Pałac biskupów krakowskich w Kielcach

W przeciwieństwie do „reszty” miasta, pałac biskupów krakowskich w Kielcach,  chciałam zobaczyć już dawno. Ale, niestety jak pisałam w poprzednim poście, moje pobyty w Kielcach zawsze były za krótkie. Ponieważ w tym roku przeznaczyłam na świętokrzyską stolicę więcej wakacyjnego czasu, udało mi się zrealizować przynajmniej część planów. Mimo, że spędziłam w pałacu całe przedpołudnie, i tak nie udało mi się zobaczyć wszystkich zgromadzonych w nim zbiorów. Z konieczności ograniczyłam się do tego, co najbardziej mnie interesowało, czyli ekspozycji  wnętrz i galerii malarstwa. Za to te, bardzo dokładnie…Pałac powstał w XVII wieku z inicjatywy i funduszy biskupa Jakuba Zadzika, który najprawdopodobniej  zlecił  wykonanie planu budowli Giovaniemu  Trevano. Budowę poprowadził Tomasz Poncino, a dekoracje malarskie wykonał Tomasz Dolabella wraz ze swoim warsztatem. Dzięki ich staraniom powstała zachwycająca rezydencja. Dwukondygnacyjny korpus główny nakryty jest  bliźniaczym, czterospadowym dachem z lukarnami. Obejmują  go cztery sześciokątne  wieże zwieńczone hełmami z latarniami. Skrzydła boczne ( projektu Kacpra Bażanki) zostały dobudowane w połowie XVIII wieku. Część centralną fasady zajmuje (w pierwszej kondygnacji) trójarkadowe wejście, w drugiej trzy wysokie okna z ozdobnym  naczółkami. Mimo pewnych zmian, jakich dokonali po upadku powstania styczniowego rosyjscy zaborcy, pałac jest do dzisiaj najlepiej w Polsce  zachowaną rezydencją epoki Wazów.

Od 1816 roku w skrzydle północnym pałacu działała Szkoła Akademiczno – Górnicza założona przez Stanisława Staszica. W 1814 roku pałac był siedziba Komisariatu Wojsk Polskich i kwaterą Józefa Piłsudskiego. W okresie międzywojennym budynek był siedzibą  kieleckiego Urzędu Wojewódzkiego. Od 1971 roku wnętrza pałacowe użytkuje Muzeum Narodowe.

Zwiedzanie zaczynam od wystawy wnętrz reprezentacyjnych i prywatnych. Każde pomieszczenie posiada osobną „ściągę”, która określa jego charakter i wymienia wszystkie znajdujące się w nim elementy wyposażenia, co bardzo ułatwia indywidualne zwiedzanie. Wszystkie kolejno odwiedzane komnaty są zachwycające! Niestety, zgodnie z duchem  barokowej epoki, dość ciemne barwy i duża ilość złoceń nie pozwalają na zrobienie dobrych zdjęć bez użycia flesza. Nie udało mi się więc zdokumentować cudownych sufitów, z ujętymi w architektoniczne ramy, obrazami Dolabelli. Bardzo tego żałuję, bo  to prawdziwe „perełki”. Dostateczna ilość światła była jedynie w ogromnej sali jadalnej przekrytej belkowym stropem pod którym biegnie podwójny fryz portretów biskupów.Kolejnym pomieszczeniem, dostatecznie dla potrzeb fotografii oświetlonym, był mały pokoik mieszczący się w wieży. Spodobała mi się turkusowa stolarka okienna i dwa rokokowe, porcelanowe kandelabry. Sama chętnie posiadałabym taki gabinecik…Nawet nie będę próbować opisać mebli, tkanin, sprzętów i bibelotów stanowiących wyposażenie pałacu, bo i tak mi się to nie uda. To po prostu trzeba zobaczyć! Bogactwo wystroju i wyposażenia komnat przyprawia mnie jednak o pewne rozterki. Wszak to siedziba katolickich duchownych, którzy, zgodnie z nauką jaką głoszą, winni świecić cnotą skromności. Tymczasem nawet ich prywatne apartamenty urządzone są wręcz z przepychem.

Z ekspozycji wnętrz przechodzę do galerii obrazów. Kieleckie muzeum może się pochwalić imponującą kolekcją portretów sarmackich (w tym wielu podobizn rodu Wielopolskich a także Popielów i Sołtyków z Kurozwęk). Poświęcona jest im tzw „sala sarmatów”. W kolejnej, zwanej salą Szermentowskiego, znajdują się zarówno dzieła tego malarza i obrazy twórców z nim związanych.  Następne sale poświęcone są twórczości J. Malczewskiego, S, Wyspiańskiego, O. Boznańskiej i Formistów a pomieszczenie we wieżowym alkierzu zajmują dzieła z okresu mojej ulubionej secesji.

Oprócz obrazów w galerii eksponowane są także rzeźby, rzemiosło artystyczne i bibeloty.Czas poświęcony na  zwiedzanie  galerii malarstwa mija błyskawicznie i niestety muszę zrezygnować z obejrzenia kolejnych wystaw. Jeszcze tylko spacer, po urządzonym na tyłach pałacu, ogrodzie włoskim i muszę kończyć moją wizytę w biskupim pałacu. Może jeszcze kiedyś uda mi się tu wrócić.

9 uwag do wpisu “Pałac biskupów krakowskich w Kielcach

  1. Zwiedzając stare wnętrza też często zachwycam się meblami, po których widać, że były robione bez pośpiechu, starannie i powiedziałabym wręcz, że z miłością, a w każdym razie z umiłowaniem piękna.

    Polubienie

  2. Lubię te Twoje wędrówki, bo dzięki nim zaspokajam swoją tęsknotę do Polski. I w dodatku, nadrabiam wszystkie braki z zakresu wiedzy historycznej 🙂 Dziękuję za Kielce!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s