Wspomnienia z Zielonej Wyspy – Cong

Cong jest turystyczną wioską na granicy hrabstw Mayo i Galway, leżącą na przesmyku miedzy Lought Corrib a  Lought Mask.IMG_1437

Tym, co zatrzymuje w niej wycieczkowe autokary, są ruiny opactwa Cong Abbey, którego początki sięgają VII wieku. Pierwotnie było wzniesione w stylu romańskim. Obecne zabudowania pochodzą jednak z wieków późniejszych, datowane są na dwunaste i trzynaste stulecie i wiązane są z osobami królów Irlandii: Turlough’a Mora O’Conora, oraz jego syna Rory’ego O’Conora. Ten ostatni spędził w klasztorze w klasztorze piętnaście lat i tu też zmarł (1198). Tu również pochowano doczesne szczątki członków królewskiej rodziny – syna Maurice, córki Nuali oraz siostry Fionnuali.IMG_4517

W  trzynastym wieku na opactwo najechał normandzki rycerz Wiliam de Brugh który zrujnował augustiańską siedzibę . Odbudowano ją w stylu gotyckim, który dziś można podziwiać w pozostałościach klasztoru. Pomimo wielu pożarów, najazdów klasztor przetrwał do 1542 roku, kiedy to  ( jak wszystkie klasztory katolickie na terenie Korony ) został rozwiązany przez króla Henryka VIII. Mimo oficjalnej delegalizacji opactwa, kolejni opaci pozostawali na terenie Cong Abbey i pełnili funkcję parafialnych księży. IMG_4529

Zachowane mury wywierają ogromne wrażenie swoim majestatem, piękną, szlachetną linią,surowym pięknem oszczędnych detali.  Posępny klimat miejsca zwiększają jeszcze  rosnące obok ogromne cisy.IMG_1434

Resztki krużganków wirydarza,  ścian świątyni, pomieszczeń klasztornych, zwłaszcza w połączeniu ze znajdującymi się wśród nich nagrobkami, mocno pobudzają wyobraźnię.  Wymarzone miejsce na akcję gotyckiej powieści grozy!IMG_4526Między soczystą zielenią trawy  surowe, szare kamienne bloki tworzą niesamowitą scenerię!IMG_1440

Inny nastrój panuje nieopodal, w należącym do opactwa Monk’s Fishing House, czyli położonym na (!) rzeczce River Cong domku rybaka. Sama rzeka jest króciutka, liczy sobie tylko dwa kilometry, ale dość szeroka i bardzo czysta.IMG_4515

Na niej to w XV wieku augustiańscy mnisi wznieśli niewielki domek z dziurą w podłodze. Służyć on miał wygodzie łowiących ryby braci, którzy zamiast moknąć na brzegu czy w łódce, wystawiali przez otwór w podłodze sieć, do której nurt rzeczny napędzał ryby.IMG_1431 Ale na tym nie koniec udogodnień. Złowione ryby trafiały zaraz na palenisko w rybackim domku, a upieczone transportowano, specjalnie skonstruowaną liną, wprost do klasztornej kuchni.IMG_1430

Nacieszywszy oczy surowym pięknem klasztoru postanawiam przejść się ulicami wioski, która swoje wielkie „pięć minut” przeżywała w 1952 roku, kiedy  John Ford kręcił tu  swój film ” The Quiet Man”. Posąg Johna Wayne’a trzymającego na rękach Maureen O’Harę zdobi do dziś ukwiecony wioskowy skwer. IMG_1456A filmowy tytuł widnieje na  szyldach pubów, hoteli,  kawiarni i sklepów.IMG_4532

Uliczki Cong są urokliwe, ukwiecone i wyraźnie nastawione na turystów. Na którymś z domów zauważam osobliwą ozdobę – wózek kopacza torfu. Ma on zapewne przypominać o jedynym bogactwie tego regionu.IMG_4531

Mimo mżawki i chłodu spacer uliczkami Cong jest przyjemny.IMG_4508

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s