Fiuggi. Miasteczko w Lacjum

Przylot do Włoch i transfer do Fiuggi odbyły się bez większych komplikacji. Na szczęście, w ostatnich dniach, w kraju temperatura też poszybowała w górę, więc trzydziestopięciostopniowy upał nie był zaskoczeniem. No przynajmniej dla mnie, bo  znaleźli się narzekający malkontenci.  Po zakwaterowaniu (oczywiście również przy chórze narzekań, że hotel „nie taki”) i prysznicu ruszyłam zobaczyć co oferuje miasteczko…

Fiuggi to niewielkie miasteczko w regionie Lacjum, historycznej krainie zajmującej „środek” półwyspu Apenińskiego, która uważana jest za kolebkę państwa rzymskiego. Region zamieszkiwany był początkowo przez Latynów pozostających jednak pod  hegemonią Etrusków. Tym ostatnim cywilizacja antyczna wiele zawdzięcza.  Ich cywilizacja dała podstawy rzymskiej, która zaczerpnęła z niej wiele mitów, praktyk i obrzędów religijnych. Byli też zdolnymi inżynierami i architektami. Do dziś w rejonie Lacjum (Volterra, Cerveterii) zachowały się resztki ich budowli i nekropolii.

Kusiło mnie wspięcie się do widniejącej w górze starówki, ale nie znalazłam chętnych na taką eskapadę. Ruszyłam więc samotnie i pewnie kontynuowałabym wędrówkę gdyby nie to, że  stylowy chodnik układany z kolorowej kostki w „rybi ogon” nagle się urwał. Pozostała tylko kręta jezdnia bez poboczy, po której z dużą szybkością i bez poszanowania jakichkolwiek zasad poruszało się sporo dwuśladów różnej maści i stopnia zużycia. Perspektywa zostania rozjechaną w pierwszym dniu wycieczki nie wydawała mi się kusząca. Na ewentualne zapoznawanie się z możliwościami włoskiej służby zdrowia też ochoty specjalnej nie  miałam, tak więc mój duch kozaczy wziął się i zdechł.  Mimo że odległe budynki nęciły i wabiły, zostałam na dole… Potem tego żałowałam bo od pilotki dowiedziałam się, iż na górze w miasteczku znajduje się piękny stary ratusz i teatr, no ale trudno…

Fiuggi ma status uzdrowiska, podobno tutejsze wody termalne doceniał papież Bonifacy VIII  a i Michelangelo Buonarotti miał w nich szukać ulgi w cierpieniach powodowanych przez kamienie nerkowe. Osobiście na nic nie cierpię, więc wody termalne potraktowałam po macoszemu. Bardziej kusiła mnie mnie zwykła woda z ekstraktem kawy. Tyle, że nigdzie nie było jej ani śladu, co jak na włoskie miasteczko było zjawiskiem co najmniej nietypowym. Może  w nim brakować przeróżnych punktów usługowych, ale przecież nie kawiarni i pizzerii. Po kilkunastu minutach zagłębiania się w kręte boczne uliczki i bezowocnych poszukiwań zawróciłam na główny plac.

Dolna część miasteczka wyglądała na całkowicie wymarłą. Żadnych ludzi na chodnikach, sklepy, pensjonaty, hotele wszystko pozamykane, ba niektóre wyglądające wręcz na opuszczone. Zasunięte żaluzje, uschłe kwiaty, nieodmalowane barierki…  Otaczające miasteczko góry nasunęły mi myśl, iż może jest to kurort zimowy i teraz jest już po sezonie. Przeczyły jednak temu wystawy nielicznych butików, na których kusiły wyglądem (a odstraszały cenami) najnowsze wyroby Prady, Max Mary i bliżej niezidentyfikowanych jubilerów. Ponieważ eksponowały letnią kolekcję musiały być sezonowo zmienione i do kogoś adresowane, a raczej nie byli to miejscowi. Ergo, ktoś tu jednak latem przyjeżdża…

Jedyny czynny sklep na jaki natrafiłam to był włoski odpowiednik naszych dyskontów, w którym zaopatrzyłam się przynajmniej w butelkę z zimnym napojem. Z przejawów aktywności gospodarczej w Fiuggi odnotowałam też czynną pralnię chemiczną. Czynnej kawiarni nadal nie znalazłam.

Zaglądam do miejscowego parku „zdrojowego”. Ładny, zielony, ukwiecony. To, jak się dowiaduję, zasługa tegorocznego chłodnego i bardzo deszczowego w tym regionie maja. Dzięki niemu zieleń zachowała swoją soczystość.

Posnułam więc się po ulicach „centrum” marząc o dobrej kawie, bo o tej wypitej przed wylotem w Warszawie już dawno zdążyłam zapomnieć.  Wreszcie w okolicach siedemnastej centrum dolnego miasteczka jakby nieco drgnęło. Nie była to wprawdzie żadna spektakularna erupcja, raczej niezdarne ruchy zgodne z ulubionym przez Włochów „piano, piano”. Jednak w końcu doczekałam się otwarcia miejscowej lodziarni. Nabyłam potrójną porcję lodów owocowych i zasiadłam do ich konsumpcji. Frustracja spowodowana niemożnością dostania się do miasteczka na górze spłynęła ze mnie, utopiona w przepysznej, mangowo-limonkowo-ananasowej masie. Kiedy okazało się, że lodziarnia oferuje także przyzwoitą kawę z ekspresu, świat na powrót wydał mi się przyjazny. Okolica jest przecudna, górzysta, porośnięta starodrzewem. Nieopodal miasteczka znajduje się jezioro Canterno.

W miarę zapadania zmierzchu pojawia się w centrum więcej ludzi, chyba miejscowych, bo czymś zaaferowani specjalnie nie rozglądają się po okolicy.  Raczej pospiesznie robią zakupy i znikają gdzieś w bocznych uliczkach pnących się pod górę. Zaczynało dopadać mnie znużenie podróżą, więc dość ociężale podniosłam się i wolno podążyłam z powrotem. Okazało się, że wróciłam w samą porę na kolację… Wbrew ponurym przewidywaniom niektórych uczestników wycieczki, posiłek okazał się smaczny i obfity. Na pierwsze oczywiście spaghetti bolognese na drugie duszony schab. Przy posiłku pilot podaje wytyczne na dzień następny. Brzmią hardcorowo… Pobudka o piątej, o szóstej z bagażami na śniadaniu, wyjazd o wpół siódmej. Jeszcze nie zdajemy sobie sprawy, że w najbliższym czasie taki porządek poranka, będzie obowiązywał codziennie…

Na razie jednak integrujemy się i relaksujemy się przy miejscowym winie. Wszyscy współczujemy tym, którzy dopiero przylecą z Katowic. Nie wypoczną wcale. Wino okazuje się zadziwiająco smaczne. Ma też chyba jakieś właściwości usypiające bo przyj kolejnej butelce wszystkim zaczynają przymykać się oczy, za to, chyba dla równowagi, otwierać ziewające usta. Rozmowa się rwie, pora iść spać. Jutro czeka nas intensywny program…

3 uwagi do wpisu “Fiuggi. Miasteczko w Lacjum

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s