„Gaski”, Pola Negri i osioł czyli odwiedzam Międzychód

Szefowa zarządziła zajęcia w terenie, czyli wyjazd służbowy. Tym razem naszym celem stał się Międzychód.

Miasteczko może się  poszczycić rodowodem sięgającym połowy XIV wieku – prawa miejskie uzyskało przed 1378 rokiem.

W wyniku drugiego rozbioru, w 1793 roku miasto znalazło się na terytorium Prus, a na mocy traktatu Wersalskiego (1919)  powróciło w granice Rzeczpospolitej. Do 1939 roku Międzychód był wysuniętym najdalej na zachód miastem polskim, granica  z Niemcami przebiegała cztery kilometry dalej. Już od średniowiecza funkcjonowały równolegle dwie nazwy miejscowości – polska „Międzychód” i niemiecka „Birnbaum” ( grusza). Co ciekawe, właśnie ta niemiecka nazwa, ma swoje odzwierciedlenie w herbie miasta. Jak to w miasteczku pogranicza, w Międzychodzie  mieszają się się wpływy i polskie i niemieckie,

Miasto  jest pięknie położone na przesmyku między Wartą a jeziorem miejskim, co wpływa na jego wrzecionowatą zabudowę.024  Wąskie uliczki, zwane „gaskami”  ( od”Die Gasse” – wąskie przejście)  prowadzą w dwie  strony do obu akwenów, co nadaje miastu niepowtarzalny urok.041Zostawiamy samochód i ruszamy główną ulicą do centrum.

Bez trudu trafiamy na malowniczy, międzychodzki rynek. Na jego środku stoi fontanna z figurą  rybaka i  herbową gruszą.

Wśród  zabudowy wyróżnia się  eklektyczny  budynek z początku ubiegłego wieku. 030To dawny”Hotel Pod Białym Orłem”( nosił też nazwę czarnego orła  – „Der Schwarzer Adler” oraz „Continental”) , w którym w grudniu 1928 roku, jedną noc spędziła Pola Negri, promując w mieście swój nowy film „Hotel Imperial”. Obecnie kamienica z numerem 11 nie pełni funkcji hotelowych, czeka na remont i nowe przeznaczenie.021

Z rynku idziemy na spacer urokliwą ulicą Rynkową, zamienioną na deptak.  Charakteryzuje się  ona zwartą zabudową XVIII i XIX wiecznych kamieniczek usytuowanych szczytowo.033

Wracając,  zatrzymałyśmy się przy kamienicy zbudowanej w 1904 roku.  Mieścił się w niej dom towarowy. Zbudował go Oscar Tietz, urodzony w Międzychodzie bogaty kupiec berliński. Za jego to zasługą do miasta wkroczył zupełnie nowy sposób sprzedaży rozmaitych towarów pod jednym dachem. W Europie pierwsze domy handlowe powstały pod koniec XIX wieku,  w Berlinie pierwszy tego rodzaju sklep założył stryj Oscara, Herman. Międzychodzki  „Dom Handlowy” był  więc swego rodzaju awangardą. 038Tietz  był  też fundatorem stadionu, sali gimnastycznej i… dawnych łazienek. Przed wojną bowiem miasto pełniło także funkcję  uzdrowiska, które założył i prowadził słynny  zakopiański balneolog,  Andrzej Chramiec. Doktor, po konflikcie z zakopiańskim lekarzem Tomaszem Janiszewskim, opuścił Zakopane i przeniósł się do Międzychodu.

Nic więc dziwnego, że zasłużony dla Międzychodu Oscar Tietz, doczekał się w mieście parku swego imienia a także pamiątkowego głazu.

Jak już jestem przy sławnych Międzychodzianach to wypada też wspomnieć o Teresie Remiszewskiej, urodzonej w tym mieście. Była ona prekursorką polskiego kobiecego samotnego żeglarstwa. Jako pierwsza Polka wzięła udział w Transatlantyckich Regatach Samotnych Żeglarzy i jako czwarta w historii żeglarstwa kobieta, samotnie przepłynęła Atlantyk.

Pozostałością po uzdrowiskowej przeszłości miasta jest pochodząca z1912 roku „Laufpompa” – ujęte w ozdobną pompę źródło artezyjskie. Do dziś jest ono wykorzystywane przez mieszkańców Międzychodu, którzy pieszczotliwie nazywają je „Laufką”.052

Zaglądamy jeszcze do zabytkowego kościoła pod wezwaniem Męczeństwa św. Jana Chrzciciela, wyróżniającego się renesansowym szczytem. 042Mamy szczęście, akurat kończy się msza i możemy wejść do świątyni. 045We wnętrzu zwraca uwagę  późnorenesansowa, drewniana chrzcielnica ( wykonana z jednego pnia drzewa),048 rokokowa ambona i trójdzielny prospekt organowy.046

I niestety już trzeba opuszczać to niezwykłe, choć o tej porze roku nieco senne, miasteczko. Jednak przed odjazdem nie mogę sobie odmówić pamiątkowej  fotografii…027Sympatyczny osiołek to „pomnik” pewnego kłapoucha, który codziennie dowoził  mleko z pobliskiego Muchocina do międzychodzkiej mleczarni. Znany był z tego, że potrafił samodzielnie wrócić do domu, kiedy tylko uwolniono go od konwi z mlekiem. Zwierzak  niegdyś był ulubieńcem okolicznej dzieciarni,teraz , uwieczniony w brązie, jest atrakcją dla turystów.

3 uwagi do wpisu “„Gaski”, Pola Negri i osioł czyli odwiedzam Międzychód

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s