Tropami Tarnowskich- Dzików

Po wizycie  w  Tarnowie udaję się do Dzikowa, gdzie mieści się  kolejna siedziba rodu Tarnowskich.

Po przegranej  z Ostrogskimi  batalii o Tarnów i wyroku Zygmunta Augusta (1571) przyznającym  dobra tarnowskie Konstantemu Ostrogskiemu,  Tarnowscy z linii czchowskiej  na swe nowe gniazdo wybierają   Dzikowo. Tu już w XV wieku powstał obronny zamek dwuwieżowy, który  w 1522 roku Jan Spytko Tarnowski odkupuje od Andrzeja Ossolińskiego. Po bezpowrotnej utracie Tarnowa ( król nakazał Tarnowskim nigdy do sprawy nie wracać) zasiedlili, zaadaptowali na rezydencję i dodatkowo  ufortyfikowali systemem bastionów, pałac w Dzikowie, a  w przyległych dobrach  założyli miasto Tarnobrzeg.

Obecny kształt rezydencja zawdzięcza  Franciszkowi Marii Lanciemu, który w 1830 roku zaprojektował budowlę w stylu neogotyckim, oraz odbudowie po pożarze w 1927, podczas której przydano rezydencji cechy neobarokowe.068 Czytaj dalej

Reklamy

Tarnów

Wycieczkę do Tarnowa planowałam od dawna i wreszcie udało mi się ją zrealizować. To miasto, którego historia sięga pierwszych Piastów, zachwyca swą urodą. Czytaj dalej

Wakacje

Uwielbiam czas spędzany u moich przyjaciół w Busku.

Tam, otoczona serdeczną gościną i wspaniałą przyrodą odpoczywam najlepiej. Czyż może być coś przyjemniejszego niż leniwe poranki spędzone na  słonecznym tarasie z filiżanką kawy i kawałkiem świeżego ciasta ? No może  tylko chłodniejsze wieczory  z piwem  w ogrodzie,  kiedy to zachwycam się zachodem słońca nad Ponidziem. Czytaj dalej

Jak przetrwać w Ciechocinku – 7

Ku mojej wielkiej uldze czas kuracji zbliża się ku końcowi.  To wybitnie poprawia mi humor więc ruszam „w miasto” porobić ostatnie zdjęcia. Ciechocinek przygotowuje się właśnie do swego flagowego festiwalu muzyki cygańskiej, co niestety daje się odczuć. Hałaśliwy tłum wykonawców i gości dominuje na ulicach.  Postanawiam przeczekać w kawiarni „Kliniki Pod Tężniami” gdzie jest nieco spokojniej.049 Czytaj dalej

Jak przetrwać w Ciechocinku – 6

Pora na kolejny wypad do Torunia. Tym razem spędzam czas niesamowicie kulturalnie w dobrze mi znanych salach Muzeum Okręgowego.166

Trafia mi się niesamowita gratka – wystawa rękopisów i starodruków ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej, ostatni moment, jutro mają  ją zamknąć.  Wprowadza mnie na nią  moja szkolna przyjaciółka Ewa, która od lat zajmuje się konserwacją zbiorów muzealnych.

Wśród eksponatów jaśnieje (dosłownie) unikatowa kolekcja  piętnastu srebrnych opraw z tak zwanej „Srebrnej Biblioteki” księcia Albrechta Hohenzollerna i jego drugiej małżonki Anny Marii. Czytaj dalej

Jak przetrwać w Ciechocinku -5

Coraz trudniej mi wytrzymać w kurorcie.   Ćwiczę asertywność i konsekwentnie odmawiam otrzymywanym propozycjom wspólnych wypadów „na tańce”, wódkę, spacerów nad Wisłę, do kina, „na Cyganów”… Cóż poradzę, że nie jestem gatunkiem stadnym, ani nie bawią mnie romantyczne spacery „za paluszek”?

Aby w miarę grzecznie wymigać się od zaproszeń najczęściej tłumaczę się wyjazdem do Torunia. Czytaj dalej

Jak przetrwać w Ciechocinku – 4

W niedzielne popołudnie wybrałam się na spacer do parku zdrojowego i przy okazji „załapałam” na koncert Jacka Szyłkowskiego -artysty (?) urodzonego w Pułtusku i zdaje się mocno związanego ze specyficzną ciechocińską widownią. Jego  lokalny przebój „Do widzenia Ciechocinku” wywołuje powszechny aplauz. Osobiście widzę go, słyszę i dowiaduję się o jego istnieniu po raz pierwszy… Czytaj dalej

Jak przetrwać w Ciechocinku -3

Kiedy już zapoznałam się z atrakcjami architektonicznymi Ciechocinka, uznałam, że czas ruszyć dalej od kurortowego zgiełku.  Mój wybór padł na Nieszawę, do której wybrałam się pewnego sobotniego popołudnia. Wyprawa nie pozbawiona była pewnego ryzyka, jako, że w  Ciechocinku nie ma stosownego dworca PKSu, na którym mogłabym uzyskać informację o możliwości powrotu z Nieszawy. Musiałam się liczyć z ewentualnością, iż powrotną drogę będę musiała odbyć pieszo… Ale co tam! Czytaj dalej