Mogilno

Majówka w Mogilnie to był strzał w dziesiątkę! Zielone miasto położone między dwoma jeziorami i z uroczą rzeczułką Panną oferuje wspaniałe tereny rekreacyjne.  W samym mieście jest sporo do zobaczenia a i w okolicy  też jest kilka ciekawych zabytków, więc o nudzie nie ma mowy. O wspaniałym mogileńskim klasztorze już napisałam w poprzednim poście, dziś chciałabym zaprosić na spacer po mieście.

Historia Mogilna jest bardzo długa. Jej początki sięgają VIII wieku, a już w kolejnym stuleciu na bagnach i cyplu jeziora Mogileńskiego istniała warowna osada, która w przeciągu następnych wieków przekształciła się w gród. Benedyktyni, sprowadzeni w połowie XI wieku znacznie przyczynili się do jego rozwoju. Prawa miejskie Mogilno otrzymało z rąk Władysława Jagiełły w 1398 roku. Przez wieki pozostawało miastem prywatnym, należącym do klasztoru benedyktyńskiego. Stąd w herbie Mogilna znalazły się trzy krzyże. Nazwa „Mogilno” wywodzona jest od „mogiły” pamiątkowego kopczyka usypywanego na grobie zmarłego. Po raz pierwszy pisemnie użyto jej w dokumencie z 1282 roku, sygnowanym przez wtedy jeszcze księcia wielkopolskiego, Przemysła II.

Okres świetności Mogilna przeminął w XVIII wieku. Na dodatek ogromny pożar w 1808 roku strawił niemalże całą substancję mieszkaniową miasta.  Dopiero  druga połowa XIX stulecia przyniosła miastu ożywienie gospodarcze.  W głównej mierze przyczyniła się do niego polityka pruskiego zaborcy, który pobudował linie kolejowe łączące Mogilno z takimi ośrodkami jak Poznań i Bydgoszcz.  Miasto znane było wtedy z hodowli koni rasowych. Najbardziej liczącym się hodowcą był Ferdynand  Jung, którego ogiery trafiały nawet do cesarskich stajni.

Czasy międzywojenne powoli budowały nową pozycję miasta, wzrastała liczba mieszkańców, rozwijał się handel i rzemiosło. Wybuch II wojny światowej zniweczył te starania. Niewielkie miasteczko we wrześniu 1939 roku broniło się zaciekle,  poddało się dopiero po siedmiu dniach. Mieszkańcy drogo zapłacili za swój opór, wielu z nich zostało rozstrzelanych, jeszcze więcej, wywiezionych. Pod koniec stycznia 1945 roku miasto zostało wyzwolone przez armię radziecką.

Jak już wspomniałam większość zabudowy mieszkalnej spłonęła na początku XIX wieku, skutkiem czego miejska architektura  pochodzi głównie z tego i następnego stulecia. Co wcale nie znaczy, że jest nieciekawa. Najbardziej okazałym, świeckim budynkiem w mieście jest dawny ratusz obecnie siedziba władz samorządowych Mogilna. Jest to budynek wzniesiony w 1890 roku ( data oddania do użytku) w stylu eklektycznym. Swoim wyglądem gmach bardziej przypomina pałac niż Urząd. Szczególnie urokliwa jest fasada od strony parku ze swoimi wieżyczkami, i neogotyckimi detalami. Nic dziwnego, że ta część służy m.in jako Urząd Stanu Cywilnego, tak piękna oprawa dodaje poloru każdej ceremonii zaślubin. Budynek jest przeogromny, do stylowej części neogotyckiej przylega potężne skrzydło. W nim  najbardziej podobają mi się nakryte, przypominającymi pruskie „pikielhauby” kopułami, trzy lukarny umieszczone w dachu korpusu. Widać, że budynek przeszedł ostatnio generalny remont, bo wszystko lśni jeszcze niepokalaną bielą tynków.Wewnątrz można zagubić się w labiryncie przejść i korytarzy. Zachowały się resztki dawnego wystroju. W oknach półokrągłej wieży od strony podwórka błyskają  kolorowe, witrażowe szybki. Stolarka okienna i drzwiowa dają pojęcie o dawnej świetności tego gmachu. Niestety, zapewne najbardziej okazała, „sala ślubów” jest zamknięta i nie mogę  zobaczyć jej wnętrza.

Z oficjalnych gmachów miasta znacznie skromniej prezentuje się budynek Sądu. Powstał w 1819 roku, ale pod koniec XIX stulecia poddano go przebudowie.Kolejna przebudowa pozbawiła okna łukowatych zwieńczeń, jednak w sposób zasadniczy nie zmieniła bryły budynku.Pozostawiono charakterystyczne, ozdobne, schodkowe fryzy poddachowe.

Nieopodal, przy ulicy Sądowej znajduję  skromną tabliczkę, informującą iż kiedyś w tym miejscu mieściła się mogileńska synagoga.Pierwsi Żydzi osiedlili się w mieście w końcu XVIII wieku. W początkach XIX wieku wzniesiono dla nich pierwszą  drewnianą synagogę. Mieściła się ona przy dzisiejszej ulicy Kościuszki. W 1835 roku powstała w Mogilnie żydowska gmina wyznaniowa.  W 1902 roku, z jej inicjatywy drewniany dom modlitw zastąpiono murowaną synagogą. Nowa bóżnica stanowiła miejsce modłów do 18 września 1939 roku. Tego dnia hitlerowski okupant zamknął w budynku miejscowych obywateli narodowości żydowskiej po czym wrzucił do wnętrza granaty.  Rannych dobito z broni palnej. Zginęło wówczas 16 osób, z których sześcioro nie ukończyło dziesięciu lat. Nie wysadzone resztki budynku Niemcy spalili.

Mogilno, choć posiada średniowieczny rodowód, nie ma typowego dla miast z tego okresu, reprezentacyjnego „starego rynku” z ratuszem pośrodku. Niewielki ryneczek pełni rolę miejskiego parkingu a prestiżowe kamienice usytuowane są wzdłuż placu Wolności, który raczej jest ulicą.  Jak zwykle zwracam uwagę na zabudowę i idę z głową zadartą do góry. Trochę ryzykuję, że w ten sposób na kogoś wpadnę ale mimo to nie mogę zrezygnować z obserwacji ciekawych detali. Nie brakuje obiektów bo usytuowane tu kamienice prezentują różne style budowlane. Wzrok przyciąga  kamienica kupieckiej rodziny Kukuckich, wybudowana w stylu „belwederku”, pałacyku miejskiego.Nie mniej piękna jest kamienica oznaczona numerem 8. Wiele z domów zachwyca niebanalnym detalem architektonicznym W kamienicy pod numerem 4 pochodzącej z 1904 roku znajduje się hotel i restauracja”Józefina”. Ponieważ akurat jest pora na małe „co nieco” kieruję się ku mieszczącemu się w oficynie lokalowi. Jest uroczy, urządzony w stylu (niesłusznie zwanym, jako że poprawnie powinien brzmieć „prowanski”) prowansalskim. Jasne barwy, „shabbychicowane” mebelki, motywy lawendy.  We wnętrzu najbardziej urzekają mnie stare, secesyjne drzwi.Miłe otoczenie sprzyja wzrostowi apetytu, więc poza kawą i grzankami daję się jeszcze skusić na potężny kawał domowego ciasta. Rzeczywiście smakuje rewelacyjnie. Po posiłku ruszam na dalszy spacer po mieście aby nieco spalić nadprogramowe kalorie. Zaglądam do wnętrza bram i odkrywam uroczo zakomponowane podwórka.Najbardziej podoba mi się usytuowana na narożniku placu Wolności i ul Hallera, okazała kamienica. Na początku XX wieku należała do Gustawa Bindera. Wydaje mi się, iż pierwotnie mogła pełnić rolę hotelu. W latach 70tych XX wieku, na parterze tej kamienicy mieścił się najelegantszy lokal Mogilna „Wrzos”. Obecnie, zdaje się, kamienica ma prywatnego właściciela, który jednak zupełnie nie dba budynek. Szkoda, bo po remoncie byłby ozdobą ulicy. Na razie jest jednak tylko zagrożeniem, jako że od czasu do czasu wiatr zrzuca kolejne dachówki a tynki odpadają płatami.Do rejestru zabytków wpisany jest też pochodzący z połowy XIX wieku dom, który obecnie służy siostrom Służebniczkom.Schodzę na dół ku mogileńskiemu jezioru wzdłuż którego ciągnie się wygodna promenada. Nie brakuje i tutaj ciekawych budynków z przełomu wieków. Najbardziej podoba mi się zgrabny pawilon z łukami tudora i okazałym portalem. Ale zabudowa wzdłuż promenady nie jest jednorodna. Można wśród niej znaleźć zarówno architektoniczne perełki jak i budowlane koszmarki.

Promenada prowadzi do miejskiego parku.Przecięty jest wąską wstążką rzeczki noszącej wdzięczne imię „Panna”. Park jest ulubionym miejscem spacerów mieszkańców miasta a jego ozdobą jest  podświetlana fontanna wybudowana ze środków unijnych. Bardzo miło jest odpocząć na jednej z licznych ławeczek i podelektować się aromatem bzów oraz trelami ptaków.

7 uwag do wpisu “Mogilno

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s