Ponowna wizyta w Dublinie – 3 wspomnienia z Zielonej Wyspy

Kiedy u większości przedświąteczna bieganina osiągała apogeum, ja pakowałam walizkę i leciałam do Dublina aby gwiazdkowy czas spędzić z córką. To była w tym roku moja trzecia wizyta w stolicy Irlandii.

Tym razem miałam „atrakcje”przy odprawie. Mimo, że pozbyłam się butów, paska i innych akcesoriów z metalowymi elementami, bramka piszczy. Ku uciesze  (zawsze to jakieś urozmaicenie) czekających za mną  w kolejce, poddaję gruntownym oględzinom. Wywracam kieszenie, pokazuję stopy „od spodu”.  Omalże nie parskam śmiechem, kiedy „bezpieczniczka” odgarnia mi włosy. Cóż pod nimi mogłam ukryć?  Kałacha?

W końcu zostaję przepuszczona i już bezstresowo buszuję w lotniskowych sklepikach. Syropu z dzikiej róży nadal nie ma w ofercie więc „na pociechę” nabywam pigwową”Soplicę”.

Lot przebiega spokojnie, przy pięknej słonecznej pogodzie. Mogę podziwiać widoki.  Uśmiecham się gdy na horyzoncie widzę Dublin Bay, moja podróż ma się ku końcowi.IMG_5490Także Dublin wita mnie słońcem, co tutaj w grudniu należy do rzadkości.IMG_5494 Po powitaniu planujemy z córką najbliższe dni. Ponieważ to najprawdopodobniej moja ostatnia wizyta w Irlandii, chciałabym ją wykorzystać jak najefektywniej.  Ale muszę się liczyć z tym, że to zima, dni krótkie, pogoda niepewna, więc  na dalsze wycieczki szans nie ma.  No ale i w samym Dublinie mam jeszcze sporo do zobaczenia… Chciałabym zwiedzić muzea, zobaczyć wnętrza ratusza i Custom House i Bank of Irleand, odwiedzić Phoenix Park i Trinity College. Zobaczymy ile z tych planów uda mi się zrealizować…

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s