Placek włoski – ciasto na każą okazję

Przepis dostałam od mojej przyjaciółki, a ona od synowej,  a ta z kolei chyba od kogoś z rodziny. W każdym razie trochę  krążył zanim do mnie trafił. Wypróbowałam go z pewną dozą nieufności bo wydawał mi się jakiś niekompletny… Bez bicia piany, bez tłuszczu, bez skomplikowanych technologii. Ale kiedy już raz go upiekłam, prawie uzależniłam się od niego. Lekko pachnące wanilią i cynamonem, wilgotne ciasto wyparło „mufinki” z top listy wypieków na służbowe podróże.Obieram więc 9 jabłek i kroję w kostkę. To najbardziej czasochłonna część procesu przygotowania ciasta. Dalej już jest „z górki” Pokrojone jabłka zasypuję szklanką cukru i dodaję doń półtorej szklanki bakalii.  Dobór bakalii jest bardzo subiektywny. Osobiście lubię orzechy , więc dodaję do ciasta ich mieszankę (na ogół biorę tę już gotową z Lidla) a oprócz nich rodzynki, żurawinę, pokrojone daktyle i morele. Tak przygotowana podstawa ciasta leży ok. godziny (może i dłużej). Co jakiś czas mieszam ją drewnianą (ważne) łyżką. Kiedy jabłka puszczą sok dodaję  4 jajka, dwie szklanki mąki wymieszane z łyżeczką sody i łyżeczką proszku do pieczenia. Dodaję przyprawy zapachowe czyli wanilię i trochę cynamonu. Wszystko to mieszam energicznie (nadal drewnianą łyżką) do połączenia się wszystkich składników. Wylewam gęste ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładam do  piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piekę jakieś 40 minut. Zasada suchego patyczka nie zawsze się tu sprawdza, bo ciasto jest wilgotne od jabłek.

Dzięki dużej zawartości owoców i bakalii ciasto nadaje się jako „śniadaniowe” do pierwszej kawki. I choć nie da się ukryć, że dzięki orzechom jest niesamowicie kaloryczne, to trzeba podkreślić, że to zdrowe i potrzebne kalorie, dające zapas energii. Przynajmniej ja tak sobie tłumaczę, jedząc trzeci, nadprogramowy kawałek…

Z reguły, gdy kogoś częstuję tym ciastem, natychmiast prosi mnie o przepis. Chętnie się nim dzielę  (sama też go dostałam, a nie wymyśliłam) tylko każdorazowe przepisywanie go mnie nieco nuży. Dlatego dziś składniki, proporcje i receptura znalazły się na blogu, aby każdy chętny miał do nich dostęp.

2 uwagi do wpisu “Placek włoski – ciasto na każą okazję

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s