Pałac von Treskowów w Biedrusku. Wielkopolskie rezydencje

Kontynuuję swoje podróże tropami von Treskowów. Tym razem zatrzymuję się w Biedrusku. Mijałam je wielokrotnie, ale nigdy nie miałam czasu aby się w nim zatrzymać.  Czasem tak jest, że obiekty znajdujące się najbliżej Poznania, odsuwam na dalszy plan, wychodząc z założenia, że zawsze zdążę do nich dojechać… Ale chcąc uzupełnić cykl postów o posiadłościach rodziny von Treskow nie mogłam po raz kolejny minąć pałacu.

Biedrusko ma podobną historię jak wiele wsi tego terenu. Należało do Cystersek z Owińsk. Nie jest jednak pewne czy zostało nadane jako oprawa klasztoru przez Przemysła II czy też trafiło do majątku zakonnego drogą kupna w XV bądź nawet XVI wieku. Początki Biedruska nie są wiec udokumentowane za to wiadomo na pewno, że należało do owińskich mniszek do konfiskaty dóbr w 1798 roku. Wtedy to Rząd Pruski w uznaniu zasług Zygmunta Ottona von Treskowa pozwolił mu nabyć cały klucz owiński za znacznie obniżoną cenę.

Kim był Zygmunt Otto? Otóż był nieślubnym synem arystokraty i służącej. Niby banalne, ale najprawdopodobniej fakt ten zadecydował o priorytetach życiowych Zygmunta. Ponieważ nie mógł dziedziczyć tytułu po ojcu, postanowił sam go zdobyć. Ambitny i zdolny imał się rozmaitych przedsięwzięć. Był kupcem galanteryjnym, bankierem,  zajmował się dostawami dla wojska. Zgromadziwszy spory majątek załatwił sobie u cesarza nobilitację i ze świeżym tytułem ruszył do Wielkopolski aby tu, z dala od berlińskich plotek i utytułowanych krewniaków von Tresckowów, zacząć budować potęgę swego rodu. Po nim włości przejął syn Otto Zygmunt von Treskow.

Jeden z jego synów, trzydziestoletni podówczas, Albrecht Otton von Treskow, odziedziczywszy Biedrusko zapragnął mieć w nim własną rezydencję. Zatrudnił  w tym celu utalentowanego architekta, Ludwika Huhna, który w latach 1877 -1880 nadzorował budowę neorenesansowego pałacu. W przypadku Biedruska nie ma żadnych wątpliwości, że to nie, dwór, nie willa, nie zameczek tylko pałac z prawdziwego zdarzenia. Albrecht Otton był posiadaczem Biedruska przez kolejne dwadzieścia lat. O jego życiu prywatnym wiem niewiele. Prawdopodobnie był dwukrotnie żonaty, po raz pierwszy ożenił się w 1879 z  Katarzyną Idą Malwiną Luther z Chludowa z którą prawdopodobnie potomstwa nie miał. Drugą jego żoną była Marta Gundlach, z którą miał syna Albrechta i zdaje się jeszcze inne dzieci. Nie wiem co takiego się stało, że Albrecht zdecydował się sprzedać Biedrusko. Źródła podają, że za tą decyzją stały kłopoty natury towarzysko- rodzinnej, czyli jakiś skandal. Musiał on być niemały, skoro dumny, wtedy zaledwie pięćdziesięcioparoletni arystokrata, nie tylko chciał się pozbyć majątku ale i (zapewne nie chcąc) wkrótce zmarł.

Biedrusko w 1904 roku zakupiła Armia Niemiecka z zamiarem przekształcenia terenów w ogromny poligon. Ona też zagospodarowała teren, ale o tym napiszę w innym poście. W pałacu mieściła się siedziba komendanta. W 1910 roku pałac i poligon w Biedrusku zaszczycił swą wizytą sam cesarz Wilhelm II jadący do Poznania na otwarcie Zamku Cesarskiego zbudowanego na jego cześć.

Po pierwszej wojnie światowej obiekty służyły wojsku polskiemu. W tym czasie pałac w Biedrusku odwiedzili i marszałek Francji Ferdynand Foch i król Rumunii Karol II (1936) Po wojnie obiekt nadal służył wojsku. W pałacu urządzono wojskowe kasyno… Gdyby te ściany potrafiły mówić, opowiedziałyby niejedną pikantną historię z tego okresu, przy której, eufemistycznie określane” kłopoty rodzinno- towarzyskie ” Albrechta von Treskow, byłyby nieistotne…

Usytuowany na wysokiej skarpie budynek robi wrażenie!  Wzniesiony na planie prostokąta posiada ciekawą  uskokową elewację i wysoką czterokondygnacyjną wieżę . Wejście główne umieszczone jest nietypowo w fasadzie boczne j i zaakcentowane zostało kolumnowym gankiem na którym opiera się balkon.  Nad pięknymi drzwiami widnieje kartusz z herbem von Treskowów. W elewacji ogrodowej umieszczono ryzalit poprzedzony tarasem wspartym na kolumnach. W elewacji wieżowej znajduje się urocza, przeszklona oranżeria.Całość budowli zdobi detal architektoniczny, którego motywy zaczerpnięte są z renesansu. Boniowania, pilastry, kolumny, gzymsy, tralki, archiwolty mimo swej mnogości nie przytłaczają bryły pałacu.

Wchodzę do wnętrza. Uprzejma pani pełniąca funkcję menagera obiektu pozwala na rozejrzenie się po pałacowych wnętrzach i zrobienie zdjęć. Poprzez wysoki hall przechodzę do centralnego westybulu oświetlonego górnym świetlikiem. Stamtąd drzwi prowadzą do poszczególnych sal.  Nie jestem w stanie zobaczyć wszystkich, ale to co widzę potrafi zachwycić. Cudna stolarka, kaflowe piece, posadzka czy polichromie świadczą jak wysokiej klasy musiało być niegdyś wyposażenie pałacu.

Obecni prywatni właściciele robią co mogą, aby przywrócić miejscu dawny klimat. Zbierają stare meble i bibeloty utrzymane w stylu epoki

Pałac usytuowany jest pośród parku krajobrazowego z ciekawą architekturą ogrodową. Niestety, przydałoby się uporządkowanie terenu który jest, delikatnie mówiąc, mocno zaniedbany. Odstręczająco na wizerunek rezydencji wpływa, zgromadzona od frontu „wystawa” sprzętu wojskowego, która wygląda jak zapomniany szrot. Psuje efekt pięknej alei, która pnąc się w górę prowadzi do głównego wejścia. Rozumiem, że właściciele chcą utrzymać ciągłość tradycji, to złomowisko( podobnie jak koszmarny betonowy pawilon) to pozostałość po poprzednich właścicielach, ale korzystniej byłoby  przenieść je gdzieś w głąb parku. Może w okolice zrujnowanego kasyna, gdzie będzie pasować i stylistycznie i tematycznie?Nieuporządkowana zieleń.  Ustawione u szczytu schodów wiodących do monopteros, niepasujące do niczego, siermiężne stanowiska do grilowania.  Pełne popielniczki. Rozrzucone śmieci. Wspomniane już, przeżarte rdzą eksponaty wojskowe. Okropny betonowy klocek-pawilon. To minusy, które psują  ogólne wrażenie, tego skądinąd uroczego, miejsca.

W ogrodzie znajduje się także piękny, choć obecnie kompletnie zrujnowany budynek dawnego kasyna wojskowego armii pruskiej. Kiedyś musiała to być zachwycająca budowla nawiązująca swym stylem do architektury kurortowej. Teraz, zapomniana i zaniedbana najprawdopodobniej niedługo zniknie z powierzchni…

Na koniec może jeszcze wspomnę, iż plenery i pałac w Biedrusku niejednokrotnie stanowiły tło do filmowych perypetii bohaterów. Tutaj już przed wojną kręcono m.in  „Gwiaździstą eskadrę”, a w czasach powojennych „Ogniem i mieczem” i „Dowód życia” z Russelem Crownem.

 

11 uwag do wpisu “Pałac von Treskowów w Biedrusku. Wielkopolskie rezydencje

  1. Gwoli ścisłości pozwolę sobie na kilka uwag. Kasata zakonu cysterek w Owińskach miała rzeczywiście miejsce w 1835 roku, ale ich majątki,ziemskie, w tym i Biedrusko, zostały im skonfiskowane i sprzedane Zygmuntowi Ottonowi von Treskowowi w 1798 roku. Zresztą nowo wybudowany pałac von Treskowa w Owińskach widział i podziwiał już Napoleon Bonaparte w 1806 roku. Budowniczy Biedruska, Albrecht Otton von Treskow, był wnukiem pierwszego właściciela, a synem Ottona Zygmunta von Treskow i jego żony Józefy, z domu Koperskiej, pochodzącej z polskiej, chłopskiej rodziny.

    Polubienie

  2. Odnośnie kasyna wojskowego na szczęście będzie prawdopodobnie happy end. Niedługo po Pani wizycie w Biedrusku rozpoczęto gruntowny remont tego obiektu i już niedługo powinien być on prawdziwą perełką.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s