Miejska Górka kościół pod wezwaniem św. Mikołaja i klasztor franciszkański

W Miejskiej Górce byłam tylko przejazdem. Czasu wystarczyło mi jedynie na zapoznanie się z dwoma obiektami sakralnymi, no ale za to niezmiernie ciekawymi. Żałuję, że nie zdążyłam zapoznać się bliżej z architekturą prawie stupięćdziesięcioletniej cukrowni i zespołem dawnego poewangelickiego kościoła pod wezwaniem Góry Tabor. No ale wszystkiego zobaczyć się nie da…Miejska Górka w XIII wieku należała do komesa Przedpełka z rodu Łodziów, który dał początek możnej i znaczącej rodzinie Górków. Za czasów Łukasza Górki nastąpiła lokacja miasta na prawie niemieckim. Górkowie byli włodarzami miasta do lat 90tych XVI wieku. W następnym Miejska Górka stała się znaczącym ośrodkiem luteranizmu. Kolejno była własnością Kostków, Czarnkowskich, Opalińskich, Leszczyńskich i Sułkowskich.

Odwiedziłam dawny klasztor zakonu reformatów „na Goruszkach”, obecnie znajdujący się w granicach miasta. Zakon, sprowadzony przez Adama Olbrachta Przyjemskiego przybył do Miejskiej Górki w 1622 roku. Bracia osiedli na wzniesieniu Goruszki przy dawnej kaplicy Św. Krzyża. W latach 1739 -1742 powstały obecnie stojące kościół i klasztor.

Wstępu na teren klasztorny nie broni zamknięta brama. Swobodnie można przejść się po zadbanym ogrodzie zadumać przy grobowcu ojców i braci zakonnych a także zbiorowej mogile ofiar hitlerowskich. Prawie przy wejściu usytuowany jest nagrobek, związanego z klasztorem, ojca Euzebiusza Huchrackiego. Franciszkaninowi w roku 1938 została powierzona godność gwardiana tutejszego klasztoru. Mimo możliwości przeniesienia się do Generalnej Guberni, odmówił opuszczenia współbraci. Wraz z innymi katolickimi duchownymi został przewieziony do obozu w Dachau a następnie został przewieziony do obozu zagłady na zamku Hartheim pod Linzem, gdzie 6 maja 1942 roku, zginął w komorze gazowej.

Podchodzę do budynku kościelnego. Fasada, dosyć statyczna jak na barok, rozczłonkowana jest płaskimi  pilastrami i zwieńczona wysokim szczytem ozdobionym esowato wygiętymi wycinkami gzymsu.

Kościół jest jednonawowy ale, co nietypowe, dwukondygnacyjny.

Ku mojej wielkiej radości obie kondygnacje są otwarte. Muszę przyznać, że z moich doświadczeń podróżniczych wynika, iż najczęściej w dni powszednie otwarte są kościoły poewangelickie i właśnie przyklasztorne franciszkańskie, jak choćby kościoły w Osiecznej czy Woźnikach, o których już pisałam.

W przyziemiu znajduje się tak zwany kościół dolny i kaplica grobu św. Franciszka.

W kościele górnym przez chwilę podziwiam sklepienia. Zwierciadlane z lunetami rozpościera się nad nawą a żaglaste nad prezbiterium. Cała nawa wyposażona jest w jednolite, barokowe wyposażenie pochodzące z połowy XVIII wieku.

W ołtarzu głównym znajduje się krucyfiks z 1 połowy XVII wieku a przy kolumnach rzeźby Matki Bożej Bolesnej, św. Jana Ewangelisty, św. Franciszka z Asyżu, św. Konrada z Placencji.  Zwraca uwagę ambona z baldachimem i figurą św. Bonawentury. Do bryły kościoła od strony zachodniej przylega budynek dwukondygnacyjny klasztorny. Jego trzy skrzydła tworzą niewielki, otoczony krużgankami wirydarz.W latach okupacji w budynku klasztornym mieściło się niemieckie więzienie. Po wojnie Franciszkanie ponownie objęli klasztor w posiadanie.

Drugim odwiedzonym przeze mnie kościołem jest świątynia pod wezwaniem św. Mikołaja. Jej początki sięgają XV wieku. W następnym stuleciu kościół, za sprawą znajdującego się w nim kolca z korony cierniowej Chrystusa, był już obiektem licznych pielgrzymek.

Niestety kościół został zniszczony i spustoszony podczas wojen szwedzkich, po których, ówczesny właściciel miasta, Jan Opaliński odbudował go i ufundował cztery ołtarze. Jednak w 1787 roku wybuchł w mieście tragiczny pożar, który strawił świątynię, plebanię i znaczną część miasta. W obecnej formie świątynia została odbudowana około roku 1790.  Jest budowlą orientowaną, jednonawową. Na zewnątrz zachowały się przypory. Od południa do głównego korpusu przylega kaplica Sułkowskich pochodząca z XVIII wieku.

Wejście główne umieszczone jest w masywnej, trzykondygnacyjnej wieży zegarowej, zwieńczonej hełmem z latarnią. Drzwi do kruchty są otwarte.Przez kratę można zajrzeć do nawy. W wielobocznie zamkniętym prezbiterium usytuowany jest klasycystyczny ołtarz główny z wizerunkiem patrona, św Mikołaja w polu głównym. Po bokach znajdują się rzeźby aniołów oraz posągi świętych Wojciecha i Stanisława. W ołtarzach bocznych znajdują się wizerunki  świętych Barbary, Marii Magdaleny, Dominika i Jana Nepomucena.

I niestety pora opuścić już miasteczko. Robię to z pewnym niedosytem ale i nadzieją, że kiedyś jeszcze tu przyjadę…

3 uwagi do wpisu “Miejska Górka kościół pod wezwaniem św. Mikołaja i klasztor franciszkański

  1. Tak wiele kościołów w naszych rejonach miało bardzo burzliwą i w sumie tragiczną historię: powodzie, pożary, zniszczenia wojenne … Właściwie to dotyczy nie tylko kościołów, ale i całych miast czasem. Miałam taką właśnie refleksję gdy odwiedziłam Makiety Dawnego Poznania w podziemiach klasztoru oo. Franciszkanów na Górze Przemysła.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s