Sanktuarium Matki Boskiej Pocieszycielki w Górce Duchownej

Niezwykłych wrażeń dostarczyła nam krótka wizyta w Górce Duchownej. Tamtejsze sanktuarium, za sprawą słynącego łaskami obrazu MB Pocieszycielki, ma status „wielkopolskiej Częstochowy”. Pielgrzymował do niego sam święty Stanisław Kostka. Udajemy się więc tam i my .  Kiedy jednak zjeżdżamy  z  E 261,  musimy się upewnić, że to „ta droga”…  Nie wygląda zachęcająco.  To  raczej wspomnienie nawierzchni, niż asfalt.  Szefcia, nie bez racji, przypomina że  identyczną jechałyśmy do Pakości. Widocznie do miejsc pielgrzymek prowadzą podobne drogi…

Ponieważ nasza wizyta w Górce Duchownej miała miejsce w poniedziałkowy ranek, nie miałyśmy żadnych nadziei na obejrzenie wnętrza kościoła.  O tym, że w poniedziałki „kościoły” odpoczywają po pracowitej niedzieli, przekonałyśmy się już dawno.  Jednak chciałyśmy go chociaż zobaczyć z zewnątrz.

Świątynia kryje w sobie cudowny obraz matki Bożej Pocieszycielki, niewielki wizerunek Madonny namalowany na blasze miedzianej. Jego pochodzenie wiązane jest z warsztatem sienieńsko – toskańskim, choć tradycja przypisuje go szkole czeskiej okresu wojen husyckich. Do sanktuarium w Duchowej Górce trafił za sprawą Benedyktynów z Lubinia w 1410 roku. Kopia obrazu umieszczona jest na fasadzie kościoła.

Podziwiałyśmy właśnie, zbudowany w 1700 roku ( na miejscu wcześniejszych, bo kult MB Pocieszycielki rozwijał się od XV wieku) piękny budynek świątyni, kiedy niespodziewanie podeszła do nas  drobna kobietka. Miłą twarzą i śmiejącymi się oczyma od razu zaskarbiła sobie naszą sympatię.  Dowiedziawszy się, że przyjechałyśmy tu  z Poznania i że to nasza pierwsza wizyta w sanktuarium, zaproponowała, że otworzy dla nas kościół.  Nasza sympatia do niej  rosła z prędkością bambusa.  Apogeum wzrostu osiągnęła, kiedy owa pani, specjalnie dla nas, odsłoniła cudowny obraz.  Niewielki wizerunek Madonny bowiem  „na co dzień” zasłonięty jest dla bezpieczeństwa specjalną kurtyną.

Tu należy dodać pewne sprostowanie. Obecny wizerunek Madonny nie jest oryginalnym. Tamten zniszczył pożar w 1927 roku. Ocalały złote sukienki, korona, srebrna rama i wota. Twarze Madonny i Dzieciątka  wiernie odtworzył na miedzianej blasze, uczeń J. Matejki, Marian Szczurkowski. Z kolei, ocalałe w pożarze  kosztowności padły ofiarą złodziei w 1964, którzy odarli obraz z wszelkich precjozów i porzucili go na poboczu. Nowe sukienki zostały wykonane ze składek pielgrzymów i w 1966 roku  abp A. Baraniak dokonał koronacji obrazu papieskimi koronami.  Nie jestem w stanie powiedzieć, który fragment obrazu jest dzisiaj tożsamy z tym XV wiecznym, skoro większość została zastąpiona XX wiecznymi replikami. Jednak  niewątpliwie autentyczna i aktualna jest wiara w cudowną moc wizerunku. To ona sprawia, że do Duchownej Górki ściągają pielgrzymi. Bo przecież  nie kawałek blachy z tego, czy innego wieku, ma zdolność pocieszenia… Za celowo popsutą kurtyną obraz bezpiecznie przeczekał wojnę. Nazistowscy specjaliści od rabowania dzieł sztuki nie zorientowali się, co kryje prowincjonalny ołtarz.

Oprócz tego najważniejszego obiektu, w kościele znajdują się również inne, przyciągające wzrok elementy. Ołtarz główny, ambona, chrzcielnica oraz ołtarz w drugiej kaplicy harmonijnie  współgrają ze sobą.

Pani, która nas wpuściła, pozwoliła zrobić zdjęcia i jeszcze obdarowała obrazkami ze słodkim obliczem Matki Pocieszycielki oraz folderami sanktuarium. Byłyśmy zszokowane, rzadko spotykamy się z taką życzliwością i serdecznością.

Na koniec wizyty jeszcze zaprowadziła nas do pokoju, w którym ostatni rok swego życia, spędził błogosławiony Edmund Bojanowski. Miłą izdebką, której okna wychodzą wprost  na kaplicę Pocieszenia, opiekują się Siostry Służebniczki.  O  osobie Edmunda Bojanowskiego i założonym przez niego zgromadzeniu Sióstr Służebniczek Maryi Panny  już obszernie pisałam w poście o dworze w Grabonogu, więc nie będę się powtarzać. Z radością i wzruszeniem wpisujemy się do księgi pamiątkowej leżącej na biurku, przy którym pracował błogosławiony Edmund Bojanowski.

I już czas żegnać się z sanktuarium i naszą przemiłą przewodniczką. Nigdy nie zapomnimy tak serdecznego przyjęcia.  Tym postem bardzo gorąco chcemy jej podziękować .

Duchowna Górka przeżywa prawdziwe oblężenie podczas trwającego 10 dni odpustu, odbywającego się na przełomie sierpnia i września. Mnie jednak najbardziej podoba się taka cicha i bezludna, „tylko moja”,  sprzyjająca kontemplacji…

O kolejnej atrakcji turystycznej Duchownej Górki w następnym poście…

 

4 uwagi do wpisu “Sanktuarium Matki Boskiej Pocieszycielki w Górce Duchownej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s