Runmageddon raz jeszcze…

Znacie te miłe, sobotnie poranki, podczas których przy pierwszej kawie zastanawiacie się jak spędzicie dzień?

Otóż takie właśnie dolce farniente przerwał mi dzwonek telefonu. Godzina ósma trzydzieści, wskazuje że to coś ważnego…

Zadane mi niewinne pytanie „co robisz” zwiastuje jakąś super przyjemną  propozycję… Okazuje się, że dziś właśnie w Poznaniu rozgrywa się druga edycja Runmageddonu.  Haczyk tkwi w tym, że mam być gotowa za pół godziny. O rany gdzie są moje trampki?  I czy na dworze jest ciepło czy zimno?

Sama nie bardzo w to wierzyłam, ale udało się! Przed dziesiątą byłam już na stadionie  na Golęcinie, gdzie zaczynała się ( i kończyła) trasa biegu. Uczestnicy właśnie się zjeżdżają, przebierają, rejestrują numery.IMG_7058

Kibicuję oczywiście drużynie „Ktoś musi być ostatni”. IMG_7067Zawodnicy już przygotowani do startu wymieniają między sobą żarty i uwagi. Nastrój mają wspaniały, mimo, że tym razem to aż dwanaście kilometrów, najeżonych przeszkodami. Trasa obejmuje tereny nad jeziorem Rusałka oraz poznańskiej Woli. Do pokonania oprócz „czystej” drogi, jezioro, bagna, nierówności terenu, doły i zjazdy. A także pułapki  mentalne z dziedziny chemii i matematyki.IMG_7071

Zaopatrzeni w mapki zastanawiamy się, gdzie będzie najciekawiej, w którym miejscu najlepiej strategicznie się ustawić. Nauczeni doświadczeniem poprzedniego Runmageddonu wiemy, że wszędzie być się nie da… Nasz wybór pada na plażę nad Rusałką, gdzie są ustawione spektakularne przeszkody  „Przejście pod mostem”, „Indiana Jones”, „Tesla”, Ciśnieniowa”.IMG_7105

W oczekiwaniu na „naszych” dopingujemy innych.  Najwięcej emocji wzbudza „Tesla”, przemknięcie między przewodami pod napięciem. Są”twardziele” którzy bez zastanowienia pokonują ją „szczupakiem”, ale zdecydowanie więcej jest takich, którzy zatrzymują się i, z  dużą ekspresją werbalną, oznajmniają co o niej sądzą.  Oj wzbogaciłam swój słownik inwektyw… Najbardziej podobał mi się młody człowiek, który filozoficznie stwierdził „elektryka prąd nie tyka” i przeszedł między przewodami bez jednego jęknięcia.IMG_7125 No cóż, „popieszczenie” mokrego ciała prądem do najprzyjemniejszych doznań nie należy… Trafiają się i tacy, którzy wolą zamienić to doświadczenie na dwadzieścia karnych pompek.IMG_7119

Po „Tesli” „Indiana Jones” to niemalże przyjemność.  Zeskok na linie do jeziora i pokonanie jego fragmentu wpław, wydaje się sprawiać uczestnikom niemałą frajdę.IMG_7137Niektórzy robią z tego niezłe show aby i kibice mogli się dobrze bawić.  Podziwiam ich dobry humor, zwłaszcza, że mają już za sobą „ciężkie” przejścia  i jeszcze wiele przed sobą. Po wyjściu z jeziora czeka ich czołganie się w piachu pod ciasno ułożonymi oponami. A także prysznic ze strażackiego węża.IMG_7146

Jak i w poprzedniej edycji tak i teraz wszyscy uczestnicy pomagają sobie wzajemnie, widać, że dobra zabawa ważniejsza jest od wyniku.IMG_7151

Potem znowu dalszy bieg przez las, w którym czyhają kolejne pułapki.IMG_7162 Poręcze,  sieć, podciąganie ciężarów…IMG_7165

Organizatorzy wykorzystali nawet stary wiadukt, aby „uatrakcyjnić” bieg. Trzeba go było pokonać przez wąski otwór na górze.IMG_7163  Do mety coraz bliżej, wydaje się, że ostatnią przeszkodą jest wspięcie się na stromą ścianę. Tyle, że gdy jest się już  jest na jej szczycie widać, że na opuszczających się po drugiej stronie czeka „gorące” przyjęcie zgotowane przez grupę rugbistów, którzy jak mogą, starają się uniemożliwić dotarcie do mety.IMG_7172

Drużyny stosują różne techniki uników, lub najsilniejsi „biorą na siebie” spacyfikowanie przeciwników, aby umożliwić słabszym dotarcie do bramy mety.IMG_7174

Zmęczeni, ale zasłużenie  dumni z siebie, zawodnicy odczytują czas, odbierają pamiątkowe medale i udają się na posiłek, lub pod prysznic.IMG_7179

No a potem to już radosny piknik na murawie stadionu, dzielenie się wrażeniami,  pamiątkowe zdjęcia na ściance.IMG_7182

Cztery godziny mijają nie wiadomo kiedy…

Wieczorem są już oficjalne wyniki. „Ktoś musi być ostatni” zdobywają 24 miejsce. Super! Jesteście WIELCY! Gratulacje, gratulacje, gratulacje…

 

5 uwag do wpisu “Runmageddon raz jeszcze…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s