Objazd po Pomorzu – cd.

W drodze powrotnej ze Świecia nie możemy odmówić sobie przyjemności zjechania z głównej szosy, aby choć na chwilkę zajrzeć do Lubostronia.

W tej niewielkiej wsi w gminie Łabiszyn znajduje się pałac hrabiów Skórzewskich, uznawany za jedną z najpiękniejszych w Polsce rezydencji klasycystycznych.

Zespół pałacowy został wzniesiony w latach  1795 -1800 na polecenie Fryderyka Skórzewskiego, znawcy i miłośnika sztuki.  Skórzewski, zauroczony pałacem swej siostry, Augustynowej Gorzeńskiej w Dobrzycy,  postanowił   zlecić budowę swej rezydencji jego autorowi, znakomitemu architektowi Stanisławowi Zawadzkiemu. Prawdopodobnie jednak wysunął sugestię, aby architekt  nadał swemu dziełu cechy architektury palladiańskiej, wzorując je na powstałej w 1552 roku w Vincenzy Villi Rotunda.099 Czytaj dalej

Objazd po Pomorzu – cd. Świecie

Dojeżdżamy do Świecia.   Miasto położone jest na wysoczyźnie morenowej u ujścia Wdy do Wisły, co sprawia, że zabudowa rozmieszczona jest na różnych poziomach ( różnice dochodzą do 70 metrów).

Świecie to jedno z najstarszych miast w Polsce, pierwsze wzmianki o nim, jako o stolicy samodzielnego państwa Pomorskiego pochodzą z 1189 roku.

Kiedy na sąsiedniej Ziemi Chełmińskiej pojawili się rycerze Zakonu Krzyżackiego, Świecie pełniło ważną rolę w obronie Pomorza, i poddało się jako ostatni punkt obrony w 1309 roku, prawie rok po Gdańsku. Wtedy to Świecie stało się komturią i z tego też czasu pochodzi stojący na wysokim brzegu zamek krzyżacki. Dopiero po wojnie trzynastoletniej miasto wraz zamkiem przeszły w ręce polskie.

Położenie miasta sprzyjało jego rozwojowi, jak wiele miast nadwiślańskich, Świecie bogaciło się na handlu. Okres prosperity przerwał „potop” szwedzki. Najeźdźcy kompletnie zrujnowali miasto i spalili zamek.  Od tego czasu miasto zaczęło tracić na znaczeniu. Sama odbudowa zniszczeń dokonanych przez wojska Karola Gustawa trwała blisko sto lat. Na dodatek miasto nękały liczne powodzie, co spowodowało, iż  w połowie XIX wieku podjęto decyzję o przeniesieniu miasta na wysoki, lewy brzeg Wdy.

Od 1772 roku Świecie znajdowało się w zaborze pruskim  do Polski powróciło 25stycznia 1920 roku.

To tyle historii, pora skonfrontować książkową wiedzę z rzeczywistością.

Wjazd do miasta nie sprawia powalającego wrażenia. Niska, różnoraka, choć z przewagą klinkierowej, zabudowa, wąska ulica pnąca się w górę. Meldujemy się w hoteliku „Zacisze” – niestety nie  polecam – i wyruszamy do miasta.

Na rynku króluje, wybijający się z pierzei północnej, ratusz wzniesiony z jasnej cegły  w stylu wiktoriańskim. Wysoka wieża zegarowa i blankowania nadają mu charakter obronnego zameczku.091 Przy rynku i głównej ulicy usytuowanych jest sporo interesujących budynków z drugiej połowy XIX i początku XX wieku. Prezentują wszystkie style architektoniczne swego czasu, a wiele z kamieniczek cechuje wysoki kunszt zdobniczy, uzyskany zapewne dzięki nakładom cesarza Wilhelma I, który nie szczędził wydatków na budowę dzielnicy „Nowy Świat” podczas przenosin miasta. Czytaj dalej

Objazd po Pomorzu – dzień trzeci

Pakujemy się i wyjeżdżamy z Torunia.067 Następny nocleg w Świeciu, ale zanim tam dojedziemy, mamy zamiar odwiedzić Ostromecko. Wieś ta, choć administracyjnie należy do powiatu bydgoskiego, geograficznie leży na ziemi chełmińskiej. Ma co najmniej trzynastowieczną proweniencję, gdyż wiemy, że w 1222 roku została przekazana biskupowi Chrystianowi, który z kolei podarował ją Zakonowi Krzyżackiemu. Po II Pokoju Toruńskim Ostromecko pozostało w granicach polskich Prus Królewskich, a w XVI stało się własnością rodu Ostromeckich herbu Pomian, następnie Mostowskich.  W XIX wieku majątek przeszedł w  pruskie ręce rodziny Schoenborn a od 1890 za sprawą małżeństwa  Marty Schoenborn stał sie własnością rodu von  Alvensleben.

Ostromecko interesuje nas ze względu na dwa pałace, które się w nim znajdują. Zwiedzamy je niechronologicznie, gdyż jako pierwszy rzuca nam się w oczy ten „młodszy”, klasycystyczny.

Świetnie położony, doskonale prezentuje się z perspektywy długiej alei i okazałego podjazdu. Nic dziwnego, bo to prawdopodobnie założenie według projektu samego Karla Fridricha Schinkla, zbudowane w 1849 roku ,a rozbudowane jeszcze, o neobarokowe skrzydło i ogrodowe tarasy, w 1912 roku. Prezentuje typ pałacu ” Entre cour et jardin”, wykształcony w czasach baroku i chętnie powielany w późniejszych okresach.068W środku mieści się hotel i restauracja, która jeszcze z powodu wczesnej pory, jest nieczynna. Ale bardzo uprzejmy pan ( chyba z obsługi) pozwala nam wejść do środka i „rozejrzeć” się po wnętrzach. A jest po czym! Świeżo odremontowane, utrzymane w jasnej kolorystyce łączą w sobie elegancję i dostojność. Czytaj dalej

Objazd po Pomorzu – dzień drugi

Po załatwieniu spraw w Toruniu wyjeżdżamy na szosę gdańską. Naszym celem jest Chełmno.

Ignacy Krasicki pisząc „było trzy karczmy, bram cztery ułomki, klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki”, mógł mieć na myśli  właśnie to miasto, klasztorów tu dostatek.

Historyczne centrum Chełmna położone jest na wysokiej skarpie wiślanej. Już w XI wieku istniał tu  obronny gród piastowski, prawdopodobnie wyznaczający północną granicę państwa.

W 1228 Zakon Krzyżacki wybrał Chełmno na stolicę Ziemi Chełmińskiej, a następnie (1230-50) na główne miasto zakonu i siedzibę pierwszej komturii.

Najświetniejsze lata miasta przypadają na XIII-XVI wiek, kiedy to Chełmno należało do Hanzy i bogaciło się na handlu. Z tego też okresu pochodzą jego najznaczniejsze zabytki.

Zaczynamy zwiedzanie od ratusza, który jest jednym z najcenniejszych zabytków polskiej architektury renesansowej. Został wprawdzie wzniesiony w XIII wieku więc ma zręby gotyckie ale przebudowa w latach 1567 – 1572 nadała mu renesansowy charakter. Kolejne dwudziestolecie przydało ratuszowi kwadratową wieżę, nakrytą w 1721 roku barokowym hełmem wykonanym przez Krzysztofa Wagnera z Gdańska. Ostateczny kształt zawdzięcza kolejnej przebudowie – dziewiętnastowiecznej, kiedy to zyskał dodatkowe piętro, wbudowane w silnie italianizującą attykę. 042W zachodniej elewacji umieszczony jest „Pręt chełmiński” – wzorcowa miara państwa krzyżackiego ( długość 432,5 cm).

Nacieszywszy oczy urodą renesansowej „perełki” ruszamy na „obchód” zabytków sakralnych. Pierwszym, z odwiedzonych przez nas, jest dawny klasztor Cystersek ( które do Chełmna przybyły z Trzebnicy i przebywały do poł. XV wieku, ustępując miejsca Benedyktynkom) a obecnie sióstr Miłosierdzia. Czytaj dalej

Objazd po Pomorzu- dzień pierwszy

Wybrałyśmy się ( jak zawsze służbowo) na trzydniowy objazd po Pomorzu.

Pierwszy przystanek w Strzelnie, miasteczku związanym z osobą Piotra Włostowica, uważanego za fundatora tutejszego kościoła świętego Krzyża.  Samo miasteczko wygląda jakby czas tam się zatrzymał  w latach 70 ubiegłego wieku. Wąskie zapyziałe uliczki, witryny sklepowe z dizajnem a’la wczesny Gierek, krzywe bruki, mały nieciekawy rynek. Nic nie zapowiada, że tu kryją się zabytki europejskiej klasy.

Zwiedzamy  kościół pod wezwaniem św. Trójcy i NMP, który w latach 80 XII wieku był częścią klasztoru sióstr Norbertanek. 003

Trójnawowa bazylika z transeptem i zamkniętym absydą prezbiterium,  wzniesiona została z granitowej kostki. obecny wygląd kościół zawdzięcza przebudowie w XVIII wieku, kiedy to dodano barokową fasadę i dwie wieże flankujące wejście. Czytaj dalej

Drink – Pink czyli spotkanie z przyjaciółkami

Z czasów studiów na UAeMie pozostały mi wiedza (mocno zdezaktualizowana) i dwie przyjaciółki ( aktualne coraz bardziej).

Ponieważ ostatnio każda z nas trzech załapała doła ( aczkolwiek każda z innego powodu) trzeba było jakoś temu zaradzić. Jedyne co przyszło mi do głowy to spotkanie -wiadomo doły trzeba obgadać…

Aby „odczarować” złą passę wymyśliłam różową imprezę – bo to kolor optymistów i takich jak my nastolatek.

Najwięcej frajdy sprawiło mi obmyślanie menu w kolorze różowym. Czytaj dalej

Ogrody

Uwielbiam ogrody, oczywiście cudze, bo sama nie mam żadnych predylekcji do grzebania w ziemi. Ale szczerze podziwiam wysiłki i osiągnięcia innych w tej dziedzinie.

Najbardziej podoba mi się koncepcja ogrodów „otwartych”, kompozycje płynnego przechodzenia jednej zielni w drugą, przedzielane barwnymi plamami kępek kwiatów.  Dodatkowym elementem niesamowicie podnoszących urodę ogrodów są lustra wody, które w sposób niesamowity, bo niejako mnożąc ją przez odbicie, podkreślają  otaczającą je przyrodę,.039 Czytaj dalej

„Złota dama”

Ponieważ pogoda zdecydowanie nie rozpieszczała, przejrzałam repertuar kinowy. Mam w „tym temacie” trochę zaległości, więc chwilę zastanawiałam się nad wyborem filmu ( bo „osiołkowi w żłoby dano”, nęciło mnie kilka, między innymi „Wiek Adaline”) ale w końcu zdecydowałam się na „Złotą damę”. Za takim wyborem przemawiało kilka argumentów, przede wszystkim  Hellen Mirren, która obok Meryl Streep należy do moich ulubionych aktorek. Kibicuję jej od czasu „Dziewczyn z kalendarza”, zachwyciła mnie rolą Elżbiety II w „Królowej”, podziwiałam ją jako brawurową Viktorię w ” Red” i „Reds2”. Byłam ciekawa jaką okaże się w „Złotej damie”.

Nie bez znaczenia, przy wyborze filmu, był również fakt, iż akcja filmu toczy się częściowo we Wiedniu, miałam więc nadzieję na piękne zdjęcia tego miasta, które wspominam z sentymentem. Czytaj dalej