją, dachem  i wieżyczkami nie zobaczyłyśmy nic. Obiekt okazał się niedostępny, obecnie stanowi bowiem własność prywatną. Niegdyś należał do  Wiktora Juliusza Karczewskiego i jego małżonki, Konstancji Marii z domu Żelasko. Wiktor Karczewski był lekarzem, w 1863 roku rozpoczął pracę, jako asystent doktora Józefa Żelasko, który z czasem został jego teściem. Podobno to według szkiców Konstancji, początkowo skromny dworek, rozbudowano do formy pałacyku z wieżami i basztami.img_9049 Czytaj dalej

Wyprawa pod ziemię czyli odwiedzam kopalnię soli w Bochni

Na ziemi zima w pełni. Dokoła biało, wietrznie i mroźno.  Postanowiłam więc zobaczyć jakie warunki panują pod ziemią. Okazało się, że jest tam całkiem przyjemnie…

Zdecydowałam się na wyjazd do bochneńskiej kopalni soli. Obiekt od 2013 roku jest „dopisany” do listy Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. W ofercie obiektu jest możliwość wyboru jednej z kilku tras zwiedzania. Ja decyduję się na tę najbardziej popularną, turystyczną z ekspozycją multimedialną.

Ruszamy więc za odzianym w górniczy młodzianem, będącym naszym przewodnikiem. Na początku  nieco przynudza, objaśniając zasady działania parowej maszynerii (ciągle działający cud techniki początków ubiegłego wieku) i mocno straszy wszelakimi zakazami. Nie wolno się oddalać, nie wolno dotykać kabli, odbierać telefonu, robić zdjęć szybów i nadszybia, chodzić po szynach, odłączać się od grupy… Nie pamiętam co jeszcze „nie wolno” dużo tego było… Generalnie mamy iść, słuchać, patrzeć, wdychać słony mikroklimat i samodzielnie nie podejmować żadnej inicjatywy. Następnie upycha mnie wraz z siódemką innych turystów do ciasnej, ażurowej klatki, zwanej windą i przy akompaniamencie zgrzytów i jęków maszynerii opuszcza 176 metrów w dół… Niezbyt fajne doświadczenie. Szyb Campi, którym zjeżdżamy, jest wąski, więc klaustrofobikom zdecydowanie odradzam wyprawę w głąb kopalni.  Jednak zjazd trwa krótko a  potem jest już tylko lepiej. Czytaj dalej

Viagra czy Via – gra? Wieczór w Krakowie.

Gdzie turysta spędza wieczór w Krakowie? Ano, to zależy od upodobań i możliwości finansowych. Ale nawet przy tych najskromniejszych można sobie pozwolić na spacer po cudownie oświetlonej starówce. Przy zasobniejszym portfelu można  wybrać jeden z niezliczonych lokali gastronomicznych bądź skorzystać z bogatej oferty kulturalnej.

Ja połączyłam trzy w jednym… „Zaklepując” bilet dużo, dużo wcześniej (a i to” po znajomości”), wybrałam się na spektakl  przygotowany przez artystów Teatru Ludowego.  Grany on jest na  scenie „Pod ratuszem”, która mieści się w samym centrum starego rynku. Nie sposób nie trafić, bo gotycka wieża, jedyna pozostałość po rozebranym w 1820 roku ratuszu, góruje nad płytą rynku. Czyli spacer po starówce  i kultura zaliczone… Czytaj dalej

Pałac Emeryka Hutten Czapskiego w Krakowie

Pałac Emeryka Hutten Czapskiego położony jest w centrum miasta. Zwraca moją uwagę świeżo odrestaurowaną fasadą i plakatem zachęcającym do obejrzenia zbiorów numizmatycznych z kolekcji hrabiego. Bardzo żałuję, że  nie mogę wejść do środka. Powód zawsze ten sam – brak czasu. Niestety w Krakowie jestem zazwyczaj tak krótko, że z trudem udaje mi się zrealizować wszystkie bieżące plany. Mam nadzieję, że przy następnej wizycie w tym mieście znajdę czas na zwiedzenie odnowionych wnętrz. Czytaj dalej