Koniec świata nudnych biegów – Runmageddon

Sobotnie przedpołudnie spędziłam na niesamowitej imprezie – Runmageddonie Rekrut odbywającej się na terenach poznańskiego Hipodromu na Woli.IMG_5344 Kibicowałam drużynie „Ktoś musi być ostatni”, w której startowała dwójka moich młodych znajomych. Kiedy wyjeżdżałam z domu padało, ale na miejscu deszcz zmienił się w lekką mżawkę.  Mimo nie sprzyjającej pogody parking zapchany prawie do ostatniego miejsca. Nic dziwnego, w imprezie bierze około  1500  osób, a kibicujących im jest o wiele więcej.  Kupuję bilet.   Dochód zasili konto fundacji „ChceMiSię” wspierającą podopiecznych Domu Dziecka w Kołaczkowie.

Moja” drużyna startuje o 11.30 jest więc czas na rozejrzenie się po trasie i „pokrzepiające” rozmowy z zawodnikami.IMG_5333 Z dumą prezentują  zaczipowane buty oraz koszulki z nazwą drużyny z przodu i apelem „nie przechodź obojętnie, podsadź!” na plecach.IMG_5336

Bieg odbywa się w malowniczym, zróżnicowanym terenie, zahacza o jezioro Rusałka, którego część też trzeba „zaliczyć” brrr… temperatura powietrza  nie przekracza 10 stopni. Na całej trasie rozstawionych jest trzydzieści  przeszkód, które  uczestnicy muszą pokonać. Niektóre z nich  wyglądają naprawdę groźnie.

Wreszcie start!IMG_5352  Z budynku hipodromu słychać odliczanie, odpalane są świece dymne. W kłębach dymu uczestnicy ruszają i kierują się w stronę lasu. Ustawiam się strategicznie przy 17 przeszkodzie aby dokumentować zmagania „moich” z pokonaniem  za pomocą liny głębokiego rowu.  IMG_5363 „Ktoś musi być ostatni” stawia się przy niej w komplecie i  przy akompaniamencie motywu muzycznego  z „Gwiezdnych Wojen” bez problemu ją pokonuje. Widać, że  „moc jest z nimi”. Przez cały czas drużyna  działa kolektywnie, jej członkowie pomagają sobie wzajemnie i każdorazowo sprawdzają, czy wszyscy sobie poradzili.IMG_5369 Dopiero potem ruszają dalej. Przed nimi jeszcze takie „atrakcje ” jak,  między innymi, ścianka z ruchomych bali, rozpięta siatka po której trzeba się przeturlać, wysokie poręcze, stroma gładka ściana po której i mokre i ubłocone buty ześlizgują się, uniemożliwiając wspięcie, przeczołgiwanie się  w błocie pod ciasno utkanymi oponami…IMG_5389

„Ktoś musi być ostatni” dzielnie i z uśmiechem zalicza kolejne punkty.  Ale i inni uczestnicy Runmageddonu walczą dzielnie. W wielkim stylu pokonują tor przeszkód trzej przystojniacy w garniturach!IMG_5360 Zbierają powszechne brawa za elegancję.IMG_5388

Wreszcie meta. Wszyscy uczestnicy otrzymują gorące i zimne napoje, pamiątkowe medale a także folie termiczne aby ogrzać się po  kąpieli w basenie z lodem. Pora na pamiątkowe zdjęcia, gratulacje i wyminę pierwszych, chaotycznych jeszcze wrażeń.IMG_5404

Przedpołudnie mija  mi błyskawicznie. Drużyna odjeżdża aby przebrać się, umyć i we własnym gronie świętować udział w zawodach. A ja wraz z przyjaciółmi jadę do nich,  aby przy kawie i marcińskich rogalach  wymienić wrażenia i zdjęcia.

Wieczorem są wyniki. „Ktoś musi być ostatni”  czasem łącznym 6 godzin 23 minuty zajmuje 30 miejsce (na 71 drużyn). Gratulacje! Jesteście Wielcy!

 

3 uwagi do wpisu “Koniec świata nudnych biegów – Runmageddon

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s