Zabudowania dawnego szpitala psychiatrycznego w Owińskach

Na początku zapowiadam, że o Owińskach będzie postów kilka.  Fenomenem tej, w sumie niewielkiej miejscowości, są cztery bardzo ciekawe zespoły zabytkowe. Każdy z nich zasługuje na osobny opis.  Zacznę od najmniej znanych…

„Na pierwszy ogień” wybrałam dzieje, budzących obecnie największe emocje, zabudowań dawnego szpitala psychiatrycznego. Budynki obrosły już legendą i stają się mekką poszukiwaczy mocnych wrażeń… Nie ma co się temu dziwić bo obiekt ma bardzo mroczną historię a losy części jego użytkowników budzą zgrozę.

Podobno okoliczni mieszkańcy słyszą  jęki  i krzyki dochodzące z zabudowań. Niektórzy widzą nawet przemykające wśród murów cienie. Te nadprzyrodzone zjawiska, mają przybierać na sile zwłaszcza w listopadzie. W tym miesiącu przypadają bowiem kolejne rocznice nieludzkiej akcji T4  także tutaj przez Niemców.

Budynki szpitalne powstały w 1838 roku, jako jedyny w Prowincji Poznańskiej, publiczny zakład dla psychicznie i nerwowo chorych. Pierwszym dyrektorem ośrodka był Niemiec, Friedrich Beschorner, lekarz psychiatra, który w wieku 26 lat otrzymał tytuł doktora medycyny. Musiał być zdolny i ambitny bo już w osiem lat później stanął na czele nowo stworzonej placówki w Owińskach. Po nim szpitalowi szefował Karl Wilhelm Werner. W latach 80 XIX wieku szpital rozbudowano. Pracami kierował lekarz psychiatra Heinrich Laehr, który miał  doświadczenie w tego typu przedsięwzięciach. Przedtem nadzorował już  budowy klinik psychiatrycznych w Langerich, Berlinie i Ebreswalde.

Owiński szpital musiał się prężnie rozwijać, bo jeszcze w latach 20 XX wieku, uważany był za jeden z najlepiej urządzonych w całych Niemczech. Nowoczesny i świetnie wyposażony. Kompleks miał własne ujęcia wody i gazu.

Po odzyskaniu niepodległości szpital kontynuował swą działalność już pod rządami polskiego dyrektora, Stanisława Górnego. Pacjentów z urazami psychicznymi nie brakowało, do czego zapewne walnie przyczyniła się, dopiero co zakończona, I wojna światowa.

W latach 30 tych na czele placówki stanął profesor nauk medycznych, neurolog i psychiatra, Marcin Zieliński. Powstały wtedy plany, aby szpital przekształcić w ośrodek naukowo leczniczy. Plany te pokrzyżował wybuch wojny. Profesor Marcin Zieliński, jako major rezerwy i Kawaler Virtuti Militari (w czasie I wojny wstąpił do Legionów Polskich) został w sierpniu 1939 roku zmobilizowany. Po 17 września tego roku trafił do obozu w Kozielsku i podzielił los tysięcy polskich jeńców. Został zamordowany strzałem w tył głowy w Katyniu w 1940 roku.

Niemcy, już w październiku 1939, wszystkich pacjentów (1100 osób) wywieźli i zamordowali w ramach akcji T4. Dorosłych prawdopodobnie rozstrzelano w lasach obornickich. Dzieci  podobno trafiły do fortu VII w Poznaniu, gdzie zabito je (w pierwszej komorze gazowej, stworzonej przez komendanta, SS untersturmbannfuhrera Herberta Langego) przy użyciu spalin samochodowych.

W budynkach dawnego szpitala od 1943 roku  działała  Junkerschule SS, szkoła dla przywódców SS, a także mieściła się filia obozu koncentracyjnego z Gross Rosen, Arbeitslager Treskau. Więźniowie stłoczeni  w piwnicach jednego z budynków wykonywali głównie prace budowlane dla powstającej szkoły ale również zatrudnieni byli na terenie polowego lotniska w Bednarach.

Podczas działań wojennych w 1945 roku część budynków została zniszczona. Po wojnie w ocalałych ponurych gmachach mieścił się zakład wychowawczy a od 1952 roku Ośrodek Szkolno Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych. Został zamknięty w 1993 roku. Od tego czasu budynki stoją nieużytkowane. Podobno jeszcze do niedawna można było znaleźć w nich części wyposażenia ale obecnie wszystko zostało rozkradzione, Obecnie właścicielem terenów szpitalnych jest fundacja „Srebrne lata”, która w miarę możliwości, stara się ożywić  miejsce  wykorzystując jego  niesamowity, mroczny klimat. Zorganizowała w nich np. seanse horrorów.

Obecnie kompleks składa się z czterech budynków. Wszystkie zostały wzniesione z czerwonej cegły i otrzymały wygląd typowy dla dziewiętnastowiecznych pruskich budowli publicznych. Cechą łączącą są elementy neogotyckie w schodkowych szczytach ryzalitów. W najlepszym stanie jest ten, w którym mieszczą się warsztaty terapii zajęciowej. Pozostałe straszą pustymi oczodołami okien, a i podobno gnieżdżącymi się w solidnych podziemiach duchami. Niestety nie udało mi się tego sprawdzić, wejście na teren dawnego szpitala było w momencie mojej  „bytności” w Owińskach niemożliwe. Podobno „od czasu do czasu” właściciel urządza „dni otwarte” podczas których z przewodnikiem można zobaczyć niesamowite wnętrza. Słyszałam, że wywierają ogromne wrażenie.

Jak zapowiedziałam, do tematu zabytków Owińsk, a także do historii miejscowości powrócę jeszcze nie raz.

7 uwag do wpisu “Zabudowania dawnego szpitala psychiatrycznego w Owińskach

  1. Oj Gosiu, przyznać muszę, że autentycznie urzekłaś mnie tym artykułem. Z reguły suchy opis miejsc i dat nie jest dla mnie szczególnie interesujący i jak wspomniałem, jak chyba większość, wolę zwiedzać niż czytać o miejscach, aczkolwiek przyznać muszę, że tu już na etapie lektury poczułem dreszczyk. Przepiękne, tajemnicze miejsce o strasznej, wręcz makabrycznej historii – na początku wspomniałaś o duchach no i połknąłem ten haczyk.
    W drugiej właściwej części skupiłaś się na faktach historycznych, które to tło jednak nie nudziło, a tylko budowało napięcie, bo jak wiadomo, część straszna miała się pojawić później.
    Z największą chęcią zobaczyłbym te, od czasu do czasu otwierane dla turystów, niezwykłe wnętrza.
    Osobiście odwiedziłem zamek Mosznej – Śląsk – który z zewnątrz wygląda ładnie, lecz niestety w środku świeci pustkami po rabunkach sowietów, ale… W PRLu mieścił się tam szpital psychiatryczny i w niektórych komnatach na pobielonych ścianach znaleźć można napisy pacjentów 🙂
    Pozdrawiam!

    Polubienie

    • Cieszę się, że potrafiłam zainteresować Cię swoim wpisem 🙂 Suche fakty są wyjściem dla wyobraźni, a może inaczej? Nadaniem jej pożądanego kierunku? Kiedy je znamy łatwiej jest uzmysłowić sobie, czego dane mury mogły być świadkiem. Może kiedyś uda Ci się trafić do Owińsk, są tam jeszcze inne interesujące obiekty. Pałac w Mosznej jest zjawiskowy, dawno temu miałam okazję obejrzeć go z zewnątrz. Pewnie też niejedno mógłby powiedzieć o swoich inwestorach rodzinie, Tiele Wincklerów 😉 Pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s