Towarzyskie spotkanie

Czas szybko płynie… Mało oryginalne, ale niestety prawdziwe.  Oddając się rozrywkom zamiejscowym zaniedbałam lokalne życie towarzyskie. Pora nadrobić zaległości. Planuję spotkanie z przyjaciółkami. Teoretyczną okazją jest kończący się karnawał, praktyczną fakt, że jestem spragniona pogaduszek, ciekawa nowinek, a   chęć przetestowania nowych przepisów kulinarnych aż we mnie kipi.

Na początek będą pieczarki faszerowane  serem pleśniowym i szpinakiem. Jako danie główne risotto z ciecierzycą i orzechami włoskimi a do tego sałatka z ananasem. Na deser chciałabym upiec ciasteczka czekoladowe, których miałam okazję spróbować u mojej córki. Problem w tym, że dwukrotnie już je piekłam, ale ani razu, nawet w połowie, nie wyszły mi tak dobrze jak jej.

Potrzebny jest więc plan „B”… Na wypadek gdyby się nie udały, przygotuję jeszcze ciasto z jabłkami, które udaje się zawsze.

001Na pierwszy ogień idą pieczarki. Udało mi się kupić dorodne więc farszu dużo pomieszczą. Łyżeczką odkrawam trzonki wydrążając nieco grzyby , kapelusze posypuję solą i pieprzem i lekko podduszam na maśle.  Szpinak duszę na oliwie, doprawiam go czosnkiem, solą i pieprzem.

Pieczarki „blaszkami do góry” układam w żaroodpornym naczyniu, wysmarowanym oliwą z rozmarynem. Do każdej wkładam kosteczkę gorgonzoli, przykrywam   szpinakiem, a na wierzchu układam (wycięte foremką do pierniczków)  serduszka z żółtego sera. Teraz muszę je tylko na 15 minut wstawić do piekarnika i gotowe.

Pora zabrać się za risotto. Ponieważ nie dostałam „puszkowanej” ciecierzycy musiałam użyć suchej, wymagającej wcześniejszego namoczenia. Teraz gotuję ją do miękkości w osolonej wodzie a w tym czasie siekam cebulkę i szklę ją na oliwie. Kiedy nabiera przejrzystości wsypuję nań szklankę ryżu arborio i całość mieszam, dodając jeszcze  kawalątek masła. Po dwóch minutach wlewam 1/2 szklanki białego wytrawnego wina. W momencie gdy ryż wchłonął wino wlewam mniej więcej połowę szklanki bulionu ( użyłam takiego drobiowego z kostki).  W miarę gdy płynu w garnku ubywa, uzupełniam go do chwili gdy ryż jest miękki. Teraz dodaję odcedzoną ciecierzycę, garść połamanych orzechów włoskich, podprażonych wcześniej na suchej patelni i ścieram 15  dag żółtego sera ( użyłam „Radamera” ale każdy inny też jest dobry). Na koniec posypuję wszystko drobno posiekaną zieloną pietruszką.

005Teraz sałatka. Żółty łagodny w smaku ser ( Tylżycki) ścieram na grubej tarce.  Kroję krążki ananasa ( z puszki) na drobną kosteczkę. Miażdżę dwa ząbki czosnku, dodaję do majonezu i wszystko mieszam. Po wierzchu posypuję drobno posiekaną rzodkiewką.

Zgodnie z przewidywaniem czekoladowe ciastka nie wyszły. Zamiast pulchnych, wybrzuszonych otrzymałam płaściutkie  placuszki. Może to kwestia ilości mąki lub proszku do pieczenia? Przepis jest amerykański uwzględniający lokalną mąkę już zmieszaną ze środkami spulchniającymi więc może dałam go za mało?  Ciastka w smaku są dobre, ale mało „wyględne”, trzeba więc wdrożyć plan „B”.

Na szczęście ciasto z owocami robi się błyskawicznie, Cztery jajka miksuję ze szklanką cukru, dodaje 250ml kwaśnej śmietany 18% (zawsze używam tej z Piatnicy) dosypuję 2 szklanki mąki tortowej, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, olejek zapachowy -cytrynowy. Wszystko jeszcze chwilę miksuję, dosypuję resztki bakalii pozostałe po pieczeniu świątecznego keksu.  Ciasto wylewam na płaską blachę wyłożoną papierem do pieczenia, na wierzchu układam pokrojone w grubsze plastry owoce – śliwki meksykańskie, jabłka, gruszki. Posypuję je cynamonem i kruszonką ( ja robię ją z cukru pudru i mąki zalanych roztopionym masłem) i wkładam do nagrzanego  do 175 stopni piekarnika  ( z termoobiegiem wystarczy 150) Piecze się jakieś 30 minut, ale już po 20 sprawdzam patyczkiem. czy gotowe. Upieczony placek wyjmuję żeby ostygł.

Przelewam do dzbanka półwytrawne martini zmieszane z cytrynową fantą i wkrawam plasterki cytryny.

Teraz pozostaje mi pozmywać wszystkie kuchenne utensylia i zająć się sobą.

Planuję założyć fioletową sukienką i fuksjowe dodatki- zamszowe szpilki, paseczek i korale z amarantowych agatów. Aby wzmocnić tę jeżynowo-malinową stylizację kładę na powieki lawendowy cień i maluję usta bordową szminką.

Voila gotowe! Teraz jeszcze nastrojowa muzyczka i mogę czekać na przybycie moich gości.

2 uwagi do wpisu “Towarzyskie spotkanie

  1. Niesamowity blog … wlasnie wracam z urlopu i zaciekawil mnoe palac w Pniewach …wyszukiwarka i twoj blog .Zostane tu na dluzej … Niesamowity

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s