Pierwsza „setka”…

Nie do wiary, ale okazało się, że razem z Szefką odwiedziłyśmy już sto wielkopolskich obiektów zabytkowych.  Sama byłam w szoku, kiedy  szukając nowych, przeliczałam już odwiedzone  „służbowo” miejsca.   Kiedy podzieliłam się tą wiadomością z szefową, Pani Prezes skwitowała ją krótko: „bo my pracowite jesteśmy”…

Jest okazja do świętowania.  W prawdzie miałyśmy w planach imprezę plenerową, ale pogoda, uznawszy, że w ciągu tygodnia wykorzystała limit słońca, postanowiła na weekend dać ludziom pracy możliwość odpoczynku w domowym zaciszu.

Przy cieście i szampanie ( jest co oblewać) przerzucamy się wspomnieniami. Tymi fajnymi i tymi dramatycznymi. Ale przeważają   pozytywne wrażenia.  Podczas podróży natykałyśmy się na piękne obiekty, miłych ludzi, wspaniałe widoki, niesamowite historie.

Wracamy pamięcią do dziesiątków tysięcy przejechanych kilometrów, podczas których różnie bywało…  Zgadzamy się, że droga krajowa 154 jest naszym najbardziej ekstremalnym doświadczeniem.  Choć i droga do Chalina była niesamowita.  Ze śmiechem robimy ranking kaw wypitych na stacjach benzynowych i zgodnie dochodzimy do wniosku, że najlepszą sprzedają na trasie do Kościana.  Przywołujemy przed oczy atmosferę klasztorów, wyniosłe piękno kościołów, przepych pałaców.

Osobna grupa wspomnień to te kulinarne…  Toczymy żartobliwy spór czy pierogi lepsze są te z Torunia, czy może z Inowrocławia?  Chociaż w Wolsztynie też dobre…Robimy krótkie podsumowanie udanych zakupów poczynionych podczas wyjazdów… Spódniczka z Jarocina, kurtka z Wolsztyna, buty z Chodzieży do dziś są w naszych szafach.

Ile podróży, tyle wspomnień. Z każdą wiąże się coś, co zapadło w pamięć „na zawsze”.

Kaśka, ten post jest podziękowaniem za wszystkie wspólne wyjazdy. Za wzruszenia i adrenalinę, za  częste  wydłużanie trasy abym mogła zaspokoić swoją ciekawość… Za godziny rozmów, podczas których dzieliłyśmy się problemami i radościami, dając upust emocjom i frustracjom.  No i za  Twoją nieustającą cierpliwość.

Oprócz podziękowań, post jest też nieśmiałą  prośbą o następne służbowe podróże. Wiesz przecież, że „dużo” to moja ulubiona liczba…

 

 

 

10 uwag do wpisu “Pierwsza „setka”…

  1. A to już 100 super cieszę się bardzo i życzę nastepnej setki. Nie wiem gdzie opijaliscie tą setke ale tam gdzie jestescie(chyba w domu tak wynika z tekstu) jest bardzo klimatycznie. Ale mi sie podoba! Oczywiscie widok dwóch atrakcyjnych kobiet bardzo mnie cieszy.

    Polubienie

  2. Dziękuję, że wytrzymujesz to moje często „mordercze” tempo pracy.Pozostań nietuzinkowym pracownikiem , gdyż rutyna zniszczyła niejedną firmę.Szaleństwa, które od czasu do czasu nam się zdarzają są takie miłe i nie krzywdzą nikogo, a to dla mnie bardzo ważne…O następne podróże nie musisz się martwić ,bo „takich dwóch jak nas trzech to nie ma ani jednego…”

    Polubione przez 1 osoba

    • Przy nas to rutyna, jest ostatnią rzeczą która firmie może zagrozić 😀 A praca z Tobą i Twoje niekonwencjonalne podejście do spraw wielu są dla mnie nieustającym zródłem radości ;-).

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s