Zwiedzam dolinę Prądnika

Tegoroczne wakacyjne szlaki zawiodły mnie na Wyżynę Krakowsko – Częstochowską. Zaczynam od doliny Prądnika i Ojcowskiego Parku Narodowego. IMG_7583 Choć jest to najmniejszy z  polskich narodowych parków ( jego powierzchnia to niecałe 22 kilometry kwadratowe),  co dnia odwiedzają go rzesze turystów. Jest duża szansa spotkania tam dawno niewidzianych znajomych…

Pod opieką  Rafała, który jest moim przewodnikiem, ruszam na szlak. Niestety, Rafał ma zdanie nieco odmienne od mojego, na temat tego, co koniecznie powinnam zobaczyć. No cóż….Z przewodnikiem się nie dyskutuje, więc w końcu zgadzam się na odwiedzenie groty Łokietka. Droga do niej jest rzeczywiście  malownicza, ale sama jaskinia, jak to jaskinia, ciemna, zimna i wilgotna.IMG_7588 Obowiązkowo marznąc (temperatura wewnątrz to +7,5 stopnia Celusjusza) wysłuchuję  legendy o tym, jak chronił się w niej Władysław Łokietek wraz ze swym wojskiem. I o pajęczynie u wejścia do groty, która zwiodła przeciwnika. Na jej pamiątkę kuta brama, broniąca wejścia do groty, otrzymała formę stylizowanej sieci pajęczej. O tym wszystkim opowiada dość monotonnie „tuziemska” pani przewodnik , prowadząca grupę, do której wraz z Rafałem, załapaliśmy się po wykupieniu biletów. Oprócz nudnego wykładu o budowie geologicznej skał wapiennych, prawi oczywiste oczywistości o stalaktytach i stalagmitach oraz serwuje sporą ilość upomnień typu”nie fotgrafować” „nie rozchodzić się”, „uważać na głowę”,  „patrzeć pod nogi”…Mimo, że w grupie są sami dorośli, traktuje nas jak niesforną grupę gimnazjalistów… Z ulgą po 40 minutach wychodzę na powierzchnię.IMG_7589

Ruszamy dalej. Znacznie ciekawiej prezentują się wapienne skały o przedziwnych kształtach, których liczne formacje mogę podziwiać. Rafał serwuje opowiastki o kolejnych mijanych tworach natury, wylicza ich nazwy, często związane z postaciami historycznymi (Igła Deotymy, Fortepian Szopena).IMG_7599 W Ojcowie mój wzrok przyciąga kaplica na wodzie, poświęcona św. Józefowi Robotnikowi. Wzniesiona nad brzegami Prądnika w 1901 roku, otrzymała formy architektury alpejskiej. Jej styl określany jest jako szwajcarsko-ojcowski. Ustawiona jest w miejscu dawnych łazienek zdrojowych, na betonowych podporach. Według miejscowej legendy, kaplica na wodzie to „odpowiedz” na carski ukaz Mikołaja II, zabraniający stawiania obiektów na ziemi ojcowskiej.IMG_7594

Niewątpliwie spacer nad brzegami Prądnika należy do przyjemności. Białe skały, soczysta zieleń i srebrzysto-błękitny nurt rzeczki tworzą miłą dla oka kompozycję. IMG_7596Krajobraz urozmaicają młyny na strumieniu i stare, drewniane chałupy, szczególnie licznie występujące we wsi Sułoszowa.IMG_7598Ja jednak z niecierpliwością czekam na zwiedzanie Orlich Gniazd…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s