Stępuchowo pałac Moszczeńskich

Pewnego wiosennego dnia wybrałyśmy się do Stępuchowa. To niewielka wioska w gminie Damasławek, która leży  z dala od tradycyjnych szlaków naszych podróży służbowych. Dotąd nie miałyśmy okazji jej  odwiedzenia, jednak tak bardzo intrygował nas tamtejszy pałac,  że  pojechałyśmy tam specjalnie. Ze Stępuchowem bowiem  związanych jest  bowiem (choć pośrednio) wiele postaci historycznych… Czytaj dalej

Dwór Palaczów na poznańskim Górczynie.

W jednej z centralnych dzielnic  miasta Poznania znajduje się urokliwy dwór otoczony parkiem. Wygląda na willę i z powodzeniem mógłby być  miejskim lokum rodziny ziemiańskiej, siedzibą zamożnego kupca, fabrykanta czy przedstawiciela któregoś z wolnych zawodów. Mógłby, ale nie był… Ten dom wzniesiono dla  chłopskiej (choć zamożnej) rodziny Palaczów na terenie ich wiejskiego folwarku.  Do końca XIX wieku  Górczyn, bo o nim mowa, był wsią należącą do miasta Poznania. Chciałabym dziś o nim  opowiedzieć. Czytaj dalej

Janowiec Wielkopolski, jego historia i zabytki

Pojechałyśmy do Janowca Wielkopolskiego. Kiedyś wprawdzie już przejeżdżałyśmy przez to miasteczko, ale wtedy zupełnie nie miałyśmy czasu aby w nim, choć na chwilę, się zatrzymać. Teraz mogłyśmy nadrobić to zaniedbanie. Miasto, mimo że w nazwie ma „wielkopolski”, należy administracyjnie do województwa kujawsko-pomorskiego, historycznie do Pałuk. Janowiec Wielkopolski nie posiada znaczących zabytków, jednak jest w nim kilka obiektów, na których warto na dłużej zawiesić wzrok… Czytaj dalej

Charzewo. Dwór Kelmów

Pogoda piękna, wiosna w pełnym rozkwicie żal nie skorzystać i nie wybrać się w plener. Ponieważ większe ośrodki są ciągle jeszcze niedostępne do zwiedzania, wybrałyśmy się do tych mniejszych, a prawdę powiedziawszy, do całkiem małych… Jako pierwsze odwiedziłyśmy Charzewo, niewielką wioskę wielkopolską. Stoi tam przepiękny dworek… Czytaj dalej

Wituchowo, pałac Mańkowskich i Fussów.

Wizytę w Wituchowie planowałyśmy już od czasu odwiedzin w Gałowie, jako że oba te majątki łączy osoba hrabiny Zofii z Karskich Mycielskiej. Niestety, nasze dobre chęci i przygotowanie teoretyczne nie zawsze wystarczają, bo o ile Gałowo jest zadbane i otwarte dla   turystów, o tyle Wituchowo stanowi jego przeciwieństwo. Niewiele udało nam się zobaczyć. Majątek jest obecnie własnością prywatną.  Sądząc ze stanu technicznego budynków, właściciel nie bardzo się nimi przejmuje,  jednak z jakiś powodów nie są mu obojętne na tyle, aby pozwolić je obejrzeć. Mimo żarliwych negocjacji ze stróżem nie udało nam się wemknąć na teren pałacowego parku. Musiałyśmy zadowolić się tym, co widać zza płotu, a widać niewiele… Czytaj dalej

Pałac Wilhelma Wendorffa w Mielnie

Na wieść o tym, że pałac Wilhelma von Wendorffa w Mielnie został sprzedany, postanowiłyśmy tam pojechać.  Uznałyśmy, iż to najprawdopodobniej „ostatni dzwonek” aby móc  zobaczyć  go „w starym” wydaniu, a być może, aby w ogóle go obejrzeć, bo z zabytkami trafiającymi w prywatne ręce bardzo różnie bywa. Jak postanowiłyśmy, tak zrobiłyśmy… Ruszyłyśmy w drogę rozkoszując się widokami rzepakowych pól i fioletowiejącymi po rowach bzami. Wiosenne wycieczki mają najwięcej uroku…

Czytaj dalej

Pałac Muellerów w Górznie. Wielkopolskie rezydencje

Parę lat temu opisałam swoją wizytę w pałacu Muellerów w Garzynie. Niestety, podczas tamtego wyjazdu nie wystarczyło  już czasu, żeby odwiedzić Górzno, drugi majątek należący do Muellerów.  Jednak „co się odwlecze to nie uciecze”… Szefowa, niby nigdy nie słucha mego marudzenia zaczynającego się od „ja chcę do…”, ale wielokrotnie przekonałam się, że doskonale je pamięta…  Gdy, podczas powrotu z którejś ze służbowych tras, Szefcia zjechała z „12”, już wiedziałam, że jedziemy do Górzna. Po chwili już parkowałyśmy przed pałacem. Muszę przyznać, że podobnie jak garzyńska, tutejsza rezydencja robi ogromne wrażenie… Czytaj dalej

Łubowice. Dwór Kazimierza Węclewskiego.

Do Łubowic, jako że absolutnie nie miałyśmy ich w planach, trafiłyśmy w zasadzie przypadkiem. Miałyśmy już wracać do Poznania, gdy na widok drogowskazu „Łubowice 2 km”, w mojej głowie rozdzwonił się alarmowy dzwoneczek.  Nazwa nie była mi obca, choć w danej chwili zupełnie nie mogłam sobie skojarzyć, co tam chciałabym obejrzeć. Wiedziałam tylko, że kiedyś, coś, o nich czytałam, a skoro tak, to we wsi musi być  jakiś interesujący obiekt. Na podstawie tych, dość mętnych, wyjaśnień Szefcia zgodziła się nieco opóźnić nasz powrót do domu i skręcić do Łubowic.

Czytaj dalej

Pałac Węsierskich w Zakrzewie. Wielkopolskie rezydencje

Do Zakrzewa wybierałyśmy się od dawna, ale położenie wsi, z dala „od wszystkiego” sprawiało, że co rusz odkładałyśmy ten zamiar. Liczyłyśmy na to, że kiedyś może wypadnie nam w okolicy trasa służbowa i wtedy „przy okazji” zajedziemy do Zakrzewa. Niestety, nawet gdy zapuszczałyśmy się w rejony Kłecka, to nie miałyśmy czasu na dodatkową eksplorację terenu. Tak więc nie pozostało nam nic innego, jak pojechać tam specjalnie…

Czytaj dalej