Dwór von Reichów w Prusimiu. Olandia. Wielkopolskie rezydencje

Najczęściej się zdarza, że obiekty zabytkowe odwiedzam niejako służbowo, co oczywiście jest niekwestionowaną zaletą mojej pracy. Ale czasem zdarza się, że w miejscach historycznych bywam z okazji spotkań towarzyskich.

To właśnie spotkanie z przyjaciółmi przywiodło mnie do Prusimia, a ściślej mówiąc do dawnej posiadłości von Reichów. Dwór i przyległy folwark obecnie zaadaptowane są na ośrodek konferencyjno – rekreacyjny „Olandia”. To piękne, położone nad brzegiem jeziora Kuchennego miejsce, na którego odwiedzenie wszystkich gorąco namawiam. Mam nadzieję, że wywieziecie stamtąd równie miłe wspomnienia jak ja.

Prusim  od XIV wieku był gniazdem rodowym Nałęczów, którzy od nazwy majątku, przybrali nazwisko „Prusimscy” Rodzina utrzymała włości przez kolejne trzy stulecia, potem jednak właściciele zmieniali się dość często. Drogą koligacji rodzinnych i transakcji kupno- sprzedaż, Prusim przechodził z rąk do rąk.

I tak majętność w połowie XVIII wieku należała do Unruhów, Sczanieckich , Zakrzewskich i Wilkońskich. W 1790 roku  nabył ją Robert Jan Taylor, potomek osiadłych w Polsce Szkotów,  generał wojsk koronnych, żonaty z Zofią Anną z Unruhów. Małżonkowie nie nacieszyli się nowo zakupionymi włościami długo, bo zmarli 1792 roku. Pochowani zostali w krypcie sierakowskiego kościoła. Po nich Prusim objął ich syn, Karol Taylor żonaty z Magdaleną z Krzyckich, z którą miał syna Roberta i córkę Zofię Karolinę (późniejszą żonę landrata krobskiego, Piotra von Haza Radlitz).  Karol Taylor zmarł w 1828 roku.

W 1840 roku, prusimskie włości nabył Georg Otton von Reiche, właściciel pobliskiego, odziedziczonego po ojcu, Johanie Heinrichu, majątku Rozbitek. O neogotyckim pałacu w Rozbitku pisałam w jednym z wcześniejszych postów.

Georg Otto von Reich był żonaty z Emilią z von Gersdorfów, a ich potomkowie utrzymali włości do 1945 roku.

Obecnie stojący dwór został gruntownie przebudowany (ze starszej rezydencji, może Unruhów, bądź pewniej Taylorów) i następnie w XIX wieku rozbudowany przez  von Reichów.  Herb rodzinny, w otoczeniu labrów i zwieńczony hełmem z klejnotem, umieszczony jest w fasadzie nad wejściem głównym. Budynek wybudowany jest na planie prostokąta, wysoko podpiwniczony, parterowy z użytkowym poddaszem częściowo skrytym pod wysokim, mansardowym dachem naczółkowym. W osi centralnej umieszczona jest trójosiowa wystawka  zwieńczona wysokim trójkątnym szczytem, nakrytym osobnym dachem. Okazalej prezentuje się elewacja ogrodowa z portykiem dostawionym do muru podtrzymującego taras, na który prowadzą dwa biegi schodów.  Wnętrza dworu  są urządzone stylowo ale bez, dość często spotykanej w podobnych miejscach, przesady. Szlachetny umiar doskonale koresponduje z charakterem dworku. W przyziemiu i piwnicach (o zachowanych kolebkowych sklepieniach) funkcjonuje bardzo sympatyczna kawiarnia.

Na terenie Olandii znajdują się także, wybudowane przez von Reichów, zabudowania gospodarcze. Należy do nich okazały, stary, kamienno-ceglany spichlerz z 1844 roku, w którym obecnie mieści się winiarnia, SPA oraz pokoje hotelowe.Prześlicznie prezentuje się fasada spichrza porośnięta dzikim winem.  Ale to nie koniec zabytkowej substancji folwarku.  Dawna stodoła fryzyjska zaadaptowana została na zaplecze weselno – konferencyjne.Z dobudowanej, z boku budynku, szklanej kopuły rozciąga się widok na jezioro.  Obszerne sale urządzone są w stylu rustykalnym.

Poza już wymienionymi, spuścizną po von Reiche’ach są także stary młyn, kamiennik i wodnik a także ceglany mur otaczający posiadłość.

Od 2004 roku dawny majątek rodziny von Reiche znajduje się w rękach prywatnych. Właściciele dołożyli wszelkich starań aby ożywić to miejsce. W dworskim parku, oprócz wymienionych przeze mnie obiektów, można też zapoznać się z historią tych terenów dzięki utworzonemu skansenowi budownictwa i kultury olęderskiej.  Olędrzy przybyli do Wielkopolski z Fryzji i Niderlandów. Wysokiej klasy specjaliści, zwłaszcza od melioracji, założyli  wiele wsi, w których kultywowali własne zwyczaje i kulturę. Ale o kulturze olęderskiej mam zamiar napisać w innym poście…

Niewątpliwą ozdobą jest wiatrak typu „holender” który do Olandii przywędrował aż z Mazowsza.W Olandii każdy znajdzie coś dla siebie. Jest tu piękne jezioro z plażą dla wodniaków,  są stajnie z końmi dla miłośników hippiki. Pasjonatów kultury ludowej zachwyci skansen, a malowniczy park zaspokoi potrzeby nawet wybrednych spacerowiczów. Miłośnicy dobrej kuchni i koneserzy win również będą więcej niż usatysfakcjonowani.  A ja… Ja znalazłam w Olandii kolejnego osła… Stali czytelnicy mojego blogu wiedzą, że mam słabość do figurek tych sympatycznych kłapouchów.  Ku swojej radości udało mi się nawet wgramolić na kłapoucha, choć nie mogę sobie w pełni przypisać zasługi.  Wydatnie mi w tym, ambitnym przedsięwzięciu, pomagał kolega, który chyba był mniej tym pomysłem zachwycony, niż ja. Jednak rycersko zapewniał, że windowanie  mnie na ośli grzbiet, to „nic takiego”…Osła o zdanie i odczucia nie zapytałam.  Nie protestował przeciwko takiej poufałości, więc uznałam, że chyba nie ma nic przeciwko niej…

 

9 uwag do wpisu “Dwór von Reichów w Prusimiu. Olandia. Wielkopolskie rezydencje

    • O tak! Trzeba przyznać że w Prusimiu odwalono kawał bardzo dobrej roboty! Nie wiem jak wyglądało przed rewitalizacją, ale stan obecny budzi podziw. Wszystko jest przemyślane do najmniejszego detalu.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s