Niepołomice. Kościół pod wezwaniem NMP i Dziesięciu Tysięcy Męczenników

Od zamku niedaleko do kościoła. Nic w tym dziwnego, jedno i drugie jest fundacją kazimierzowską.

Legenda łączy powstanie kościoła z osobą Marcina Baryczki którego, jakoby z rozkazu króla Kazimierza, uwięziono i utopiono. No cóż, Kazimierz Wielki wprawdzie nie był może najlepszym przykładem moralności, ale za to był królem silnym i mądrym. Nie przypuszczam więc, aby posunął się do czynu, który korzyści nie przyniósł by mu żadnych. Nieszczęsny bowiem Baryczka był bowiem tylko posłańcem, sam w sobie, nie był dla króla przeciwnikiem godnym uwagi. Mało prawdopodobne jest również to, żeby Kazimierz tym zabójstwem, chciał się odegrać na swoim antagoniście, biskupie krakowskim, Bodzencie, z którym faktycznie wiele lat „miał na pieńku”. Prędzej podejrzewałabym biskupa, który pilnie potrzebował pretekstu aby obłożyć Kazimierza klątwą… No ale faktem jest, że kościół powstał i powtarza cechy stylowe innych świątyń ekspiacyjnych wzniesionych przez Kazimierza. Pisałam już o niektórych z nich, przy okazji postów o Wiślicy Szydłowie i Sandomierzu.

Niepołomicki kościół był w tym czasie świątynią halową dwunawową, o sklepieniu wspartym na dwóch wielobocznych filarach.

Przy końcu XVI wieku, starosta niepołomicki Jan Branicki dobudował do świątyni okazałą manierystyczną kaplicę, w której umieścił, wykonany przez Santi Gucciego, nagrobek rodziców Grzegorza i Katarzyny.

W połowie XVII wieku, z inicjatywy Stanisława Lubomirskiego, od strony północnej dobudowana została kaplica św. Karola Boromeusza, zawierająca cudowny obraz patrona. Przy końcu XVII wieku wnętrze świątyni zostało przebudowane na jednonawowe. Obecnie, nawę o rozczłonkowanych filarami ścianach, pokrywa sklepienie kolebkowe. Wyodrębnione trójprzęsłowe prezbiterium przekryte jest sklepieniem krzyżowo-żebrowym. We wnętrzu zwraca uwagę barokowy ołtarz główny i stylistycznie doń pasujące ołtarze boczne. Ściany, w 1916 roku, zostały pokryte polichromiami autorstwa Juliana Makarewicza. W zakrystii znajdują się jedyne w Polsce, przepiękne malowidła naścienne związane ze szkołą włoską. Powstały najprawdopodobniej z inicjatywy królowej węgierskiej, siostry Kazimierza, Elżbiety Łokietkówny. Teren kościoła  otoczony jest murem z ciekawymi bramami. Jedna z nich jest autorstwa Santi Gucciego i poprzednio (chyba) wiodła do kaplicy Branickiech.Wychodzę na niepołomicki rynek, na którym stoi pomnik dziewczynki z kuszą.Według miejscowej legendy to Justyna, która uratowała życie Stefanowi Batoremu. Król podczas polowania w puszczy niepołomickiej strzelił do tura, ale chybił i jedynie go zranił. Rozwścieczone bólem zwierzę zaczęło szarżować i zdrowie a nawet życie majestatu było w poważnym niebezpieczeństwie, kiedy to nagle tur padł trupem. Okazało się, że to córka leśniczego zastrzeliła go ze swej kuszy ratując w ten sposób swego władcę. Nie wiadomo jak (i czy w ogóle) wówczas  odwdzięczył się Batory, ale współcześni postawili dzielnej leśniczance pomnik…

Niepołomicki ratusz nietypowo nie uświetnia rynku, ale znajduje się nieopodal. To stosunkowo „młoda” neogotycka budowla wzniesiona w 1903 roku według projektu Jana Sas Zubrzyckiego. Jest to wzniesiony z czerwonej cegły budynek dwukondygnacyjny z użytkowym poddaszem. Dwa schodkowe szczyty ze sterczynami i blendami okiennymi oraz masywna, kwadratowa wieżyczka nawiązują do architektury gotyckiej.Nie zdążyłam zapoznać się ze wszystkimi atrakcjami Niepołomic i okolicy. Najbardziej żałuję, że nie dane mi było zobaczyć XIII wiecznego opactwa benedyktynek w niedalekich Staniątkach. Może kiedyś mi się uda tam dotrzeć…

7 uwag do wpisu “Niepołomice. Kościół pod wezwaniem NMP i Dziesięciu Tysięcy Męczenników

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s