Jak przetrwać w Ciechocinku – 2

Szukając dalszych możliwości sensownego spędzenia czasu, trafiam do uroczej cerkiewki z końca XIX wieku. Jej powstanie wiąże się z napływem do kurortu rosyjskich gości wyznania prawosławnego. Dla nich to w 1894 roku górale kaukascy, według projektu Waldemara Feddersa, zbudowali z modrzewiowych bali niewielką świątynię, która otrzymała wezwanie św. Michała Archanioła.085 Czytaj dalej

Reklamy

Jak przetrwać w Ciechocinku…

Przez tydzień moją pierwszą myślą po przebudzeniu jest natrętna fraza z piosenki Elektrycznych Gitar „Co ja tutaj robię?”… Aha, leczę się! No powiedzmy… Baza zabiegowa jest tak samo siermiężna jak i cała reszta, ale muszę przyznać, że personel robi co w jego mocy. Jeśli mogę coś pochwalić w „Perełce” to tak zwany „czynnik ludzki” – PRLowska nomenklatura w tych okolicznościach bytowych nasuwa się sama. Cała załoga jest super uczynna i miła. Czytaj dalej

Odwet losu

Niedawno blogując pozwoliłam sobie na kpinki z Ciechocinka…

Oj gdybym przewidziała, że los okaże się przewrotnie złośliwy i postanowi mnie ukarać, ugryzłabym się w klawiaturę.

Niewinnie wyglądająca, wyciągnięta ze skrzynki koperta, zawierała skierowanie do sanatorium „Perełka” właśnie w tym kurorcie.022 Czytaj dalej

Dwory i pałace Wielkopolski – Wolsztyn

Zwiedzając wielkopolskie rezydencje trafiłam do Wolsztyna, miasteczka położonego nad rzeczką Dojcą. Znajduje się tam wybudowany w 1845 dla  Apolinarego Gajewskiego pałac, który pierwotnie miał charakter neorenesansowy.  W latach 80 XIX wieku od rodziny Gajewskich odkupił Wolsztyn  hrabia Stefan Mycielski.

Następny właściciel Wolsztyna  zatrudnił  w 1911 roku Rogera Sławskiego do przebudowy pałacu. Wzięty architekt nadał mu formę neoklasyczną.039

Budynek zyskał formę wydłużonego prostopadłościanu przekrytego niskim dwuspadowym dachem zwieńczonym piękna tralkowa attyką. Frontową fasadę ozdabia sześciokolumnowy portyk o pseudojońskich kolumnach dźwigających trójkątny tympanon z herbami Mycielskich – Dołęga i Korzbok – godłem rodowym żony Ireny Korzbok Łęckiej.

Pałac znajduje się we wspaniałym parku przylegającym do jeziora Wolsztyńskiego. O ile hrabia Mycielski powziął daleko idące kroki w sprawach przebudowy pałacu, o tyle w parku nie wprowadził większych zmian, kontentując się XIX wiecznym układem zieleni. Zachował założone przez Gajewskiego lipowe i grabowe aleje oraz utrzymał  krajobrazowy charakter.

Po śmierci  Stefana (1913) pałac objęła jego córka Irena (1901 – 1991), która wyszła za mąż za Tytusa Tarnowskiego. W rękach rodziny Mycielskich pałac pozostawał do wybuchu II wojny światowej.

Niestety w 1945 roku pałac został spalony i odbudowany dopiero w latach 1960- 62, niestety bez odtworzenia zabytkowych wnętrz. W tym czasie pełnił rolę „Domu Turysty”. Obecnie budynek został ponownie odrestaurowany przez prywatnego właściciela, który urządził w nim hotel i restaurację. Wnętrza zostały częściowo  wystylizowane, zwraca uwagę ciekawa klatka schodowa z rozdzielnym układem biegów.  Przy niej znajduje się galeria zdjęć znanych z filmu i estrady gości hotelowych. Na pierwszym piętrze w  znajduje się dawna sala balowa wykorzystywana jako pomieszczenie bankietowe.

Pałacowy ogród pełni natomiast funkcję parku miejskiego a brzeg jeziora został zaadaptowany na plażę z pomostem.055Miło jest spacerować po parku i plaży, ale czas nagli. Chcę jeszcze zwiedzić centrum miasta.

 

Dwory i pałace Wielkopolski – Strykowo, Rakoniewice

Odwiedzając kolejne wielkopolskie rezydencje trafiłam do Strykowa, wsi położonej nad jeziorem Strykowskim.012

W XVII wieku należała ona do Korzbok -Strykowskich, następnie do Skaławskich, aby w XIX wieku trafić w ręce von Trestków, rodu który mieszkał w Wielkopolsce do 1945 roku i należał w tym czasie do najzamożniejszych posiadaczy ziemskich w tym rejonie. Początek ich bogactwa datuje się na koniec XVIII wieku, kiedy to rząd pruski sprzedał świeżo nobilitowanemu Zygmuntowi Otto von Trestkowi ( nieślubnemu synowi Alberta Zygmunta Fryderyka von Treskow), dobra uzyskane po kasacie majątku cysterskiego w Owińskach. Od czasu nobilitacji Zygmunta ród rozdzielił się na dwie gałęzie, starsza jego linia pisze się von Tresckow. Jako ciekawostkę mogę podać, iż według legendy Otton von Treskow jadąc na manewry wojskowe do Obornik poznał córkę owczarza Józefinę Koperską w której zakochał się tak bardzo, że wymusił na jej właścicielu zwolnienie wybranki z poddaństwa, nadał tytuł szlachecki, wykształcił na dworze cesarskim w Berlinie i w końcu 17 października 1836 roku pojął za żonę. Wpis w parafialnej księdze ślubów w Owińskach zdaje się potwierdzać tę legendę.019

Z rodu von Trestków ( aczkolwiek z linii pisanej z „c”) pochodził uczestnik zamachu na Hitlera, pułkownik Hennig von Tresckow.

Pałac von Trestków powstał około 1900 roku jako imitujący warowną rezydencję „pałaco – zamek”. Został wzniesiony dla Hansa von Trestkow, ówczesnego właściciela Strykowa. Jest to budowla neogotycka z secesyjnymi zdobieniami. Składa się z wielu przylegających do siebie brył nad którymi góruje umieszczona centralnie masywna  kwadratowa wieża z ażurową loggią.015

Nad wejściem głównym znajduje się herb Hansa von Trestkov – trzy pawie głowy w czerwonym polu tarczowym. Nad hełmem umieszczony klejnot – głowa pawia.

Pałac usytuowany jest w pięknym parku krajobrazowym, którego ozdobą są pięćsetletnie dęby. Obecnie  pałac znajduje się w rękach prywatnych a właściciele wykorzystują go jako hotel i restaurację.018

Ze Strykowa udaję się do Rakoniewic, tym razem specjalnie po to, aby obejrzeć tamtejszy pałac.

Rakoniewicki zabytek został wybudowany ok. roku 1840 dla hrabiostwa Florentyny z Chłapowskich i Marcelego Czarneckich. Jest to budynek  stylizowany na neorenesansową włoską willę. W latach 1897- 98 Marceli wraz z synem Stanisławem dobudowali do korpusu głównego dwa niższe skrzydła. Fasada główna pałacu ozdobiona jest płytkim ryzalitem, poprzedzonym czterokolumnowym portykiem.022 Fasadę parkową urozmaica balkon wsparty na czterech kolumnach i dwie ośmiokątne wieżyczki w których umieszczono klatki schodowe.024

Obecnie pałac stoi nie wykorzystany, ale od „miejscowych” dowiaduje się iż gmina odkupiła go od wcześniejszego włodarza PGRu i zamierza tam po remoncie przenieść siedzibę swoich władz.026

Do pałacu prowadzi lipowa aleja zakończona szerokim podjazdem a w parku można znaleźć okazy egzotycznych, rzadkich drzew i krzewów. Na zachód od od budynku głównego znajduje się staw rybny z wysepką. W niewielkiej odległości od założenia pałacowego znajdują się zabudowania pofolwarczne, które obecnie są wykorzystywane jako budynki mieszkalne.

Aleksandrów Kujawski

Nigdy jeszcze nie byłam w Aleksandrowie Kujawskim, więc czas wielki był nadrobić to zaniedbanie. Pogoda  sprzyjała podróży, plenery piękne, nowa szosa równiutka jak stół, ruch, mimo poniedziałku umiarkowany.064

Miasteczko powstało ze wsi Białe błota, początkowo nosiło nazwę „Sieło” później „Trojanowo” od nazwiska ówczesnych właścicieli, aż w 1879 przybrało nazwę „Aleksandrów” od imienia cara Aleksandra II Romanowa, który to mocno przysłużył się tutejszemu dworcowi kolejowemu. Czytaj dalej

Wolsztyn centrum

Jestem w Wolsztynie, mieście którego korzenie sięgają aż do kultury łużyckiej, gdyż już w tych czasach istniała tutaj osada ludzka, o czym świadczą znalezione na tym terenie naczynia gliniane. Jednak pierwsze dokumenty pochodzą z XII wieku i związane są z osadą założoną przez Cystersów z pobliskiej Obry. Miejscowość  rozwijała się głównie w oparciu o handel wełną i sukiennictwo.

W ciągu wieków miasto nawiedzały liczne klęski żywiołowe, pożary i epidemie.

II rozbiór Polski umieścił Wolsztyn w granicach państwa Pruskiego, co spowodowało jego degrengoladę jako ośrodka i zmieniło skład etniczny mieszkańców, ludność niemiecka trzykrotnie przewyższała liczbę mieszkańców polskich. Ta sytuacja uległa jeszcze nasileniu w połowie XIX wieku pod wpływem nasilających się nacisków germanizacyjnych. Za sprawą działalności Hakaty zmniejszył się stan posiadania ziemi w rękach polskich.

W czasie powstania Wielkopolskiego ośmiuset osobowy oddział powstańców opanował miasto i przejął nad nim kontrolę.058 Czytaj dalej

Dwory, pałace, kościoły ziemi śmigielskiej…

Jeżeli skręci się nieco z głównej szosy prowadzącej z Poznania do Leszna trafi się do Bronikowa, wsi  znanej już w końcu XIV wieku.

Początkowo należała ona do rodziny Bronikowskich, następnie, jako posag którejś z panien Bronikowskich, przeszła w ręce Zbyszewskich. Od 1841 roku wieś stała się własnością rodziny Forster, która wzniosła tam klasycystyczny dwór.

Piętrowy budynek wzniesiony na planie prostokąta  przekryty jest czterospadowym dachem. W centralnej części elewacji frontowej  umieszczony jest pozorny ryzalit poprzedzony gankiem wspartym na czterech filarach. Nad nim znajduje się taras otoczony balustradką. Piętro zwieńczone jest tympanonem z okrągłym okienkiem.021

Dwór stoi po środku parku krajobrazowego w który znajdują się wspaniałe okazy starodrzewu w tym piękne dęby i jesion. Bardzo długo budynek znajdował się w opłakanym stanie, dopiero niedawno przeszedł gruntowny remont a w jego murach znalazł siedzibę zespół szkół.017 Czytaj dalej

Wiosenne przysmaki

Oprócz innych oczywistych zalet, cenię wiosnę za… szparagi.

Białe, zielone, nawet te fioletowe są moim ulubionym warzywem i z utęsknieniem czekam na ich pojawienie. Uwielbiam ich delikatny smak, który moim zdaniem najpełniej rozwija się w zupie.  Gotowanej „na wodzie” w towarzystwie włoszczyzny, doprawionej żółtkiem i śmietaną i obficie posypanej świeżym koperkiem. To zdecydowanie mój faworyt wśród szparagowych przysmaków. Jej „aksamitny” smak niemalże czuję na podniebieniu gdy biegam na rynek wypatrując kremowych pędów.

Kiedy już pojawiają się pierwsze pęczki starannie wybieram te „odpowiednie”. Nie mogą być zbyt grube, gdyż wtedy są zdrewniałe i włókniste, nie mogą być zbyt cienkie, bo po obraniu z zewnętrznego łyka nic nie zostanie, nie mogą też być podwiędnięte, bo tracą jędrność. Sprawdzam przede wszystkim miejsca odcięcia, po nich od razu można poznać, ile te „świeżutkie” według zapewnień sprzedawcy warzywka odleżały już na straganie. Starannie oglądam też łebki, czy są zwięzłe i nie odstają od nich łuski.

Z reguły na tym samym stoisku kupuję od razu włoszczyznę i duży pęczek kopru. Czytaj dalej