Wspomnienia z Zielonej Wyspy – Opactwo Kylemore – ogrody

Pojęcie „ogród wiktoriański” nie jest, jak i cały styl wiktoriański, jednorodne.   W końcu epoka  królowej Wiktorii trwała przeszło pół wieku, więc styl ewoluował od form neogotyckich i neoklasycznych, poprzez eklektyzm z bardzo bogatą ornamentyką aż do form bliskich secesji.  Podobnie działo się w sztuce ogrodniczej, gdzie pojawiały się trendy do obsadzania rabat bądź to roślinami egzotycznymi, bądź sezonowymi bylinami. Okresowo pojawiła się moda na tak zwane  „stampery” czyli olbrzymie karpy drzew, bluszcze i paprocie.

Jednak najbardziej charakterystycznymi  elementami  ogrodu wiktoriańskiego są dywanowe trawniki o podwyższonych rabatach obsadzonych bajecznie kolorowymi kwiatami. Skomplikowane wzory i egzotyczne barwy to znak rozpoznawczy takiego ogrodu.IMG_1378

W epoce wiktoriańskiej nastała również moda na kolekcje rzadkich gatunków roślin hodowanych w szklarniach. U schyłku epoki ogród zaczął ewoluować w kierunku naturalistycznego „cottage garden”. Rośliny jednoroczne zastępowano bylinami, pojawiły się „nieformalne łączki”zakwitające wiosną pierwiosnkami. Ozdobne krzewy azalii i rododendronów sadzono w jednorodne grupy.

Wiktorian Walet Garden w Kylemore to największy  wiktoriański ogród w Irlandii. Rozległy, sześciohektarowy teren otoczony  wysokim murem kryje w sobie stworzone przez Mitchella Henry’ego ogrody zamkowe.

Ogrody są oddalone od zamku. W  normalnych warunkach pewnie miło jest  spacerować  do nich zadrzewioną ścieżką, ale mnie czas goni, a i niebo co chwilę cieknie zimnym deszczem, więc korzystam z kursującego do nich autobusu.IMG_4418

Kiedy przekraczam  niewielką furtkę widok, po raz kolejny tego dnia,  zatyka dech.  Nic mnie nie przygotowało na tak wielkie wrażenie estetyczne.IMG_4417

Dwa szmaragdowe, leżące równolegle trawniki, z których jeden łagodnie schodzi w dół, a drugi wznosi się do góry, ozdobione są misternie przyciętymi gazonami z różnobarwnym kwieciem.Między nimi rosną starannie wkomponowane drzewa i krzewy. IMG_4419Spaceruję ścieżkami podziwiając bogactwo gatunków roślin.Kusi mnie kolejna furtka, za którą mają się znajdować dębowy lasek, jeziorko, tereny piknikowe ale rzut oka na zegarek, każe mi zrezygnować z tej atrakcji. Czas przeznaczony na zwiedzanie ogrodów pozwoli mi  tylko na  zobaczenie ich najbardziej spektakularnej części.IMG_4424

Przechodzę więc wyżej, gdzie na wydzielonych grządkach rosną zioła a pod murem drzewa owocowe – orzechowce, brzoskwiniowce, migdałowce, wszystkie starannie podpisane.IMG_1361 Dochodzę do miejsca ,w którym za czasów Henry’ego mieściły się potężne szklarnie w których hodował egzotyczne owoce i warzywa. Teraz zostały z nich tylko  starannie opisane podmurówki.IMG_1375

Pobieżnie oglądam domki pracownika ogrodu  (mały i skromny) oraz większy i okazalszy , biało-turkusowy, głównego ogrodnika. I  muszę już opuszczać wiktoriańskie ogrody, choć chętnie zostałabym tu znacznie dłużej.IMG_1376

Niestety to niemożliwe, więc tylko jeszcze ostatnie zdjęcie i muszę się żegnać z wiktoriańskimi ogrodami Kylemore.IMG_1377

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s