W Zamościu. Bieszczadzka wyprawa

Wyjeżdżając z Cisnej wiedzieliśmy, że chcemy zobaczyć Zamość. No a jak już tam będziemy, to dobrze by było zahaczyć o Lublin. Wprawdzie, siedząca  dziś za kierownicą Gośka, nieco sarka, że w ten sposób nie dojedziemy nigdy do Poznania, ale oczy jej się śmieją. Też ma  wielką ochotę na odwiedziny w tym mieście. Ustalamy, że w Lublinie zanocujemy, trzeba więc szybko znalezć jakiś „dwuizbowy” apartament.  Załatwiamy to via Poznań, w którym Marta wyszukuje stosowne oferty,  a potem telefonicznie omawia z nami ich wady i zalety. Decydujemy się na lokal najbliżej centrum, wprawdzie najdroższy, ale za to super wygodny. Telefonicznie zamawiamy go i anonsujemy swój przyjazd na wczesne popołudnie. Pan „z kluczami” ma na nas czekać… Czytaj dalej

Deszcz w Cisnej. Bieszczadzka wyprawa

Miejscowi przepowiadali deszcz, ale mieliśmy nadzieję, że się mylą. Niestety, od rana  szum wody  za oknem znamionował, iż mieli rację. I to nie był jakiś tam „opad przelotny” tylko jednostajna, monotonna, ciężka ulewa. Niebo przybrało różne odcienie (lubianej przeze mnie skądinąd) szarości. Smętnie spoglądamy przez okno. Rety! Wygląda na to, że ukradli nam góry…  Tam, gdzie jeszcze wczoraj było pasmo Dużego i Małego Jasła, dziś nie widać nic. Za to „podrzucili”  rzekę. W miejscu, gdzie normalnie była szosa, teraz spływają  rwące potoki deszczówki. Humory nam rzedną… Czytaj dalej

Pałacyk Juścińskich w Olszanicy. Bieszczadzka wyprawa

Podczas drogi powrotnej z objazdu cerkiewek, w Olszanicy, zatrzymuje nas widok niezwykłego pałacyku okolonego fosą. Po tych wszystkich drewnianych świątyniach wydaje się być fatamorganą.  Zupełnie nam „nie pasuje” do otoczenia.

Okazuje się, że to dawny pałacyk Juścińskich, zbudowany na miejscu dworu Mniszchów i Tarłów. Postanawiamy zrobić sobie przy nim dłuższy postój. Zostawiamy samochód na parkingu i ruszamy na bliższe zapoznanie się z niezwykłym miejscem. Czytaj dalej

Cerkiewki z okolic Ustrzyk . – Bieszczadzka wyprawa.

Po nocnej ulewie niebo niby błękitne, ale nad górami wiszą ciemne chmury. Gośka i Rysiek z bólem serca  rezygnują z pójścia na „Małe Jasło” i podejmują decyzję o zwiedzaniu „wyjazdowym”. Ruszamy  więc objeżdżać  kolejne bieszczadzkie cerkiewki. Tym razem chcemy zobaczyć te, w okolicach Ustrzyk Górnych. Pogoda niepewna, w każdej chwili może spaść kolejny deszcz. Czytaj dalej

Duszatyńskie jeziorka. Bieszczadzka wyprawa

Pora ruszyć w góry.

Nad moim bezpieczeństwem czuwają dwa prawdziwe (choć nie zielone)  „bieszczadzkie anioły” – moi przyjaciele Gośka i Rysiek.  Mocno kręcą głowami nad moimi trampkami i ogólnie kiepskawą kondycją. Wyrażają o nich opinię, całkiem nieanielską, szalenie ekspresyjną, mową.  W końcu jednak wydają wyrok, że na Dusztynskie  Jeziorka mogę w nich iść. Ponieważ to  „zawodowcy” zaprawieni na bieszczadzkich szlakach, więc ufam ich ocenie. Jak mówią że dam radę, to dam! Czytaj dalej