Świąteczne pierogi

Przygotowania świąteczne czas zacząć… Ja zaczynam je od pierogów.  Bo są najbardziej czasochłonne i na dodatek sporo po nich sprzątania. Jako że w tym roku spędzam wigilię w większym niż zazwyczaj gronie,  musiałam ulepić ich więcej.

Przeznaczyłam na to cały weekend, bo jak wszyscy wiedzą pierogi z kapustą i grzybami wymagają czasu. Nie przepadam za robieniem tego  farszu, bo nie da się ładnie ulepić go w kulkę jak np. mięsny czy serowy. No ale wiadomo, tradycja wymaga pierogów grzybowo- kapuścianych.

W piątkowy wieczór namoczyłam  suszone grzyby  i nastawiłam kapustę aby się gotowała. W sobotę ugotowałam grzyby z resztą kapusty, odcisnęłam dobrze wszystko i drobniutko poszatkowałam. Nie uznaję zmielonego farszu, moim zdaniem wychodzi jakiś „gluciasty”. Na koniec pokroiłam  w drobną krateczkę dużą ilość cebulki i zeszkliłam ją na oliwie z dodatkiem masła. Połączyłam wszystkie składniki, posoliłam i popieprzyłam po czym gotowy farsz odłożyłam   aby się „przegryzł”.

W niedzielę od rana zabrałam się za ciasto pierogowe. Od lat je robię  według przepisu pani Ani, która jako zawodowa kucharka, zdradziła mi sekret ciasta idealnego. Wiadomo, że za takowe uchodzi to, które jest sprężyste, nie przywiera ani do wałka ani do stolnicy, dobrze się lepi i cieniutko rozwałkowuje.

Tajemnica polega na nie dodawaniu jajek. Ciasto składa się z mąki dobrej jakości ( preferuję tortową) soli, dużej ilości wrzątku i odrobiny oliwy. Zaparzyłam mąkę i kiedy już wystygła na tyle, że mogłam doń włożyć dłonie wyrabiałam ciasto. Kiedy miało odpowiednią konsystencję oderwałam kawałek ( tak 1/3)  a resztę nakryłam ściereczką.

Rozwałkowałam dość cienko i na wycięte szklanką kółka nakładałam farsz. Pracę umilało mi moje ulubione radio  RMF Clasic i popijana kawa. Sprawnie składałam na pół i zalepiałam pierogowe półksiężyce. Miejsce zlepienia dodatkowo potraktowałam widelcem, tworząc ozdobne ząbki.img_8800

Kiedy już wszystkie były gotowe, wrzucałam je partiami na osolony wrzątek, aby zblanszować.  Dobrze odsączone studziłam pojedynczo, aby na koniec ( również partiami na płasko) wkładać je do zamrażarki. Kiedy dobrze się zamrożą i nie będzie groziło im sklejenie, powkładam do woreczków po 20 sztuk do jednego. Tak doczekają wigilii…img_8802

Jak już byłam w temacie „pierogi” postanowiłam od razu zrobić „piecuchy” na przedświąteczne spotkanie z przyjaciółkami. Farsz ten sam, ale ciasto do nich robię krucho- drożdżowe.  Zagniatam 1/4 kilograma mąki  z połową szklanki kwaśnej śmietany, 100 gramami masła i 10 gramami drożdży. Dodaję łyżeczkę cukru i szczyptę soli. Gotowe ciasto rozwałkowuję i wycinam szklanką kółka. Smaruję rozbełtanym jajkiem i piekę  15 minut w temperaturze 190 stopni.  Preferuję je, bo  kiedy mam gości wygodniej mi odgrzewać je w piekarniku, niż stać przy garnku i odławiać cedzakiem poszczególne sztuki.  Podam do nich zimny sos na bazie jogurtu i gorgonzoli.img_8804

Uf… skończone. Teraz jeszcze zostaje mi najpaskudniejsza część pracy, czyli sprzątanie kuchni i zmywanie garów.

3 uwagi do wpisu “Świąteczne pierogi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s