Przedświąteczne spotkanie

Tradycyjnie przed świętami spotykam się z przyjaciółmi. I choć  to „gorący” okres  przygotowań,  co roku  staramy się  znaleźć czas aby przełamać  się opłatkiem, podzielić radościami i smutkami, skosztować świątecznych potraw. img_8796

Bardzo cenię to, że przyjaciele znajdują czas na te odwiedziny. Lubię  ich wizyty i zawsze staram się przygotować  jakieś potrawy, które kojarzą się ze świętami. W tym roku zdecydowałam się, że będzie to śledzik „pod pierzynką”,  zupa grzybowa, piecuchy z sosem z gorgonzoli, a na deser tarta z konfiturą pomarańczową. No i oczywiście świąteczny grzaniec.

Matiasy (uprzednio odmoczone, doprawione solą, pieprzem i skropione sokiem z cytryny) ułożyłam warstwami, opatulając pierzynką kwaśnej śmietany wymieszanej z drobno posiekaną cebulką i jabłkiem. Przygotowałam je wcześniej, aby się „przegryzły”.

Zupę ugotowałam tradycyjnie. Do wywaru warzywnego dodałam wywar grzybowy,  a ugotowane grzybki pokroiłam w plasterki i wraz z cebulką poddusiłam na maśle. Całość przyprawiłam solą, pieprzem oraz kroplą śmietany.

Piecuchy upiekłam przy okazji lepienia pierogów, a sos do nich zrobiłam miksując łagodną gorgonzolę z jogurtem greckim i odrobiną majonezu.

Deser zaczęłam od smażenia konfitury. Trzy pomarańcze i drobno pokrojoną (obraną z białej części) skórkę z jednej z nich najpierw zagotowałam z sokiem z cytryny, a następnie smażyłam na najmniejszym ogniu. Cukru dodałam pół szklanki, chciałam aby konfitura miała w sobie i kwaskowość i lekką goryczkę. Smażyłam aż pomarańczowa masa nie zgęstniała. Na koniec upiekłam spód do tarty.  Aby nadać mu gwiazdkowy charakter do kruchego ciasta dodałam kakao i przyprawy do piernika. Na podpieczony, gorący spód nałożyłam (również gorącą) konfiturę . A na nią nałożyłam gwiazdki z ciasta i jeszcze raz podpiekłam całość w piekarniku. Kiedy wypiekł wystygł, gwiazdki lekko polukrowałam i ozdobiłam złotymi perełkami dr Oetkera.img_8824

Dla moich gości przygotowałam drobne upominki w postaci pierników i pierniczków. Do każdego  zestawu dodałam paczkę chusteczek z życzeniami, aby służyły wyłącznie do ocierania łez szczęścia ( no ewentualnie wzruszenia)…img_8829

A ponieważ nie byłam pewna czy tarta będzie smakować upiekłam jeszcze ciasteczka…img_8833

I choć w tym roku nie wszystko przebiegło jak zazwyczaj i spotkaliśmy się w nieco odmiennym składzie, nie zabrakło przyjacielskich żartów, rozmów. No i  oczywiście nie zabrakło wina… Zaczęliśmy od grzańca, który został sporządzony na bazie czerwonego wytrawnego wina, do którego dodałam cynamon, gozdziki, miód i cytrusy. Po zagrzaniu dodałam słuszną ilość nalewki malinowej na spirytusie, aby uzupełnić „procenty”. Zdecydowanie rozgrzał atmosferę. Potem przerzuciliśmy na  trunki o umiarkowanej temperaturze…

img_8838

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s