Dwór Bronikowskich. Otorowo. Wielkopolskie rezydencje.

W Otorowie, oprócz kościoła,  o którym pisałam w poprzednim poście, znajduje się również inny, ciekawy zabytek. To dawny dwór Bronikowskich, obecnie dom rekolekcyjny.  Podążam więc w jego kierunku i już po chwili staję przed pobielonym murem, za którym widać korony drzew.

Brama, osadzona w dwóch bliźniaczych filarach zakończonych profilowanym wycinkiem koła, jest  otwarta. Śmiało wchodzę na teren założenia dworskiego. Oczywiście moje przybycie nie mogło przejść niezauważone. Zanim docieram do budynku dworskiego pojawia się młoda kobieta i dokładnie wypytuje. „Kto? Skąd? Po co?  Dlaczego?” Znam ten kwestionariusz na pamięć, często się powtarza przy zwiedzaniu obiektów.  Widocznie jednak moje odpowiedzi wypadają zadowalająco, bo otrzymuję pozwolenie na zapoznanie się z architekturą z zewnątrz. Gorąco dziękuję i skwapliwie korzystam…

Centrum założenia stanowi budynek dworu,  flankowany przez dwie oficyny. Usytuowany na lekkim wzniesieniu. ładnie się prezentuje z perspektywy alei starych drzew i okrągłego podjazdu z klombem po środku. Swoją formą nieco mi przypomina dworek Ignacego Korwina Bieńkowskiego w Morasku, o którym nie tak dawno pisałam.Założenie dworskie zostało wzniesione, w 1738, dla Bronikowskich, którzy w tym czasie byli właścicielami Otorowa.

Budynek główny jest założony na planie prostokąta, podpiwniczony, parterowy i nakryty dachem mansardowym. W  centrum fasady umieszczono trzyokienną wstawkę zakończoną naczółkiem o łagodnych, charakterystycznych dla baroku, spływach. W szczycie, obok bogatej dekoracji roślinnej i wstęgowej umieszczono daty 1738 i 1912. Pierwsza odnosi się do czasu wybudowania dworu, druga (prawdopodobnie) upamiętnia jego przebudowę, dokonaną przez kolejnych właścicieli. Do głównego członu fasady przylegają dwa pozorne ryzality boczne, także zakończone szczytami o wolutowych spływach. Wejście główne mieści się w osi centralnej i poprzedzone jest jednobiegowymi schodami. Prostokątne otwory okienne zaakcentowane są dodatkowo dekoracją. Dużo uroku budynkowi nadają różnokształtne lukarny.W elewacji ogrodowej umieszczono niewielki ryzalit, w którego wnętrzu krył się salon.Nad nim znajduje się taras i bliźniacza, do frontowej, trójosiowa wstawka.Jedynie data na wstędze jest inna: 1978.Parterowe, siedmioosiowe oficyny mają boniowane narożniki, trójkątne naczółki nad wejściem i łamane dachy.

Szczegółowo o historii Otorowa pisałam w poprzednim poście, więc teraz tylko przypomnę iż Otorowo należało do Bronikowskich do 3 ćw. XIX wieku, następnie majątek zakupił kasztelan lędzki, Józef Moszczeński. W rękach rodziny Moszczeńskich Otorowo pozostawało do końca XIX wieku. Ostatnim właścicielem przed odzyskanie przez Polskę niepodległości był Ernst książę Sachsen- Altenburg.

Po odzyskaniu niepodległości, w 1922 roku dwór i przyległości przeszły na własność sióstr Urszulanek SJK, które zorganizowały tu dom dziecka. W czasie II wojny część otorowskich zabudowań zajął okupant, który przeznaczył je na ośrodek szkoleniowo wypoczynkowy dla młodzieży z Hitlerjugend. Po wojnie siostry nadal prowadziły dom dziecka. W poprzednim poście wspominałam, że do czasu ukończenia szkoły podstawowej, przebywał w nim Władysław Komar.  Spuścizną po hitlerowskim ośrodku szkoleniowym, był zgromadzony we dworze sprzęt sportowy, po który wychowankowie chętnie sięgali. Mimo, że siostry stawiały raczej na rozwój duchowy i ogólne uwrażliwienie, Komarowi podobno często udawało się „wymigać” od obowiązkowej gry na fortepianie i czas ten przeznaczyć na rozwój fizyczny…

Siostry prowadziły dom do 2016 roku, wtedy to przekazały obiekt Archidiecezji Poznańskiej. Decyzją abp. S. Gądeckiego, Metropolity Poznańskiego, w dawnym dworze Bronikowskich został urządzony Dom Rekolekcyjny.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Dwór Bronikowskich. Otorowo. Wielkopolskie rezydencje.

  1. Jestem wielką fanką dworków, dworów, pałacyków i… chłopskich chat, słowem dawnej architektury mieszkalnej, co stoi w konflikcie z zainteresowaniami mężą-architekta.
    Podoba mi się i prezentowany obiekt, i fachowe opisy (przypominają się od razu zajęcia z historii sztuki).
    Pozdrawiam serdecznie z zielonej Irlandii.

    Polubienie

    • To fascynacja architekturą nas łączy 🙂 Wszelkie niesztampowe budowle wywołują u mnie wielkie WOW i pobudzają do poznawania historii ich mieszkańców. A kiedy uda mi się je „jakoś” wyszperać jestem przeszczęśliwa i staram się je opisać. Pozdrawiam z Wielkopolski na razie równie zielonej jak „Kraina Deszczowców”, w którą, dzięki córce, miałam okazję nieco poznać. Tamtejsze kamienne kościoły, klasztory i zamki wywarły na mnie ogromne wrażenie.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s