Pałac von Gustrofów w Górce Duchownej. Wielkopolskie rezydencje

Podbudowane bardzo serdecznym przyjęciem w Sanktuarium pojechałyśmy do mieszczącego się w Górce Duchownej pałacu. Obecnie ma  w nim swoją siedzibę Szkoła Podstawowa im. bł. Edmunda Bojanowskiego. Spotkane po drodze dwie ” Górzanki-Duchownianki” z miłym uśmiechem i bardzo rzeczowo informują nas jak najlepiej podjechać pod budynek.

Tutaj również zostałyśmy ciepło przyjęte. Pani Dyrektor zgodziła się na zwiedzenie i sfotografowanie obiektu, a Pan „Wuefista” zaprowadził nas do grobu dawnego właściciela.

W Górce Duchownej musi się unosić jakiś szczególny „genius loci”, który sprawia, że wszyscy są tam mili. Pośród licznych podróży, jeszcze w żadnej miejscowości, nie spotkałyśmy się z taką „en masse” życzliwością .  Zapytana o ten fenomen Pani Dyrektor uśmiechnęła się skromnie i stwierdziła, że to zasługa tutejszego proboszcza. Musi to być szalenie charyzmatyczny kapłan, skoro tak potrafi wpłynąć na swoich parafian.Górka Duchowna od 1181 roku do 1794 należała do benedyktynów z Lubinia. Po kasacie klasztoru przeszła na własność pruską. Od 1881 roku właścicielem majątku  był Reinhold von Gustrof.

Na starej fotografii, przed (wtedy) obrośniętym bluszczem  budynkiem pałacu, widać elegancką parę.  Twarze trudno rozpoznać, ale wszystko wskazuje, że są to ludzie młodzi. Ona, wysoka blondynka z włosami modnie upiętymi do góry, ubrana w jasną , długą suknię. On,  w ciemnym garniturze i jasnej „panamie” na głowie,  wspiera się o cienką laseczkę. Krój ubrań i fryzura pozwalają przypuszczać, że zdjęcie zrobiono przed końcem I wojny światowej. Fotografia więc  musi przedstawiać kolejne, po Reinholdzie, pokolenie Gustrofów. Być może jest to  syn Reinholda, Max z żoną, Margarethe.  Max zmarł ok 1929 roku i został pochowany w pałacowym parku. Wdowa Margarethe utrzymała majątek do 1945 roku, kiedy to wykazała się roztropnością i zostawiwszy wszystko pod opieką pracowników, uciekła na zachód.  Po wyzwoleniu dobra w Duchownej Górce przejął Skarb Państwa. W pałacu od 1945 roku funkcjonuje szkoła podstawowa.

Pałac został wybudowany w końcu XIX wieku, dla rodziny von Gustrof, w których posiadaniu majątek znajdował się, od 1881 roku aż do końca II wojny światowej. Jego bryła odzwierciedla więc gust, tylko tej rodziny. Jest to podpiwniczony budynek piętrowy, do którego przylega skrzydło mieszczące kiedyś salę balową. W fasadzie, centrum zajmuje ryzalit, poprzedzony gankiem mieszczący wejście główne. Uwagę zwracają  oryginalne, częściowo przeszklone, drzwi  z ciekawym nadświetlem. Ryzalit wieńczy półokrągły naczółek. Pod jednym z okien  fasady znajduje się data „1906” upamiętniająca przebudowę pałacu. W elewacji ogrodowej usytuowano taras, z którego schody prowadzą do ogrodu. We wnętrzu zachowały się piękne, secesyjna witraże. Cudnie rozświetlają (także oryginalną, z ławeczką na półpiętrze) klatkę schodową

Pałac znajduje się w parku krajobrazowym. Wśród starodrzewu odnajdujemy (przy wydatnej pomocy Pana od wuefu i jego uczniów) samotny nagrobek Maksymiliana Gustrofa. Na jednym z jego boków umieszczono, teraz już wpółzatartą, inskrypcję.  Tuż obok leży część płyty z girlandą. Jak twierdzą towarzyszący nam uczniowie tutejszej szkoły, pochowani są tu Max i jego matka.  Jest coś wzruszającego w tym, że dawni posiadacze majątku, pozostali w nim „na zawsze”.

Ku mojemu zdziwieniu, moja „przygoda” z pałacem Gustrofów nie skończyła się na tej wizycie. Dwa lata później, dzięki uprzejmości jednego z „byłych” ( jak się przedstawił) mieszkańców wsi, pana Łukasza Jędrzejewskiego, mogę uzupełnić ten wpis o uzyskane od niego wiadomości. Otóż Margarethe, pochodziła z szlacheckiej rodziny Zimmermann. Jej rodzina posiadała majątki ziemskie w okolicach Sulechowa z rodzinną posiadłością w miejscowości Okunin. Pozostawiła po sobie bardzo dobrą pamięć wśród okolicznych mieszkańców, opiekując się chorymi i dziećmi. Tym samym jest zaprzeczeniem stereotypu wyniosłej i nieczułej „pruskiej dziedziczki”. Max był weteranem I wojny światowej, podczas której był ranny w kolano. To tłumaczy laseczkę, którą trzyma na zdjęciu. Nie była ona dla niego modnym gadżetem, ale koniecznością. Państwo Margarethe i Max Gustrofowie nie mieli własnych dzieci, jednak „przysposobili” wychowanicę, którą (chyba jeszcze przed wybuchem wojny) wydali za mąż. Jak już pisałam, Margarethe udało się wyjechać z majątku przed nadejściem frontu. Według wiadomości przekazanych mi przez  pana Łukasza,  na wieść o zbliżającej się armii czerwonej, kazała swoim pracownikom odwieźć się do granicy. Mam nadzieję, że jej się udało uniknąć najgorszego.

Co do pałacu, dowiedziałam się, że jest znacznie wcześniejszy, pochodzi z drugiej połowy XIX wieku (1864) a data „1906” odnosi się do jego przebudowy i rozbudowy.

Panie Łukaszu, bardzo dziękuję za możliwość rozszerzenia tego wpisu!

 

7 uwag do wpisu “Pałac von Gustrofów w Górce Duchownej. Wielkopolskie rezydencje

  1. Górka Duchowna to moja rodzinna miejscowość, mieszkałam tu przez 25 lat a rodzice nadal mieszkają . Od kiedy pamiętam nasza miejscowość to Górka Duchowna a nie Duchowna Górka.

    Polubienie

    • Bardzo mile wspominam wizytę w Górce Duchownej i zawsze podaję ją za przykład. Mimo iż sporo jeżdżę po małych i jeszcze mniejszych miejscowościach niezmiernie rzadko w nich spotykam aż tyle życzliwości co w tej. Mam nadzieję, że równie pogodna i serdeczna aura, wyniesiona z rodzinnej miejscowości, nadal towarzyszy pani w życiu. Serdecznie pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s