Folwark i dwór w Lutomku – Wielkopolskie rezydencje

Jadąc przez gminę Sieraków na chwilę zatrzymujemy się w Lutomku. Wieś,  w połowie XIX wieku należała do majątku Kwilcz, którego właścicielem był wówczas Arsen Kwilecki. Własnością Kwileckich wieś była do połowy XX wieku, z tym, że od czasów dwudziestolecia międzywojennego do 1939, dzierżawił ją doktor Józef Kapelski,  lekarz społecznik z Sierakowa. Nas interesuje znajdujące się w Lutomku założenie dworsko- folwarczne.  Majestatyczna aleja prowadzi nas na teren założenia.Obecnie stojący zespół folwarczno – dworski powstał gdzieś w II połowie  XIX wieku bądź na przełomie XIX i XX wieku. W jego skład wchodzą stróżówka, rządcówka, stajnie, obory, spichlerz i kierat.  Prawie wszystkie obiekty wzniesiono z łamanych głazów narzutowych uzupełnianych cegłą.  Charakteryzuje je wyjątkowo solidna i staranna budowa. Szczególnie interesujący jest wieloboczny budynek, w którym znajdował się kierat, urządzenie wykorzystujące siłę koni lub wołów do napędu maszyn rolniczych.W północnej części założenia folwarcznego stoi parterowy dwór. Choć precyzyjniej byłoby napisać „stał” i „będzie stał” bo w chwili obecnej budynek jest remontowany i stoją jedyne ściany.Ze starych zdjęć wynika, że dwór w Lutomku był podmurowanym, parterowym budynkiem nakrytym  dwuspadowym dachem, pod którym kryło się użytkowe poddasze. Wejście do dworu umieszczone było centralnie na osi fasady. Drzwi zostały ujęte w dwie pary płaskich pilastrów które wieńczył trójkątny naczółek z nadświetlem. Okna  z półokrągłymi naczółkami umieszczono symetrycznie po trzy z każdej strony otworu wejściowego. Fasady boczne były dwuosiowe. Do tego dworku, w pierwszej dekadzie XX wieku, wprowadził się wraz żoną, Marią z Plecińskich i córką Haliną, doktor Józef Kapelski.  Halina Kapelska, w 1922 roku wyszła za mąż za inżyniera górnictwa, Ludwika Mieczkowskiego herbu Zagłoba i wraz z nim przeniosła się na Śląsk do Knurowa. Para doczekała się trójki dzieci. Niestety, w dziewięć lat później mąż zginął tragicznie w kopalnianym wypadku. Wtedy to Halina podjęła decyzję o powrocie do Lutomka. Tam podjęła obowiązki administratorki, dzierżawionego przez ojca, majątku.  Tam też zastał ją wybuch II wojny.  Okupant zatrzymał na miejscu Józefa Kapelskiego, był potrzebny w szpitalu jako konsultant, resztę rodziny jednak, w grudniu 1939 roku, wysiedlił. Halina wraz z rodziną ( synem, córkami i szwagrostwem,  Wandą i Adamem Mieczkowskimi, administratorami pobliskiego Wituchowa) została wysiedlona do Szymanowa. Jak tysiąc innych osób z tego transportu znalazła chwilowe schronienie w klasztorze w  Niepokalanowie. Jednak ten dosłownie pękał w szwach, bo do klasztoru skierowano transporty z Międzychodu i Zbąszynia. Brakowało przede wszystkim żywności. Pobytu w trudnych, klasztornych warunkach nie przeżył Andrzej Mieczkowski. Pod koniec grudnia rodzina przeniosła się do Milanówka. Halina  wojnę spędziła w Warszawie, gdzie wraz z dziećmi zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Byli żołnierzami batalionu „Gustaw”, później „Harnaś”.  Syn Jerzy zginął w 1942 roku  Podczas powstania warszawskiego wraz z córkami Krystyną (ps „Krystyna”) i Jadwigą (ps „Basia”) pracowała w szpitalu PCK jako pielęgniarka.  Personel i część pacjentów tego szpitala ocaleli tylko dzięki zdecydowanej, bohaterskiej postawie doktora Henryka Cetkowskiego, który wyszedł do dowódcy szykującego się do egzekucji oddziału i pokazując mu zdobyty podczas I wojny krzyż żelazny I klasy,  oświadczył, iż wstydzi się tego odznaczenia, skoro oficerowie niemieccy zachowują się jak barbarzyńcy. Ta wypowiedź musiała poruszyć Niemca bo odstąpił od rzezi i umożliwił ewakuację szpitala. Po wojnie Halina Mieczkowska zamieszkała w Poznaniu. Zmarła w 1973 roku i jest pochowana na cmentarzu jeżyckim. Tyle o losach ostatnich przedwojennych lokatorów dworku w Lutomku.

Rozglądamy się po rozłożonych na podwórzu materiałach budowlanych. Wszystko wskazuje na to, że obecny, prywatny właściciel przywróci dworkowi pierwotny wygląd.

Podczas naszej wizyty miałyśmy okazję się z nim spotkać. Bardzo wyrozumiale podszedł do naszej pasji zwiedzania i pozwolił na zrobienie zdjęć. Dziękujemy serdecznie i ruszamy dalej. Trzeba popracować…

W drodze powrotnej zatrzymujemy się przy naszym ulubionym punkcie widokowym. Zieleń, jezioro, wspaniały krajobraz koją nasze oczy po całym dniu pracy.

8 uwag do wpisu “Folwark i dwór w Lutomku – Wielkopolskie rezydencje

  1. I znów bardzo ciekawe miejsce. Na trzecim zdjeciu widac jak na tle twojej (atakcyjnej) drobnej osoby pokazują siłę te kamienne sciany. Fajnie się to prezentuje. A to co pomnik grzybka? Jak zwykle ahh… Wspaniale wygladasz w bialej rozwianej koszulce i obcislych spodniach.

    Polubienie

  2. „naczolek z naswietlem „to piekne polskie okreslenie a mnie architekt wywalil „panteon” na wejsciu do budynku. o tempora o mores. trzeba chronic polski dorobek bo wszedzie wkracza prostactwo anglojezyczne.

    Polubienie

      • tak opisal na projekcie, nic nie protestowalem bo nawet szef nie ma panteonu. ale projekt super, w stylu palladianskim plus elementy klasycystyczne – w wywazonych proporcjach (aczkolwiek kasy nie starczy na wszystkie detale). co do golabkow – chetnie bym skosztowal bo nie jadlem takich od lat kiedy mama
        robila. zapraszam do fr.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s