Lesko. Bieszczadzka wyprawa

Rozdzielamy się. Moje „Anioły” lecą na połoniny, a ja wybieram się zwiedzić Lesko. Dojazd do miasteczka nie stanowi problemu, akurat z naszego pensjonatu wyjeżdża sympatyczna para z Leżajska. Zgadzają się mnie podrzucić, więc nawet nie muszę schodzić „na dół” do Cisnej. Lesko od średniowiecza było miastem prywatnym. W XV i XVI wieku należało do możnego rodu Kmitów. Za ich czasów miasto rozwijało się prężnie, zbudowano wtedy okazały kościół pod wezwaniem Nawiedzenia NMP i zamek obronny.  Po śmierci Piotra Kmity (1553) miasto było własnością Barbary z Herburtów Kmitowej a następnie przeszło na własność  Stadnickich herbu Szreniawa. W ich posiadaniu Lesko było do 1715 roku, kiedy to jako posag Teresy Stadnickiej, przeszło na własność  Józefa Ossolińskiego. Następnie  ich córka, Marianna wniosła Lesko jako wiano, Józefowi Mniszchowi.  Kolejnym i ostatnim rodem właścicieli Leska byli Krasiccy, którzy utrzymali je do 1944 roku. . Otrzymali je,  jako wiano Julii Teresy Wandalin – Mniszech poślubiającej Ksawerego Krasickiego. Ich prawnuk, August Krasicki, był ostatnim „panem na Lesku”.

Od czasów zaboru austriackiego miasto zaczęło podupadać. Częściową winę  za ten stan ponoszą  Krasiccy.  Nie wyrazili zgody, aby tory kolejowe  przebiegały przez część parku nad rzeką (podobny błąd popełnili Żółtowscy w Nekli o czym pisałam w jednym z postów nekielskich zabytkach), więc Pierwsza Węgiersko-Galicyjska Kolej Żelazna ominęła Lesko. To oczywiście  skutecznie przyhamowało  jego rozwój.

W czasie II wojny światowej Lesko początkowo zajęli, entuzjastycznie witani przez miejscową ludność ukraińską, Niemcy. 28 września 1938 roku wojska niemieckie wycofały się z miasta oddając je (zgodnie z traktatem Ribentrop -Mołotow) Rosjanom. Ci stacjonowali w mieście do czerwca 1941 roku, kiedy to Lesko ponownie zajęli Niemcy.  Ponownie „wyzwolone” w 1944 roku miasto, jeszcze przez kolejne siedem lat nie uzyskało pokoju. Było terenem walk  oddziałów UPA, wysiedleń ludności ukraińskiej i akcji „Wisła”.  W centralnym parku miejskim stoi „pomnik wdzięczności” za wyzwolenie Leska przez Armię Czerwoną. Wprawdzie jest zaniedbany i upstrzony niezbyt”wdzięcznymi” napisami (co pewnie stanowi wyraz autentycznych uczuć, nie mających z przyjaznią wiele wspólnego, których tłumienie według psychologów jest niezdrowe) ale oficjalnie nadal jest formą podziękowania… Pytanie tylko  czy za 1939? Czy za 1944? Trzeba jednak dodać, że na tym samym placu zgodnie z „pomnikiem wdzięczności” koegzystują figurka MB i pomnik Tadeusza Kościuszki. Jak już przy pomnikach jestem, to wspomnę, że w Lesku stoi, jeden z trzech w Polsce, pomnik Książki.Pozostałe stoją w Kaliszu (upamiętniający książki wrzucone przez hitlerowców do Prosny) i Strykowie (poświęcony drukarzowi Ł. Andrysowiczowi i M.Stryjkowskiemu, kronikarzowi)

W Lesku przede wszystkim kieruję się do kościoła. Okazały budynek góruje nad miastem, jest więc łatwy do lokalizacji. Świątynia powstała w pierwszej połowie XVI wieku (ok 1540 roku) jako budowla z kamienia łupanego wzniesiona na planie krzyża łacińskiego. Jej fundatorem był Piotr Kmita. Jego herb „Szreniawa” widnieje na bruku przed kościołem. Przy świątyni znajduje się barokowa wieża z dzwonnicą zaprojektowana przez Gotfryda Hoffmana. Kościół akurat jest w remoncie, mogę więc wejść do środka. W XVIII wiecznym barokowym ołtarzu znajdują się figury św. biskupów Stanisława i Wojciecha i obraz Nawiedzenia NMP. W polu głównym obraz Matki Bożej Różańcowej lub (w okresie Wielkiego Postu)  XVII wieczny obraz pasyjny.Moją uwagę zwraca piękne, stojące na postumencie,  alabastrowe popiersie Matki Bożej.  To dar  szambelana papieskiego, dr. H. Koellera.W jednej, z dwóch, kościelnych kaplic umieszczone jest epitafium  konfederaty Franciszka Puławskiego, brata stryjecznego słynnego Kazimierza. Zwłoki, śmiertelnie rannego w bitwie pod Hoszowem, Franciszka pochowane są w krypcie pod kaplicą.

Z kościoła mam zamiar udać się na zamek. Kiedy rozglądam się, którędy powinnam pójść, zaczepia mnie dwóch „miejscowych”. Chyba „robię za importowaną atrakcję” bo komplementują, zagadują, ale i doradzają co powinnam zobaczyć. Zgodnie z ich radami najpierw kieruję się ku siedemnastowiecznej synagodze. Bóżnica oprócz funkcji religijnych pełniła również rolę obronną i …więzienną.  W pięknej budowli mieści  się obecnie galerię sztuki.Z synagogi udaję się na kirkut, jeden z największych żydowskich cmentarzy w Polsce. Zachowało się na nim ponad 2000 macew, z których najstarsze pochodzą z XVI wieku.

W drodze do zamku cały czas jestem „pilotowana” przez, nieustannie mnie adorujących,  miejscowych. Trochę mi to przeszkadza, ale dzięki nim oglądam chyba jedyny w Polsce pomnik „wędkarstwa muchowego”. Choć towarzyszący mi bez przerwy panowie nie darzą go estymą, woleli poprzednio stojących na tym miejscu drwali (czy raczej pilarzy) piłujących pień.  Dochodzimy do zamku. Nie mogąc uwolnić się od męczącego towarzystwa szybko obchodzę budynek, którego historia nieodłączna jest z dziejami miasta.  Zbudowany przez Piotra Kmitę zamek, drogą małżeństwa przeszedł w ręce Stadnickich, którzy go przebudowali. Zniszczony podczas „potopu” i wojny północnej obiekt odbudowano, jednak znowu ( podobnie jak całe miasto) zmienił właścicieli Ossolińscy, Mniszchowie, Krasiccy   dodawali rezydencji swoje „poprawki”. Z tego powodu budowla nie jest jednorodna. Z jednej strony wygląda jak obronny zamek, z drugiej jak pałacowa rezydencja. Obecnie  mieści się w nim ośrodek wypoczynkowy. Niestety zwiedzanie zakłócają mi nowi  znajomi. Robią się coraz bardziej natrętni, pada jakaś konkretna propozycja wspólnego spędzenia wieczoru… Wpadam w popłoch. Rejteruję i „przypominam sobie”, że zaraz powinnam odjeżdżać Jeszcze tylko robię zdjęcie miejscowego ratusza… Żywiołowo żegnana wsiadam do pierwszego lepszego autobusu, nawet nie sprawdzając w którym kierunku jedzie…

4 uwagi do wpisu “Lesko. Bieszczadzka wyprawa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s