Szpital psychiatryczny „Dziekanka” w Gnieźnie

Tym razem przy okazji wizyty w Gnieźnie postanowiłam dokładniej zobaczyć zabytkowe zabudowania szpitala psychiatrycznego. Jako że trasa poznańska przebiega obok nich, przejeżdżałam tamtędy setki razy, jednak jakoś nigdy nie miałam czasu zatrzymać się i zobaczyć jak wygląda dziewiętnastowieczne założenie szpitalne.

Historia szpitala zaczyna się w 1890 roku, kiedy to starosta krajowy w Poznaniu nabył od kościoła 117 hektarowy majątek „Dziekanka”, celem stworzenia na jego terenie Krajowego Zakładu Psychiatrycznego. Nazwa „Dziekanka” pochodzi od dawnych właścicieli majątku – dziekanów  kapituły gnieźnieńskiej.

Budowę rozpoczęto w 1891 roku a ukończono w 1894  i w tymże roku szpital przyjął pierwszych pacjentów z zakładu w Owińskach. W chwili otwarcia zakład składał się z ok pięćdziesięciu budynków o różnym przeznaczeniu z czego 21 stanowiło pawilony szpitalne. Obiekt był całkowicie samowystarczalny, posiadał własną wieżę ciśnień i wodociąg, kanalizację i elektrownię. Żywności dostarczało przyszpitalne, stuhektarowe gospodarstwo, a przerobem „żywca” zajmowały się należące do szpitala rzeźnia i masarnia.

W owym czasie (choć nie jestem pewna czy podobnego typu „selekcja” nie ma miejsca i dzisiaj w niektórych placówkach),  pacjenci byli dzieleni na kategorie ze względu na status społeczny. Ci z „lepszym pochodzeniem” byli traktowani nieco inaczej. Oprócz terapii mogli także (za zgodą lekarza) wychodzić, spotykać się, pograć w karty czy bilard. Jednak większość, która nie mogła wykazać się herbowym rodowodem, w zasadzie dnie spędzała w odosobnieniu, a raczkująca dopiero  psychiatria, niewiele była w stanie zaoferować aby poprawić stan zdrowia.

Nowatorskie leczenie wprowadzono dopiero w okresie dwudziestolecia międzywojennego, kiedy dyrektorem szpitala został doktor Aleksander Piotrowski. Uważał, iż u większości, samotność i nuda tylko zaostrzają stan chorobowy. Zerwał z dotychczasowym izolowaniem chorych, proponował terapię przez pracę i rzeczywiście uzyskiwał doskonałe wyniki.

Eklektyczne w swej formie budynki z czerwonej cegły robią wrażenie i dziś. Najbardziej okazałe są:  neogotycki kościół, budynek główny i willa dyrektorska.

Patronem świątyni jest błogosławiony Michał Kozal. To pochodzący z Wielkopolski  duchowny, biskup pomocniczy diecezji włocławskiej, zabity zastrzykiem fenolu w obozie w Dachau w styczniu 1943 roku. Beatyfikacji Michała Kozala dokonał papież Jan Paweł II w 1987 roku. Od tego czasu błogosławiony patronuje już kilkunastu kościołom parafialnym.Kościół od początku był przeznaczony do prowadzenia liturgii w obrządkach katolickim i ewangelickim. Był świątynią dwuwyznaniową. Przy jego budowie pracowali mistrzowie murarscy Hoffman z Gniezna, Kinzell i Zelm, którzy realizowali projekt niemieckiego architekta ( prawdopodobnie Karla Richarda Bruna Schulza) Kościół został ukończony w 1894 roku. Jest to budynek jednonawowy, wzniesiony ( jak wszystkie budynki w tym czasie powstałe na terenie szpitalnym) z czerwonej cegły, założony na planie prostokąta. Czarną kartą w dziejach  placówki był okres II wojny światowej. W ramach akcji T4, w okresie od września 1939 do  stycznia 1940 roku, hitlerowcy wymordowali ok tysiąca dwustu pacjentów. Szczególnie niechlubną rolę w tym nieludzkim procederze odegrał , pochodzący ze Śląska, dyrektor szpitala Wiktor Ratka. Podczas okupacji lekarz zachował swoje kierownicze stanowisko, deklarując narodowość niemiecką i gorliwie podporządkowując się poleceniom .Osobiście wskazywał pacjentów przeznaczonych na śmierć. W kolejnych latach wojny był medycznym konsultantem akcji T4, czyli mówiąc bez ogródek, decydentem kogo posłać na śmierć.  Po wojnie osiadł w Heitersheim w Badenii- Wirtembergii. Nigdy nie został osądzony za zbrodnie popełnione na pacjentach… Zmarł w 1966 roku.

Przez chwilę spaceruję alejkami pomiędzy poszczególnymi budynkami. Ale całość sprawia dość przygnębiające wrażenie. Na tyle, że rezygnuję z obejrzenia mieszczącej się w pawilonie „19”,  izby z  wystawą historyczną, na której zgromadzono pamiątki związane z dziejami szpitala. Obawiam się, że ekspozycja mogłaby się okazać dla mnie zbyt dołująca. Wolę pojechać do centrum i pochodzić uliczkami starówki…

2 uwagi do wpisu “Szpital psychiatryczny „Dziekanka” w Gnieźnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s