Sandomierz bardziej z Miłoszewskiego niż z „Ojca Mateusza”

Potrzebę odwiedzenie Sandomierza odczuwałam od dawna, ale zawsze „coś” stawało na przeszkodzie moim chęciom.

To znaczy kiedyś w młodości (zamierzchłej) byłam tam z jakimiś wycieczkami – bodajże szkolnymi czy studenckimi, ale  pozostały mi z nich jedynie mgliste wspomnienia. Należało je odświeżyć, skonfrontować, uzupełnić… No i w końcu udało się!

Razem z przyjaciółką wsiadamy do autokaru, który zawiezie nas  do Sandomierza. Podekscytowane, świeżo po lekturze „Ziarna prawdy” Miłoszewskiego obiecujemy sobie wiele po tej wycieczce.

Pierwsze wzruszenie ogarnia mnie już po opuszczeniu autobusu. Stoję na przeciw zamku królewskiego, wzniesionego przez Kazimierza Wielkiego na wiślanej skarpie.I choć z tamtego zamku, w obecnej chwili, został tylko ślad w postaci fundamentów ośmiobocznej wieży, to przecież nadal jest to samo miejsce, w którym król bywał aż 18 razy. Zamek przechodził wiele razy przebudowy i modernizacje, tak że obecnie prezentuje zlepek stylów. Najbardziej charakterystycznym jego elementem jest „Kurza Stopka” – narożna wieża.022

Spod zamku ruszamy do kościoła św. Jakuba, który wraz z klasztorem dominikańskim jest jednym z najstarszych ceglanych kościołów w Polsce. Wzniesiony w latach 1220-1250, z fundacji Iwona Odrowąża, jest trójnawową romańską bazyliką. Na szczególną uwagę zasługuje przepiękny portal północny, w którym bardzo widoczne są wpływy włoskie. Cechuje go o bogata dekoracja geometryczna, roślinna i antropomorficzna. Przy kościele znajduje się kaplica z XVII wieku, poświęcona męczennikom sandomierskim,  dominikanom straconym w 1260 roku podczas najazdu tatarskiego.

Od świętego Jakuba idziemy lessowym wąwozem „świętojakubskim” (śliczna trasa) poprzez „Piszczele” ( znane z lektury Z. Miłoszewskiego), które mają obecnie więcej z parku niż z wąwozu, do „Ucha igielnego”. Taką nazwę nosi furta w murach, którą niegdyś komunikowali się dominikanie z klasztoru św. Jakuba z zakonnikami wewnątrz murów. Przejście jest wąskie, jak przystało na ilustrację biblijnej przypowieści o wielbłądzie. Nie mam pojęcia, czy jakiś baktrian bądź dromader próbował się przezeń przecisnąć, ale tłumy turystów stadnie „dają radę”.024Urokliwymi uliczkami dochodzimy do rynku, na którym króluje gotycki ratusz z renesansową attyką i XVII wieczną wieżą.  Z rynku kierujemy się ku bramie Opatowskiej, jedynej  zachowanej, z czterech bram miejskich. W planie mamy wejść na nią, aby podziwiać panoramę Sandomierza „z lotu ptaka”.  Podczas wdrapywania się na kolejne stopnie w żółwim tempie, nadawanym przez mało ruchawe (i dużo wzdychające :”wysoko -stromo”) osobniczki, mamy czas wysłuchać historii bramy. Czworoboczna budowla o ostrołukowym wejściu została zbudowana w XIV wieku z fundacji Kazimierza Wielkiego, jako część murów obronnych miasta. W XVI wieku zwieńczono ją renesansową attyką.027

Kolejnym odwiedzonym przez nas obiektem jest sandomierska katedra. Bazylika pod wezwaniem Narodzenia NMP wzniesiona została ok 1360 w stylu gotyckim, w  następnych wiekach rozbudowana, w XVII wieku dodano jej barokową fasadę a na początku XVIII wieku nastąpiła silna barokizacja wnętrza świątyni.

W prezbiterium znajdują się  polichromie z XV wieku wykazujące cechy stylowe bizantyjsko – ruskie, wykonane przez warsztat mistrza Havla z Przemyśla. Powstały prawdopodobnie z fundacji króla Władysława Jagiełły. Liczne rokokowe ołtarze pochodzą ze słynnego lwowskiego warsztatu  Macieja Polejowskiego. Nawa główna dzięki swej żywej kolorystyce sprawia radosne wrażenie.

Ale nas najbardziej interesują mroczne nawy boczne, a dokładniej, znajdujące się w ich boazerii obrazy, tak zwane „kalendarium” pędzla Karola de Prevot, cykl ukazujący męczenników chrześcijaństwa.

Mówiąc szczerze, de Prevot nie był malarzem najwyższej klasy a jego dzieła nie epatują ani formą, ani kolorystyką, a jedynie treścią. Szukamy, znanego nam z lektury Miłoszewskiego, obrazu „Mordu rytualnego”. I tu niespodzianka! Właśnie to dzieło zostało przysłonięte kotarą, na której zawisł portret Jana Pawła II. Jakkolwiek  czytelne są intencje projektodawców tej dekoracji, to niestety całkowicie chybione. Pomijając fakt, iż naszemu świętemu należałoby się bardziej poczesne miejsce, to ukrycie „Mordu rytualnego” tylko podsyca ciekawość.

Nie mamy dużo czasu, aby rozpatrywać dalsze dzieła włoskiego twórcy, bo jesteśmy umówione z przewodnikiem na zwiedzanie „podziemnej trasy”, kolejnego miejsca w którym rozgrywa się (mrożąca krew) akcja „Ziarna prawdy”.

Pięknie przygotowany szlak podziemnego Sandomierza zwiedzamy z przyjemnością.  Mimo sugestywnego opisu w „Ziarnie prawdy” nie słyszymy złowieszczego wycia ani rozdzierających jęków.

Szereg połączonych ze sobą na różnych poziomach czternasto i piętnastowiecznych piwnic i składów sandomierskich kupców liczy sobie łączną długość prawie pół kilometra. Jasno oświetlone i ciekawie zaaranżowane piwnice ogląda się z przyjemnością.  Całość jest tak pomyślana, żeby zwiedzanie nie było monotonne. W trakcie ich przemierzania wysłuchać można legendy o Halinie Krępiance, zasypanej tu wraz z Tatarami, podczas oblężenia Sandomierza.

Niestety nie mamy czasu na wiele innych zabytków Sandomierza. Tylko pobieżnie oglądamy „dom Długosza” ( jeden z trzech, pozostałe znajdują się w Wiślicy i Krakowie), Collegium Gostomianum – jedną z najstarszych szkół średnich w Polsce, pałac biskupów sandomierskich.

Przed powrotem trzeba coś zjeść. Nie mamy czasu na udanie się do ulubionej kafejki prokuratora Szackiego „Cafe mała”, więc siadamy na tarasie usytuowanej przy rynku pizzerii. Czas oczekiwania na posiłek umila nam widok starówki.

036

Po jedzeniu jest jeszcze chwilka na spacer i pamiątkowe zdjęcia. Penetrujemy zakamarki poszukując tych   ” najbardziej wyjątkowych” miejsc. Ja decyduję się na bardzo malownicze „tło”  Rycerzy Chorągwi  Ziemi Sandomierskiej w szkockich mundurach…Prawda, że twarzowe?031

 

2 uwagi do wpisu “Sandomierz bardziej z Miłoszewskiego niż z „Ojca Mateusza”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s