Spacer po Rzymie

Z Bazyliki św. Piotra idziemy w kierunku Zamku Anioła. Niektórzy już zaczynają narzekać na ból nóg i upał. No cóż, jeśli ktoś nie był przewidujący i założył tego dnia sandałki na cienkich podeszwach i obcasiku, odcierpieć musi. Absolutnie nie jest to obuwie nadające się na zwiedzanie miasta. Zabytkowym brukom brakuje gładkości a upał dokłada swoje. Osobiście zrezygnowałam z elegancji na rzecz wygody. Wolę z wycieczki nie przywozić pamiątek w postaci pęcherzy i odcisków na stopach…

Zamek Świętego Anioła nie jest zamkiem. To mauzoleum, które w II wieku kazał wznieść dla siebie cesarz Hadrian. Budowlę ukończono jednak dopiero po jego śmierci, za czasów Antoninusa Piusa. Początkowo grobowiec ozdobiony był czwórką koni wprzęgniętych do kwadrygi powożonej przez Hadriana.  W mauzoleum spoczęły ciała (m.in) Hadriana, jego żony Sabiny ich adoptowanego syna Luciusa, Antonina Piusa i Faustyny Starszej, Marka Aureliusza, Getty i Karakalli. Budowla pełniła rolę mauzoleum do 3 ćwierci III stulecia potem, gdy włączono ją w system umocnień miasta, stała się więzieniem i fortecą.  „Zamkiem Anioła” została nazwana pod koniec VI wieku, kiedy to nad mauzoleum miał ukazać się anioł z mieczem dający znak, że następuje koniec, dziesiątkującej Rzym, epidemii czarnej ospy.

W 608 roku, z rozkazy Bonifacego VI, wzniesiono na szczycie budynku kaplicę św. Anioła na Niebie. Od 1752roku zamek zdobi rzeźba wyobrażająca Anioła.

W okresie średniowiecza i renesansu zamek służył papieżom bądź jako więzienie dla oponentów, bądź jako twierdza w której można się było przed nimi schronić. Lokatorem zamkowego więzienia był papież Jan X, którego wtrącono tam (a potem uduszono) na rozkaz Marozji, córki Teodory Teofilakt. Obie te damy w swoim czasie (który to zwany jest pornokracją) nieźle namąciły w państwie papieskim… W zamkowych lochach byli też przetrzymywani: dominikanin Giordano Bruno, okultysta Alessandro  di Cagliostro i złotnik Benvenuto Cellini.

Z zamku jako schronienia skorzystał natomiast papież Klemens VII (z florenckiego rodu Medicich) podczas najazdu króla Karola V na Rzym (Sacco di Roma). Wtedy to gwardia szwajcarska najodważniej i najkrwawiej (ze 182 żołnierzy przeżyło 42) broniła papieża i umożliwiła mu ucieczkę do Zamku Anioła.  Niewiele mu to pomogło gdyż i tak został wzięty do niewoli, z której został zwolniony dopiero w zamian za obietnicę dużego okupu i ustępstw politycznych, m.in koronacji Karola na cesarza. Zyskała jedynie gwardia szwajcarska, która od tego czasu, w nagrodę za wierność i męstwo ma monopol na ochronę papieża i państwa watykańskiego.

Od 1752 roku na szczycie zamku stoi rzeźba przedstawiająca Anioła z mieczem. Obecnie w zamku znajduje się watykańskie muzeum średniowiecznej broni.  Zamek swoją formą i historią inspirował artystów, Tu, m.in. odbywa się finał akcji bestsellerowej powieści D. Browna „Anioły i Demony”. A także rozgrywa się ostatni akt opery „Tosca” Pucciniego. To właśnie w Zamku Anioła ginie Cavaradossi, ukochany Toski, a ona sama po odkryciu iż Scarpia oszukał ją po raz kolejny, rzuca się z zamkowego tarasu.

Z zamku do miasta prowadzi kamienny Most Aniołów, rozpięty nad Tybrem w 134 roku czyli jeszcze za czasów cesarza Hadriana. Początkowo zwany był Pons Aelius lub Pons Hadriani, anielskie miano nadano mu w końcu VI wieku.  Szpaler wyrzeźbionych aniołów na moście pochodzi z początku XVII wieku i jest dziełem Berniniego oraz jego uczniów. No, ale co najmniej połowa barokowych rzeźb w mieście to, dzięki papieskiemu protektoratowi, realizacje warsztatu Berniniego. Most ten, bezsprzecznie najpiękniejszy w Rzymie, posiada swoją symbolikę, którą rzeźby Berniniego jeszcze podkreślają.

W średniowieczu most stanowił jedyną drogę z miasta do Watykanu, był więc przeprawą nie tylko przez rzeką ale i łącznikiem między „profanum a sacrum”. Każdy z pielgrzymów udających się do grobu świętego musiał go przekroczyć.Ten fakt wykorzystał Bernini w swym programie ikonograficznym umieszczając na moście figury świętych patronów miasta Piotra i Pawła oraz postaci aniołów, pośredników między ludźmi i Bogiem. Anioły zaopatrzył w atrybuty Męki Pańskiej, tak więc anielski szpaler jest równocześnie stacjami Drogi Krzyżowej, zgodnym z duchem kontrreformacji napomnieniem, iż droga do świętości prowadzi przez cierpienie. Most jest warty tego aby dłużej się na nim zatrzymać, jednak wycieczki swoje prawa mają. Ledwie udało mi się wywalczyć miejsce przy balustradzie aby zrobić zdjęcie świetnie wyglądającemu stąd Watykanowi w słuchaweczce zabrzmiał głos przewodniczki. Spojrzałam w popłochu, moja grupa była już po drugiej stronie rzeki i zagłębiała się w ciasne i kręte uliczki. Cóż było robić? Pognałam za nimi…

Ta część miasta zbudowana jest na terenach starożytnego Rzymu. Nic więc dziwnego, że w obecnie stojących kamienicach można doszukać się detali pochodzących z czasów cesarstwa. Tu kolumienka, tam fundamenty, fragment nadproża, gdzie nie spojrzeć historia starożytnego Rzymu w kamień zaklęta.  Dochodzimy do Piazza Navona, w którego zabudowie wyróżnia się kościół św. Agnieszki, która na mieszczącym się niegdyś tu,  stadionie Domicjana poniosła męczeńską śmierć.

Stojącą, między pałacem Pamphili a Colleggio Innocenziano, świątynię wzniesiono w XVII wieku z fundacji papieża Innocentego X według projektów Moli, Rainaldiego i Borrominiego. Fasada kościoła jest trzyczęściowa, z czego część środkowa jest wklęsła i poprzedzona trójkątnie zwieńczonym tryptykiem. Nad środkową częścią wznosi się kopuła. Flankujące środek części boczne ujęte są w dwie pary pilastrów korynckich i zwieńczone wieżami dzwonnicami. Niestety czas nie pozwala na wejście do jego wnętrza.

Płytę placu zdobi kolejny egipski obelisk, wokół którego Bernini zbudował fontannę Czterech Rzek symbolizującą cztery kontynenty i rzeki przez nie przepływające czyli Nil, Ganges, Dunaj i La Platę. Personifikacje rzek to cztery postacie Gigantów umieszczone na skale u podnóża obelisku. W grupę postaci wkomponowane są palmy i zwierzęta. Podobno, między twórcą kościoła św. Agnieszki Borrominim, a autorem fontanny, Berninim, trwała nieustająca rywalizacja i zawiść. Była ona spowodowana głównie tym, iż pierwszy był ulubieńcem Innocentego X, drugi zaś pupilem Urbana VIII a potem Aleksandra VII.  Bernini, jako obdarzony temperamentem (nie tylko, niestety, artystycznym, w poprzednim poście wspominałam, że zakatował prawie na śmierć  własnego brata) dał upust swej pogardzie dla dzieła rywala. Posągowi wyobrażającemu Nil zasłonił oczy, aby nie musiał patrzeć na kościół zaś La Placie kazał wyciągnąć rękę, by mogła się osłonić, gdy zacznie walić się źle zaprojektowana kościelna fasada. Ta historia aczkolwiek zgrabna, raczej nie ma pokrycia w historii bo fontanna jest nieco starsza niż kościół. Fontanna Czterech Rzek zainspirowała także Dana Browna, który na oczach swego bohatera Roberta Langdona, utopił w niej utopił w niej  czwartego kardynała. Mowa oczywiście o „Aniołach i demonach”

Obelisk został, za zgodą papieża, przeniesiony na na plac  przez Berniniego z via Appia. Na szczycie obelisku umieszczono gołębia z gałązką oliwną, godło Pamphilich czyli także Innocentego X, inwestora zabudowy placu.

Oprócz tej centralnej, na placu znajdują się jeszcze dwie inne fontanny. Fontanna Maura zaprojektowana przez Berniniego i fontanna Neptuna autorstwa Giacoma della Porta.

Jak już jestem przy fontannach nie sposób nie wspomnieć o chyba najsłynniejszym rzymskim wodotrysku, fontannie di Trevi. Rozsławiona przez film F. Felliniego ” La Dolce Vita” stała się symbolem miasta, obowiązkowym punktem programu zwiedzania każdego turysty.  Wszyscy odwiedzający Rzym zatrzymują się przy niej a potem odwracając się do niej tyłem wrzucają do wody bilon. W zależności od ilości wrzuconych monet mają się spełnić marzenia o powrocie do Rzymu, romansie i ślubie… Jakkolwiek uważam, że te sprawy (jeśli komu zależy) można załatwić skuteczniej we własnym zakresie, to jednak wrzucam parę drobniaków. Pieniądze z fontanny przeznaczone są na utrzymanie zabytków  a ten cel zawsze popieram. Potem odsuwam się nieco od  rozentuzjazmowanego tłumu przy basenie  i kontempluję szczegóły fontanny zaprojektowanej na zlecenie Klemensa XII przez Niccolo Salviego. A jest co kontemplować! Rozbuchane barokowe posągi wkomponowane są w klasycznie spokojną obudowę nawiązująca do fasady pałacowej. W jej centrum umieszczony jest Okeanos w rydwanie ciągnionym przez dwa Hippokampy będące połączeniem ryby i konia. Towarzyszą mu dwa trytony. Na balustradzie okalającej basen umieszczono cztery postacie symbolizujące cztery pory roku a w niszach „fasady” posągi kobiet, alegorie zdrowia i obfitości. Całość założenia związana jest z legenda o Trevii, która to miała odkryć źródło wody, którą akweduktem doprowadzono do miasta, i która obecnie zasila tę fontannę i wodotrysk Barcaccia przy schodach Hiszpańskich. Woda ta doskonale nadaje się do picia, z czego bardzo skwapliwie korzystają spragnieni turyści. Nazwa „Barcaccia” wiąże się z podobno wyrzuconą tutaj przez wezbrany powodzią Tybr małą łódeczką.

Żeby zamknąć (choć w zasadzie jedynie zasygnalizowany) temat barokowego Rzymu wspomnę o schodach Hiszpańskich, jednak nazwa ich nie jest adekwatna do pochodzenia. Schody, w 1 połowie XVIII wieku zaprojektowało dwóch Włochów (F. de Sanctis i A. Specchio) jako ciąg komunikacyjny prowadzący do kościoła i klasztoru św. Trójcy, należącego do francuskiej fundacji. Budowę schodów sfinansował rząd francuski. Nazwa „hiszpańskie” wzięła się od znajdującej się nieopodal ambasady hiszpańskiej. Inna rzecz, że przy tym samym placu, do czasów  III rozbioru mieściła się także ambasada polska. Przy Schodach Hiszpańskich mamy czas na relaks. Wreszcie będzie można usiąść, coś zjeść i napić się kawy. Czuję, że jest mi ona bardzo potrzebna…

9 uwag do wpisu “Spacer po Rzymie

  1. Duża dawka zwiedzania została Wam zaaplikowana, ale jak tu nie zwiedzać, gdy niemalże na każdym kroku napotykamy coś pięknego. Przy okazji – dopiero czytając Twój wpis uświadomiłam sobie co łączy Poznań z Rzymem: święci Piotr i Paweł 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s