Gniezno

Nie zliczę ile razy przejeżdżałam przez Gniezno. No właśnie przejeżdżałam…

Nadszedł czas, żeby choć na krótko zatrzymać się na gnieźnieńskiej starówce. Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie.  Od mojej ostatniej na niej wizyty bardzo się zmieniła. Wypiękniała, wyszlachetniała… Przypuszczam, że pozytywne zmiany mają związek z obchodzoną w tym roku 1050 rocznicą chrztu Polski.IMG_6259Piękny szlak od rynku w kierunku katedry robi wrażenie.  Monumentalna bryła gotyckiej świątyni typu saksońskiego (wieże nie flankują wejścia głównego) zamyka, biegnący od rynku, szeroki, równo wybrukowany trakt. O tej porze roku i dnia  jest stosunkowo pusty, wolny od szkolnych wycieczek i pielgrzymów.

Oczywiście kieruję się ku Prymasowskiej Bazylice pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny.IMG_6266 Ta wzniesiona przez księcia Mieszka I była skromną świątynią na planie krzyża greckiego. Bolesław Chrobry przebudował ja na planie prostokąta i nadał godność katedry. Po najeździe Brzetysława katedrę odbudowano w stylu romańskim. Wzgórze Lecha było świadkiem wielu królewskich koronacji. Pierwszą z nich była oczywiście koronacja Bolesława Chrobrego, ostatnią ta Wacława II Czeskiego (1300 rok).

Trzydzieści lat później do Gniezna wkroczyli Krzyżacy i dokumentnie zniszczyli romańską świątynię . Dziesięć lat później rozpoczęto budowę gotyckiej katedry, którą ukończono pod koniec XIV wieku. Nawę główną i prezbiterium otoczono wieńcem 14 kaplic. W XVII wieku nastąpiła barokizacja wnętrza, a w latach następnych przebudowano je w stylu klasycystycznym. Obecny gotycki kształt  świątynia zawdzięcza restauracji z lat 50 XX wieku, kiedy to wnętrze regotyzowano, usuwając późniejsze naleciałości.IMG_6281

Wraz z przypadkowonapotkaną grupą turystów wchodzę do zamkniętego pomieszczenia skrywającego brązowe drzwi  z legendą św. Wojciecha. Ponieważ nie jestem specjalnie zainteresowana wysłuchaniem (po raz kolejny) ich historii i  znaczenia  poszczególnych scen, ku widocznemu zgorszeniu przewodnika, wymykam się i kieruję ku wnętrzu świątyni.  Mam szczęście, jest ono idealnie puste.IMG_6270 Świadoma tego, że za chwilę przybędzie tu wycieczka, którą  niedawno udało mi się  opuścić, pośpiesznie przemierzam katedralne obejście. Tylko na chwilę zatrzymuję się przy Konfesji św. Wojciecha (z sentymentem, bo  na II roku oblałam z niej kolokwium…) i pobieżnie oglądam.  Niestety mam zbyt mało czasu, żeby w pełni napawać się urodą sarkofagu (wykonanego w warsztacie Piotra van der Rennera w 1662 roku) spoczywającego na sześciu orłach i podtrzymywanego przez figury przedstawicieli czterech stanów Rzeczpospolitej : rycerza, duchownego, mieszczanina i chłopa.IMG_6279Podziwiam regularny rytm filarów i subtelne zdobienia archiwolt. Zatrzymuję wzrok na nagrobkach i epitafiach. I niestety czas przeznaczony na zwiedzanie mi się kończy. Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie z katedralnego wzgórza i pora wracać.IMG_6283

Obiecuję sobie tu wrócić. Dużo mam jeszcze do zwiedzenia w Gnieźnie, mieście położonym jak Rzym, na siedmiu wzgórzach…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s