Pałac von Reussów w Niepruszewie – wielkopolskie rezydencje

Nie tak dawno pisałam  o pałacu w Trzebiechowie i jego właścicielach, książęcej rodzinie von Reussów.  Tym razem miałam okazję zobaczyć inny  obiekt należący do tejże rodziny.

W mroźny, zimowy dzień zawitałam do Niepruszewa…Wizytę zaczęłam od zwiedzenia kościoła.  Wejście doń prowadzi przez ozdobną, trójarkadową bramę – dzwonnicę pochodzącą z  1782 roku. Świątynia została wzniesiona ok1580 roku staraniem wojewody poznańskiego, Łukasza Górki. Otrzymała późnogotycką formę.  Budynek jest oskarpowany a jego dach od wschodu i zachodu  zdobią schodkowe szczyty.img_8935

Jest to kościół jednonawowy, o płaskim stropie. Ku mojej radości drzwi do świątyni są otwarte. Mogę  wejść do kruchty i zobaczyć  wnętrze nawy przez  kratę.

Ściany nawy podzielone pilastrami o rokokowych kapitelach, to efekt przebudowy jakiej dokonano w XVIII wieku. Ołtarz główny ozdabia obraz św. Wawrzyńca, patrona kościoła. img_8930Zwraca uwagę piękna, XVIII wieczna ambona i wiszący na przeciw niej  „na oko” o sto lat starszy krucyfiks.img_8932

Oddawszy Bogu co boskie ruszyłam w kierunku nieodległego pałacu który został wzniesiony ok 1870 roku dla Henryka von Reuss.. Budynek wzniesiony na planie prostokąta, wysoko podpiwniczony widoczny jest z daleka. Nakryty jest płaskim dachem, w którym (nie dane mi było tego stwierdzić naocznie)znajduje się świetlik.  img_8946

Przez ozdobną, XIX wieczną  bramę wjazdową weszłam na teren pałacowego parku.  Tu niestety, moje sukcesy się skończyły.img_8942  Na przeciw mnie wychodzi jakiś mężczyzna, który stanowczo sprzeciwia się fotografowania obiektu. Nie pomogły ani prośby, ani tłumaczenia. Pan zasłaniał się trwającym remontem i wolą właścicieli, choć nie chciał podać ich namiarów, abym mogła się skontaktować i  zgodę na zwiedzenie uzyskać. Bardzo niechętnie przystał na to, abym przynajmniej mogła obejść pałac dookoła zaznaczając jednak, że o zrobieniu zdjęć nie mam nawet co marzyć. Przyglądam się więc fasadzie, której centrum zajmuje trzyosiowy ryzalit. W nim umieszczone jest wejście główne poprzedzone portykiem z kolumnami.  Fasada od strony ogrodu (obecnie porytego i pofałdowanego jakby grasował w nim gigantyczny kret) jest imponująca.  Wspaniały taras umieszczony na wysokości drugiej kondygnacji (licząc wysokie piwnice jako pierwszą) poprzedzony jest schodami o kamiennych tralkach. Bardzo żałowałam, że nie mogę tego uwiecznić. Pan towarzyszył mi podczas tego krótkiego spaceru krok w krok, pilnując żebym nie złamała zakazu, ale konwersacja między nami, mimo moich wysiłków nie układała się. Nadmieniłam, iż zwiedzałam już posiadłość von Reussów, ale zdaje się, że to nazwisko nic mu nie mówiło. Próbowałam dowiedzieć się czegoś o historii budynku, znowu zero reakcji. To samo, kiedy nieśmiało zagadnęłam, czy może orientuje się w planach właścicieli co do przeznaczenia już wyremontowanego obiektu. Nie miał pojęcia ani o tym, że  von Reussowie zamieszkiwali w pałacu do I wojny światowej, ani o tym, że majątek został przejęty  za długi przez rząd pruski. Nie wiedział także, że  w okresie międzywojennym, należał do Skarbu Państwa polskiego  i zarządzał nim Stanisław Medyński. Nie pozostało mi nic innego, jak podziękować za poświęcony czas i pożegnać się. Oraz zrobić zdjęcia z daleka…img_8941

8 uwag do wpisu “Pałac von Reussów w Niepruszewie – wielkopolskie rezydencje

  1. Do niepruszewskiego pałacu przyjeżdżałam kiedyś na wakacje. Mój dziadek był zarządcą majątku z ramienia Stanisława Medyńskiego. Babcia wspominała, że podczas wojny majątek nadzorował jakiś Austriak, który bardzo dobrze ją traktował. Dziadek był wtedy w niewoli. Po wojnie dziadek został dyrektorem PGR-u, ale bardzo się szarpał z nową władzą. W końcu został aresztowany, potem go wypuszczono z aresztu. Procesu nie doczekał, bo zmarł na zawał serca tuż przed Bożym Narodzeniem 1956 r. Niestety nie mam żadnych pamiątek związanych z pałacem. Pamiętam, że w jego piwnicach nocowali więźniowie, których przywożono do pracy w PGR. Wiem, że siostry oblatki prowadziły tam ochronkę. Czasem babcia pozwalała mi schodzić na dół, gdzie znajdowały się pomieszczenia ochronki, i bawić się z dziećmi. Babcia Pelagia była ostatnią mieszkanką pałacu. Zmarła w 2003 roku.

    Polubienie

      • Jego uroda polegała raczej na elegancji i braku przesady w stosowaniu ozdób. Najbardziej lubiłam w nim światło. Nie tylko duże okna w pokojach, a przede wszystkim przeszklony fragment dachu, przez który na duży hol wpadały promienie słoneczne. Jako dziecko obdarzone dość bogatą wyobraźnią, przechylona przez barierki antresoli (proszę wybaczyć nieznajomość właściwej terminologii) patrzyłam w dół na hol i próbowałam przywołać w myślach wspaniałe bale, księżniczki schodzące po szerokich schodach i wirujące w tańcu z przystojnymi młodzieńcami.
        Przy okazji gratuluję pomysłu na siebie w wieku 50+. Ja z podobnych powodów, jak Pani, po przejściu na emeryturę napisałam powieść i znalazłam wydawnictwo, które zechciało ją wydać. W ten sposób jestem sześćdziesięciolatką, o której niektórzy mówią, że dobrze zadebiutowała.
        Pozdrawiam

        Polubienie

      • Pałac był piękny i pięknie zagospodarowany w okół. Bogaty,drzewostan ,krzewów i kolorowych róż, i ogromny klomb przed głównym wejsciem ,dopełniał jego uroku. Szkoda,że głupota ludzka jest nie do pokonania. Łatwo coś zniszczyć ,, trudno zbudować,a setki tysięcy zniszczonych w czasie tej transformacji zabytków ,najpierw po wojnie,teraz również- ktoś powinien za to odpowiedzieć,tyle sie mówi o pamięci narodowej i historii,ale dziwnym trafem działa tak jakoś wybiórczo!

        Polubienie

      • Bardzo dziękuję za dodatkowe informacje. Dawno w Niepruszewie nie byłam, prawdopodobnie remont pałacu jest już skończony. Prośbę pani przekazałam pani Zofii. Serdecznie Panią pozdrawiam.

        Polubienie

  2. Zazdroszczę Pani tych wspomnień z okresu kiedy pałac „żył” i dziękuję, ze zechciała się Pani nimi ze mną i czytelnikami bloga podzielić. Często „umyka” że dany obiekt to nie tylko martwy zabytek, ale miejsce gdzie konkretni ludzie doznawali wzruszeń, radości, trosk, tragedii… Życzę dalszych sukcesów literackich

    Polubienie

  3. Zosiu,wydaje mi się,że jestem Twoją wakacyjną koleżąnką z Niepruszewa,,znałam Twoją Babcię, a Ty moją i psa bodajże miała na imię Bella.gdybyś chciała sie odezwać- często wracając do wspomnien minionego czasu i Niepruszewa,zastanawiam się ,co u Ciebie . Wakacje u kochanych Dziadków nadal żyją we mnie i tęsknię do szczęśliwych dni tam spędzonych. Nie czy Ty pamiętasz mnie.Moji Dziadkowie mieszkali obok pałacu. Obecnie tego budynku już nie ma.Nie wiem ,czy to ci,czy poprzedni własciciele
    zrobili z niego kupę z gruzu! Wśród zabudowań gospodarskich była piękna stajnia z czerwonej cegły ,zawsze tam pachniało mi i nadal pachnie zielonką: karmą dla koni,rozgrzanej słońcem. W czasach PRL hodowano tam również barany.Gospodarstwo przez lata było wzorcowe,a pałac tak zadbany ,że zdobywał nagrody.Szkoda,że co niektórzy potrafią wszystko tylko niszczyć. Kiedyś przeprowadzano remont tego domku,to moi Dziadkowie na czas tego remontu,zamieszkali w Pałacu.Proszę pani ,proszę przekazać te informacje pani Zosi.Dziękuję.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s