„Kler” Wojciecha Smarzowskiego

Na  film Smarzowskiego wybierałam się od dawna, ale splot niekorzystnych okoliczności sprawił, że dopiero teraz mogłam urzeczywistnić swój zamiar. Widziałam wszystkie obrazy tego reżysera, więc spodziewałam się dobrego, mocnego kina. Oczywiście nie zawiodłam się…

„Kler”  odkrywczym na pewno nie jest. Za to jest filmem poruszającym. Nie skandalizującym, nie potępiającym, nawet nie walczącym ale właśnie głęboko poruszającym poprzez, w sumie beznamiętnie, pokazaną historię czterech księży. Trzech z nich złączył przypadek i od tego czasu spotykają się celebrując swoje ocalenie.  Spotykają się, chociaż poza kapłaństwem, niewiele ich łączy ze sobą. Każdy z nich ma swoje ambicje, dążenia i słabości, którym notorycznie ulega. Skłonności do alkoholu, chciwość, żądza władzy, nadmierna ambicje, cynizm,  seks, pociąg do nieletnich chłopców… Grzechy te znają  z praktyki, nie z teorii spowiedzi. Nic co ludzkie nie jest im obce, Bo w końcu są tylko ludźmi…

Czwartym bohaterem opowieści jest także ksiądz tyle, że stojący w hierarchii nieco wyżej… Ma większe możliwości, większą (dużo większą) władzę, a co za tym idzie i bardziej rozrośnięte ego. Nie obce mu są próżnostki, umiłowanie wygody i luksusu.  Nie obcy jest grzech. Władza jaką sprawuje, daje mu nieograniczone narzędzia do manipulowania, z których bardzo skwapliwie korzysta.

W tle pojawiają się też inni księża. Młodzi, dopiero wkraczający na drogę posługi kapłańskiej i starzy weterani.

Co uderza najbardziej, to fakt, iż wszyscy kapłani, wiedzą, iż postępują sprzecznie z głoszonymi przez siebie naukami, jednak żaden nie ma w sobie „bojaźni bożej”.  Targają nimi lęki, ale raczej  przed odpowiedzialnością, przed utratą „twarzy” i możliwości, przed ludzką opinią, niż strach przed wieczystym potępieniem.

Co więcej, historia czterech księży wykazuje, iż zło w tym środowisku ma długi rodowód.  I że Kościół, jako instytucja, latami je tolerował, skrzętnie tuszując drastyczne przypadki nadużyć, czy nawet przestępstw nawet tych, popełnianych na najsłabszych. Zamiast  przykładnie karać, piętnować, stara się jedynie, aby wieści o patologii nie przedostały się do publicznej wiadomości. A jeśli już nawet „coś” wycieknie, to spychać na margines, bagatelizować, umniejszać winę. Takie postępowanie stoi w jawnej sprzeczności z, zalecanym innym, „szczerym wyznaniem winy, żalem za grzechy, pokutą, pragnieniem poprawy i zadośćuczynieniem” A  gdy nie ma kary, jest ciche przyzwolenie. I ta bezkarność  powoduje, że nienapiętnowane zło nadal kwitnie.

Mimo, że problemy poruszane w filmie należą do „ciężkich”, obraz ogląda się świetnie, za sprawą wyjątkowo dobrze dobrze rozłożonych akcentów humorystycznych i doskonałego aktorstwa. Jak to u Smarzowskiego, obsada jest wyborna. Doskonałe są kreacje A. Jakubika (ksiądz Kukuła) i J. Barciaka (ksiądz Liskowski), nie zawodzi też J. Gajos w roli arcybiskupa. Trochę mnie rozczarował, zawsze znakomity, R. Więckiewicz, ale to raczej wina bohatera nie aktora, który z roli księdza Tadeusza Trybusa, wydobył co mógł, nadając mu pewną dozę wrażliwości. Wyraziste są też role drugoplanowe, zwłaszcza Stanisława Brejdyganta grającego księdza Teodora i  Agnieszki Matysiak przekonywająco  wcielającej się w postać matki przełożonej ośrodka wychowawczego oraz Joanny Kulig kochanki księdza Tadeusza.

Myślę, że dobrze, iż zaczyna się mówić o nieprawidłowościach panujących w Kościele Katolickim. Usiłowanie  przez kościelnych hierarchów zachowania za wszelką (dosłownie) cenę autorytetu, wpływów i reputacji, czyni więcej zła, niż są w stanie popełnić  pojedynczy kapłani. Film nie jest atakiem na Kościół, księży czy religię. Po prostu reżyser mówi głośno o sprawach, o których inni szepcą cichutko. O tych, które instytucje kościelne skrzętnie zamiatają „pod dywan” leżący w arcybiskupim pałacu.

 

 

23 uwagi do wpisu “„Kler” Wojciecha Smarzowskiego

  1. Co prawda jeszcze nie widziałam ale chyba (idąc Twoim niezamierzonym tropem) jeszcze chwilę zaczekam aby opadł już „dym” i na spokojnie obejrze, tak, by wyrobić swoje zdanie.
    Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s