Pałacyk Rekowskich i Kościół św. Jana Chrzciciela. Krerowo. Wielkopolskie rezydencje

Do Krerowa pojechałyśmy specjalnie.  Chciałyśmy zobaczyć willę- pałacyk zbudowany  według planów Rogera Sławskiego, dla dawnych właścicieli wsi Rekowskich. Dzień, choć zimny był piękny, słoneczny. W sam raz na wycieczkę.  Po drodze zatrzymujemy się na kawę i małe „co nieco” i ruszamy dalej w kierunku wsi, w której spodziewamy się zobaczyć dwa ciekawe obiekty. Czytaj dalej

Reklamy

Dworek myśliwski rodziny von Treskow w Annowie. Wielkopolskie rezydencje

Wieś Annowo przez wieki stanowiła dobra należące do Cystersek z Owińsk. Mniszki nawet miały w niej swój drugi klasztor. Niestety, nie zachował się, jego resztki rozebrali Niemcy w czasie II wojny światowej.

W XIX wieku, po kasacie klasztoru, Annowo (jak i wszystkie pocysterskie dobra na tym terenie) po bardzo okazyjnej cenie zakupił od Rządu Pruskiego  Zygmunt Otto von Treskow.  To nazwisko znane jest czytelnikom mojego bloga, wspominałam już o  tej rodzinie między innymi w postach o Strykowie, Nieszawie i  jeszcze nie raz będę o nich pisać. Więc tylko gwoli przypomnienia nadmienię, że ten świeżo nobilitowany kupiec i bankier, w drugiej połowie XIX wieku, był jednym z najbogatszych posiadaczy ziemskich w Wielkopolsce. Podczas jednego z objazdów swych włości, w Ocieszynie poznał z polską dziewczynę „z ludu”, Józefę Koperską. Nadobna Józia tak zachwyciła pruskiego nowourysza, że ten wymógł na ówczesnym właścicielu wioski, Skrzydlewskim, jej zwolnienie z poddaństwa pańszczyźnianego. Następnie wysłał na dwór berliński „po nauki”.  W 1836 roku pojął Józefę za żonę podnosząc ją tym samym do „rangi hrabiny”. Para ta doczekała się kilkorga dzieci.

Panowie z rodu von Treskow z upodobaniem oddawali się polowaniom, typowej dla arystokratów i zamożnych ziemian rozrywce, która była połączeniem zmagań sportowych z imprezą towarzyską. Dla wygody myśliwych, w połowie XIX wieku kazano wznieść na skraju Puszczy Zielonki dworek myśliwski. Pojechałyśmy go zobaczyć. Czytaj dalej

Krzesiny. Dwór Antoniego Raczyńskiego i kościół norweski – Wielkopolskie rezydencje

W obrębie miasta Poznania znajdują się ciekawe, choć ogółowi Poznaniaków prawie nieznane, zabytki. Dziś chciałabym napisać o tych, usytuowanych w Krzesinach. Krzesiny większość mieszkańców miasta kojarzy jedynie z nowoczesną bazą lotniczą i wielozadaniowymi samolotami F16. Mało kto wie, że znajduje się tam też dwór Antoniego Raczyńskiego i unikatowy, jeden z dwóch w Polsce, norweski kościół. Czytaj dalej

Dworek Hersztopskich i kościół św. Wawrzyńca. Mieszków

Szefcia zarządziła wyjazd służbowy. Kierunek Jarocin, ale „po drodze ” zatrzymujemy się na chwilę w Mieszkowie. To, kiedyś znaczące miasteczko nad Lubieszką, teraz spadło do rangi wsi. Ale herb, zabudowa i zabytki świadczą o niebagatelnej  roli Mieszkowa w połowie XVIII wieku.

Wskazuje na nią też kwadratowy rynek otoczony parterowymi domkami, z których niektóre mogą poszczycić się ciekawą architekturą. Na środku placu stoi pomnik najbardziej znanego Mieszkowianina czyli generała Stanisława Taczaka. Czytaj dalej

Centrum Wikliny Korbtex czyli zagłębiam się w meandry Nowego Tomyśla

Załatwiamy sprawy służbowe w Nowym Tomyślu i jego okolicach. Tym razem  wyjątkowo sumiennie, jeśli nie liczyć kawy wypitej „U Pieprzyka”, no ale tam mają wyjątkowo dobrą… Nie tracimy czasu na „skoki w bok” w celu obejrzenia interesujących miejsc. Jednak wyjeżdżając z Nowego Tomyśla nie możemy sobie odmówić wizyty w centrum wikliniarskim. Wszak właśnie wiklinie miasto zawdzięcza swą sławę, co widoczne jest nawet w jego herbie (kosz). Nie brakuje  na placach i uliczkach Nowego Tomyśla instalacji z tego surowca, jednak my chcemy zobaczyć prawdziwe ich zagłębie. Czytaj dalej

Pałac Engerstromów w Jankowicach. Wielkopolskie rezydencje

Moja praca jest, w znamienitej większości, przyczyną trafiania do „miejsc nieoczywistych” . Tak też było z Jankowicami. Pojechałyśmy tam służbowo ale przy okazji udało nam się zobaczyć uroczy pałacyk należący niegdyś do pewnego polsko- szwedzkiego małżeństwa.

Niewielkim problemem okazał się wjazd na teren pałacowy.  Wjazd blokowały koparka i ciężarówka, bo w obiekcie ciągle trwają prace  remontowe.  Krótkie negocjacje z pracującą tam ekipą powiodły się i już po chwili stanęłyśmy na pałacowym podjeździe. Jest co podziwiać… Czytaj dalej

Mister Barańczak spektakl w Teatrze Nowym. Owacja na stojąco.

Od dawna miałam ogromną ochotę zobaczyć spektakl „Mister Barańczak” i w końcu udało się! Sobotni wieczór spędziłam w teatrze. „Spędziłam” to słowo nieodpowiednie, sugerujące byle jak upchnięty czas…  A tymczasem te dwie godziny zostały intensywnie przeżyte. Pełne różnorakich emocji i wzruszeń, które wywołały, zarówno mówione  jak i  wykonane wokalnie, teksty Stanisława Barańczaka. W zasadzie „spektakl” również jest słowem nie oddającym w pełni charakteru tego widowiska. Bo jest ono raczej  połączeniem koncertu, lirycznego kabaretu i bardzo osobistych wynurzeń. Czytaj dalej

Kowanówko, Miłowody

Aby urozmaicić sobie nudne obowiązki, podczas podróży zboczyłyśmy nieco z trasy. Skręciłyśmy na Kowanówko. Chciałyśmy zobaczyć tamtejszy pałacyk oraz kompleksy szpitalny i sanatoryjny.

Zaczęłyśmy od pałacyku. Niestety, solidna brama i płot pozwoliły nam zerknąć tylko na jego górne partie. Poza ostatnią kondygnacją, dachem  i wieżyczkami nie zobaczyłyśmy nic. Obiekt okazał się niedostępny, obecnie stanowi bowiem własność prywatną. Niegdyś należał do  Wiktora Juliusza Karczewskiego i jego małżonki, Konstancji Marii z domu Żelasko. Wiktor Karczewski był lekarzem, w 1863 roku rozpoczął pracę, jako asystent doktora Józefa Żelasko, który z czasem został jego teściem. Podobno to według szkiców Konstancji, początkowo skromny dworek, rozbudowano do formy pałacyku z wieżami i basztami.img_9049 Czytaj dalej