Wiosenne przysmaki

Oprócz innych oczywistych zalet, cenię wiosnę za… szparagi.

Białe, zielone, nawet te fioletowe są moim ulubionym warzywem i z utęsknieniem czekam na ich pojawienie. Uwielbiam ich delikatny smak, który moim zdaniem najpełniej rozwija się w zupie.  Gotowanej „na wodzie” w towarzystwie włoszczyzny, doprawionej żółtkiem i śmietaną i obficie posypanej świeżym koperkiem. To zdecydowanie mój faworyt wśród szparagowych przysmaków. Jej „aksamitny” smak niemalże czuję na podniebieniu gdy biegam na rynek wypatrując kremowych pędów.

Kiedy już pojawiają się pierwsze pęczki starannie wybieram te „odpowiednie”. Nie mogą być zbyt grube, gdyż wtedy są zdrewniałe i włókniste, nie mogą być zbyt cienkie, bo po obraniu z zewnętrznego łyka nic nie zostanie, nie mogą też być podwiędnięte, bo tracą jędrność. Sprawdzam przede wszystkim miejsca odcięcia, po nich od razu można poznać, ile te „świeżutkie” według zapewnień sprzedawcy warzywka odleżały już na straganie. Starannie oglądam też łebki, czy są zwięzłe i nie odstają od nich łuski.

Z reguły na tym samym stoisku kupuję od razu włoszczyznę i duży pęczek kopru.

Zagotowuję wodę i wrzucam do niej pokrojone „w kostkę” marchew, seler, pietruchę i półplasterki białej i zielonkawej części pora. W tym czasie obieram szparagi i kroję je na centymetrowe kawałki.  Kiedy warzywa w zupie miękną dodaję szparagi i krótko razem gotuję.  Kiedy już zdejmę garnek z ognia doprawiam „vegetą” i rozmąconymi w kwaśnej śmietanie żółtkami. Na koniec sypię posiekany drobno koper. Jeszcze tylko łamię świeżą bagietkę, smaruję masłem i mam „królewski” posiłek! Po prostu pycha!002

Drugim przysmakiem typowo wiosennym jest drożdżówka z rabarbarem. Przynajmniej raz w sezonie po prostu muszę ją upiec! Przepis stały i nieskomplikowany sprawia, że przygotowywanie jej jest przyjemnością ( nie napiszę „czystą” bo niestety pozostaje trochę naczyń do zmycia).005

Tym razem zrezygnowałam z kruszonki – akcja lato trwa, trzeba przejść na wersję light. A poza tym szkoda mi było przysłaniać okruchami te subtelną mozaikę rzewieniowych kawałków w odcieniach zieleni i różu.  Żeby  jednak walory smakowe nie uległy obniżeniu, delikatnie ją polukrowałam,  zrobionym z cukru pudru, odrobiny soku z cytryny i wrzątku lukrem.

Trzecim  warzywem dla mnie związanym z wiosną jest cukinia – wprawdzie dostępna jest przez cały rok, ale w maju smakuje mi najbardziej.

Przygotowałam z nią tagliatelle – lekkie danie w sam raz na późny obiad bądź wczesną kolację. Makaron ugotowałam na półtwardo, nie lubię „rozlazłych” klusek.

Cukinię umyłam przekroiłam na pół i pokroiłam w półtalarki. wrzuciłam na gorąca oliwę, posoliłam dodałam pieprz, oregano i bazylię. Chwilę dusiłam na niewielkim ogniu.

Osobno pokroiłam  w talarki dorodnego pora i dusiłam go na maśle. Na parze ugotowałam zielone szparagi.

Na gorący makaron nałożyłam warstwę cukinii i pora, dodałam szparagi. Tym razem zrezygnowałam z dodatku wędzonego kurczaka, z wiosną przechodzi mi ochota na mięso. Kremowo zielone danie smakowało wybornie zwłaszcza uzupełnione kieliszkiem wina.004

Jedna uwaga do wpisu “Wiosenne przysmaki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s