Zagórz. Karmel na Mariemoncie. Bieszczadzka wyprawa.

Ponieważ pogoda jest „niepewna” i w każdej chwili może zacząć padać, jedziemy do Zagórza. Tam na szczycie wzgórza Mariemont (345m n.p.m.) znajdują się ruiny warownego kościoła i klasztoru Karmelitów bosych.

Droga prowadząca do ruin jest niezwykle malownicza. Na zboczu wzgórza usytuowane są stacje Drogi Krzyżowej. Każda z nich reprezentuje inny styl, ale wszystkie są wzruszające. Mnie osobiście najbardziej podoba się ta z Weroniką.

Dochodzimy do ruin klasztoru. Pora jest wczesna więc, poza nami, nikogo tu nie ma. Wszechobecna cisza  potęguje niesamowitość tego miejsca.  Nietrudno uruchomić wyobraznię i zobaczyć krzątających się wokół  bosych mnichów w brązowych habitach lub pędzących na koniach szlachciców w kołpakach z czaplimi piórami… Okalający teren klasztorny, kamienny mur jest miejscami mocno wyszczerbiony ale masywna półkolista brama nadal spełnia swe zadanie.

Klasztor został wzniesiony w latach 1700 – 1730,  z fundacji wojewody wołyńskiego, Jana Adama Stadnickiego herbu Szreniawa bez Krzyża.  Wydaje się, że założenie było bardziej manifestacją możliwości magnackiego rodu Stadnickich, niż  faktyczną potrzebą wzmocnienia obronności terenu. Historia jednak sprawiła, że potężna budowla pełniła swe funkcje jedynie sto lat. Natomiast zła sława rodu ( „Diabeł i Diablęta Stadnickie”) przetrwała do dziś.

Zespół obejmował kościół pod wezwaniem wniebowzięcia NMP, klasztor, zabudowania gospodarcze oraz , wysokie na pięć metrów, mury obronne. Podjazd i reprezentacyjna brama wjazdowa usytuowane były od strony północnej.

Kościół, noszący wezwanie Zwiastowania NMP, wzniesiony został z żółtego piaskowca. Posiadał ośmioboczną nawę i dwie kaplice. Materiałem dla łukowych sklepień była cegła.  Ściany zdobiły iluzjonistyczne freski. Resztki  malowidła  (w postaci anioła na czerwonym tle) przedstawiające Zwiastowanie NMP można oglądać do dziś. Freski powstały ok 1 ćw XVIII wieku ( przed 1730) ich autorstwo przypisuje się anonimowemu malarzowi włoskiemu. Wyposażenie  kościół zawdzięczał córce fundatora, Annie Stadnickiej.

Od strony południowej przylegał do kościoła piętrowy  budynek klasztorny. Był zbudowany wokół wirydarza a w części parteru posiadał krużganki. Mieścił 22 cele dla braci zakonnych, jadalnię, kuchnię, bibliotekę. Dziś już zabudowania klasztoru nie istnieją.

Zakonnicy prowadzili poza obrębem murów niewielki szpitalik przeznaczony dla szlacheckich weteranów wojennych. Jan Franciszek Stadnicki przed śmiercią zapisał klasztorowi hojny fundusz pozwalający utrzymać 12 wojennych inwalidów.

Okres świetności Karmel przeżywał do czasu I rozbioru. Potem nastąpił jego upadek. Najpierw klasztor został ostrzelany i podpalony przez wojska rosyjskie Iwana Drewicza (1772) podczas oblężenia ukrywających się w nim konfederatów barskich. Po pożarze klasztor odbudowano, ale nie odzyskał dawnej świetności. Spadek poziomu życia zakonnego był tak drastyczny, że w początkach XIX wieku biskup Gołaszewski ustanowił w zagórskim klasztorze dom poprawczy dla księży.

W 1822 w zabudowaniach klasztornych wybuchł pożar, który strawił je niemal doszczętnie. Władze austriackie, rade z pretekstu, klasztor zamknęły a Karmelitów przeniosły do Przeworska i Lwowa. Przez kolejne stulecie budynki stały nieużywane i niszczały.

Po drugiej wojnie światowej podejmowano próby odbudowy klasztoru, jednak nigdy nie udało się ich doprowadzić do końca. Obecnie klasztor ma status ruiny stałej, uporządkowanej i udostępnionej do zwiedzania.

Ściany są na tyle dobrze zachowane, że można zauważyć resztki dekoracji, gzymsów, nisz . Niesamowite wrażenie robią  trójkątne szczyty pozbawione dachu. U podnóża ruin usytuowany jest  niewielki wirydarz z   geometrycznymi rabatami. Wszystko to, lekko spowite poranną mgiełką, sprawia odrealnione, niemal mistyczne wrażenie.

Wchodzimy na  wieżę kościelną.  Jest z niej doskonały widok na Zagórz, Góry Słonne i zakole Osławy. Schodząc z Mariemontu wstępujemy jeszcze do zagórzańskiego kościoła parafialnego.  To XVIII wieczna, jednonawowa świątynia pod wezwaniem  Wniebowzięcia NMP. Znajduje się tam barokowy ołtarz z póznogotyckim obrazem  Zwiastowania NMP, który ma status „cudownego”,  obrazy uratowane z, dopiero co odwiedzonego, klasztoru Karmelitów oraz, pochodzące z 20 lecia międzywojennego, witraże ufundowane przez  rodzinę barona Antoniego Gubrynowicza.

3 uwagi do wpisu “Zagórz. Karmel na Mariemoncie. Bieszczadzka wyprawa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s