Dzień Przyjaciela

Przyjaźń, przyjaciółka, przyjaciel, przyjaciele, rodzina z wyboru… Słowa, które określają  ludzi, którym ufamy, osoby nam szczególnie bliskie. Są jak ziemskie anioły, pomagają, pocieszają, trwają przy nas, rozumieją, nie oceniają… Przyjaciele to skarb nie do oszacowania.

W moich postach pojawiają się słowa „przyjaciółka- przyjaciel” aczkolwiek w życiu nie szafuję nimi zbyt często. Tym mianem obdarzam tylko nielicznych. Uważam bowiem, że określenie „przyjaciel” nie dotyczy wszystkich nam życzliwych, a jedynie niektórych z nich. Przyjaźni, w przeciwieństwie do sympatii, nie dostaje się w prezencie, przyjaźń, jak życie, to proces trwający latami, ewoluujący, jednak w przeciwieństwie do życia, nie kończący się.

Irytują mnie ludzie, którzy nowo poznane osoby już tytułują  „swoim przyjacielem”. Nie lubię, gdy ktoś, po krótkiej znajomości, przedstawia mnie innym per „moja przyjaciółka”.  Czuję się wtedy postawiona w bardzo niezręcznej sytuacji. A i zaufanie do takiej osoby gwałtownie spada, bo  skoro tak mnie tytułuje, to chyba nie do końca wie co mówi… Może nigdy nie udało jej się zbudować trwałej relacji i nie odróżnia znajomości, koleżeństwa, chwilowego sojuszu od prawdziwej przyjaźni? Nie rozumie, że przyjaźni nie buduje się  „lajkami”, serduszkami czy innymi emotkami na portalu społecznościowym. Że  nie uwiarygodniają jej żadne deklaracje, zaklęcia. Prędzej już  potwierdzają  gorzkie słowa prawdy, które przyjaciel, jako znający nas najlepiej, wypowie po to, aby ustrzec nas przed popełnieniem kolejnego błędu. A często przyjaźń to… milczenie. Cisza, która nie dzieli a łączy, bo czasem słowa nie są potrzebne.

Mam znajomego, który uważa, że do przyjaciela można zadzwonić w środku nocy i poprosić o przysługę. Pewnie ma rację, można. Ale osobiście nigdy bym się do tego nie posunęła. Szanuję moich przyjaciół, ich czas i wypoczynek. Przyjaciel to nie „112” żeby za każdym razem ratował nam tyłek opresji, w które sami z głupoty się wpakowaliśmy. Przyjaciel, moim zdaniem, to człowiek „do zadań specjalnych”!

Publiusz Syrus powiedział, że „przyjaźń, która się skończyła, tak naprawdę nigdy się nie zaczęła”. Myślę, że to prawdziwe stwierdzenie, bo przyjaźń nigdy się nie kończy, może co najwyżej nieco „przywiędnąć”. Jednak, nawet kiedy po miesiącach milczenia zadzwonimy do przyjaciela, ten zawsze najpierw powie „super, że dzwonisz, cieszę się, że cię słyszę, martwiłem się już o ciebie”, zamiast robić wyrzuty, że się nie odzywaliśmy. I to nie dlatego, że jest idealny, niezawodny i bardzo dobrze wychowany, tylko dlatego, że autentycznie się martwił, i pierwsze co poczuł słysząc nasz głos, to była ulga. Na gniew  i wyrzuty przyjdzie czas potem, bo to też człowiek, i swoją frustrację naszym postępowaniem musi z siebie wyrzucić. Jest prawdziwy w swoich reakcjach.  Potrafi nam „nawtykać” często nawet w niewybrednych słowach, jeśli czuje, że „przeholowaliśmy”. I za tę krytykę szczególnie należy być wdzięcznym, gdyż jest ona niezawodną oznaką, iż przyjacielowi szczególnie na nas zależy.  Ale to nie wszystko… Przyjaciel  potrafi nasze porażki przedstawić w rozsądnej skali i zmotywować do kolejnej próby, bo widzi w nas możliwości, których sami nie dostrzegamy. Nie pociesza głupio „będzie dobrze” tylko razem z nami zastanawia się co zrobić, żeby tak było. A nawet jeśli nie znajduje rozwiązania naszego problemu, to trwa przy nas dzieląc zmartwienie. Jeśli macie takich przyjaciół to pamiętajcie że jesteście prawdziwymi szczęściarzami!

Nie przeprowadzam gradacji typu „najlepszy przyjaciel, najlepsza przyjaciółka”. Moim zdaniem przyjaźń to najwyższe dobro i nie da się go już stopniować. Prawdziwa przyjaźń zawsze jest najlepsza, bez względu na częstotliwość kontaktów, odległość, sposób komunikowania. Wszyscy przyjaciele są „primus inter pares”.

Dziś, w Dniu Przyjaciela, chciałbym tym postem podziękować wszystkim moim przyjaciołom za to, że są… A zamiast kwiatów dedykuję balladę ” O Przyjacielu” Wołodii Wysockiego.https://www.youtube.com/watch?v=aaUaYfe8iwY i w polskiej wersji językowej https://www.youtube.com/watch?v=gUVpMZnvtjY

Wiem, że Was w „góry” już brać nie muszę… Wiele z nich, nie tylko tych geologicznych, razem zwycięsko przeszliśmy. Ale mam nadzieję, że  wiele pięknych szlaków jeszcze przed nami…

Jedna uwaga do wpisu “Dzień Przyjaciela

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s