Pompeje. Miasto odkopane.

Męcząca, polegająca na intensywnym zwiedzaniu część wycieczki już za mną. Wreszcie przychodzi czas, kiedy można się rozpakować bez ryzyka, iż rano, przy wyjeździe czegoś się zapomni. Hotel jest przyjemny  i rozpieszcza nas kulinarnie co doceniamy po „głodnych” czasach śniadań złożonych z kawy, rogalika i odrobiny dżemu. Teraz jest do wyboru wszystkiego, o czym można sobie zamarzyć. Najbardziej przypada mi do gustu deser z lodów śmietankowych przekładanych cieniutkimi płatkami deserowej  czekolady. Pychota! Na resztę wyżywienia i napojów też  narzekać nie można. Ale całkowite roztycie się i lenistwo nam nie grozi, wybieramy się bowiem do Pompei.Oglądamy miasto, którego życie zostało zniweczone jednego dnia. Erupcja dotychczas uśpionego Wezuwiusza, na wieki zniszczyła bogate Pompeje. Gorący popiół wulkaniczny utrwalił  budowle, przedmioty, kształty ciał ludzi i zwierząt. Świadkiem zagłady w 79 roku n.e. był Pliniusz Młodszy, który w jednym ze swoich swoim listów przedstawił relację z tamtych wydarzeń.

Przez stulecia Pompeje tkwiły pod  sześciometrową warstwą popiołu. Wykopaliska na tym terenie rozpoczęły się w połowie XVIII wieku, ale już wcześniej natykano się na pozostałości dawnej zabudowy pokrytej starożytnymi inskrypcjami. Jednak na dobre zainteresowano się Pompejami dopiero w wieku XIX, kiedy to w Neapolu zasiadł na tronie napoleoński szwagier i marszałek Joachim Murat. Problemem zasypanego miasta szczególnie zajęła się jego żona, Karolina z domu Bonaparte. Królowa Neapolu  zasadniczo swój czas poświęcała na sprzeczki z mężem, intrygi i zastęp kochanków z hrabią Hektorem Daurem na czele, jednak znalazła go trochę na intrygujące ją Pompeje. Za jej sprawą architekt Ch.F. Mazois sporządził pierwszy kompleksowy zbiór rycin i planów miasta.

Systematyczne prace, prowadzone  naukowymi metodami, zapoczątkowano w drugiej połowie XIX stulecia.  Wtedy to dyrekcję nad wykopaliskami objął Giuseppe Fiorelli, który zlecił badania warstwa po warstwie. Jemu też zawdzięczamy metodę odlewów gipsowych. Prace wykopaliskowe prowadzone są do dziś, jako że część miasta nadal pozostaje zasypana. Obecnie odkryta część wykopalisk to muzeum, które daje pojęcie o życiu starożytnych Pompei.

Zwiedzanie od jednej z ulic. Bardzo porządnej z wytyczonymi wyżej chodnikami i brukowanej jezdni. W starożytności zapewne spieszyli nią do pracy ubożsi mieszkańcy gdyż usytuowanych było przy niej sporo „barów szybkiej obsługi”. rozpoznajemy je po charakterystycznych ladach z wgłębieniami, w których umieszczano naczynia z gorącymi potrawami i napojami serwowanymi klientom.

Przechodzimy do kwartałów domów mieszkalnych. Typowy dom zamożnego Pompejańczyka posiadał przedsionek, atrium  wokół którego rozmieszczone były różne pomieszczenia, nierzadko też perystyl. W części domu przylegającej bezpośrednio do ulicy znajdowały się zwykle sklepy lub  warsztaty. W ogrodzie ustawiano rzeźby i fontanny. Bogatsze domy posiadały własne termy. Zaglądamy do jednego z nich. Musiał należeć do zamożnych obywateli, na ścianach zachowały się freski, bardzo popularny w Pompejach sposób dekorowania ścian. Poprzez wieki  zmieniał się styl ich malowania oraz tematyka i sposób ujęcia. To pozwala na dość dokładne datowanie obiektów. Z nich też dowiadujemy się, jak wyglądało życie w mieście. Po zwiedzeniu kilku kolejnych domów  kierujemy się do amfiteatru. Wspaniały półokrąg widowni na 5000 tysięcy widzów i zadziwiająco dobra akustyka. Widownia podzielona była na pięć sektorów a najniższe rzędy zarezerwowane były dla VIPów. W teatrze odbywały się widowiska, walki gladiatorów.

W końcu nie samą praca i jedzeniem człowiek żył. Potrzebował także rozrywki. W Pompejach gustowano w różnych odmianach sztuk teatralnych takich jak mimy i pantomimy, komedie i tragedie zarówno rodzime jak i greckie. Jednak największą popularnością cieszyły się widowiska związane z pokazami siły i zręczności. Walki gladiatorów, wyścigi rydwanów, naumachie tłumnie gromadziły pompejańską publiczność.

Jeśli chodzi rozrywkę, to nie tylko ta najwyższego lotu była w cenie. W Pompejach funkcjonowało ponad trzydzieści  domów publicznych (dla porównania, piekarni było dwadzieścia cztery). Wszystkie działały legalnie, cena usług była relatywnie niska,  korzystały więc z nich głównie warstwy średnie i niezamożne. Potrzeby wyższych warstw zaspakajały domowe niewolnice.

Podchodzimy do jednego z takich przybytków. Lokalik jest piętrowy, ozdobiony nastrojowymi freskami. Kamienne łóżka wyglądają na niewygodne, no ale w końcu spać tu nikt nie przychodził…

Pompejańczycy mieli do spraw ciała ludzkiego i seksu zupełnie inne, od współczesnych, podejście. Symbole falliczne można spotkać na każdym kroku, zdobią nie tylko domy ale i chodniki. Podobno spełniały rolę amuletu mającego przynieść szczęście i obfitość.  Wisiorek z koralowca, choć dziś o nieco wystylizowanym na podobieństwo papryki kształcie, stanowi najczęstszy upominek z Pompei. Aby jednak przynosił szczęście trzeba go dostać. Też otrzymuję maleńką, oprawioną w srebro „papryczkę”  która ma mi zapewnić pomyślność. No zobaczymy…

W Pompejach, jak i w każdym innym starożytnym mieście, nie mogło zabraknąć term. Do tej pory odkryto trzy kompleksy łaźni miejskich. Odwiedzamy jeden z nich. Składa się z bliźniaczych pomieszczeń, z których jedne przeznaczone były dla kobiet a drugie dla mężczyzn. W termach (które traktowano nie tylko jako miejsce higieny ale i spotkań towarzyskich) oprócz szatni, pomieszczeń z ciepłą i zimną wodą, miejsca do masażu były także sale do odpoczynku, w których plotkowano między jednym zabiegiem kosmetycznym a drugim. Pomieszczenia były ogrzewane wydobywającym się z brązowego pieca gorącym powietrzem, krążącym pod podłogą i między ściankami działowymi poszczególnych sal.  Termy były bogato zdobione freskami, mozaikami (obecnie większość z nich znajduje się w neapolitańskim muzeum) stiukami i terrakotą.

Przechodzimy na forum, centrum każdego starożytnego miasta. W Pompejach plac otaczała kolumnada dorycka. Przy forum usytuowane były najważniejsze gmachy w mieście: świątynia, budynki publiczne i hale targowe, Północną część placu zajmowała świątynia poświęcona Jowiszowi. Stała na podwyższeniu, na które prowadziły schody. Posiadała kolumnadę pod którą ustawione były posągi najważniejszych bóstw kapitolińskich czyli Jowisza, Junony i Minerwy. Oprócz tego na forum znajdowały się dwa łuki triumfalne poświęcone Germanikowi i Tyberiuszowi. Z budynków publicznych najważniejszym był Budynek Władz Miejskich w którym odbywały się posiedzenia rady miejskiej.

Dla mnie największym zaskoczeniem jest, stojący na forum,  „Centaur”, rzeźba Igora Mitoraja. To pozostałość po wielkiej, plenerowej wystawie dzieł artysty, która otwarta w maju 2016 roku (już po śmierci artysty) była wielkim wydarzeniem kulturalnym. Sam artysta, choć wykształcony w Polsce, związany był z Włochami, mieszkał w Toskanii  gdzie w Pietrasanta miał swoją pracownię. Zafascynowany antykiem artysta czerpał inspiracje ze sztuki helleńskiej, jednak spoglądał na nią okiem człowieka XX wieku.

Podobno wystawa w Pompejach była jego marzeniem, szkoda, ze nie doczekał jej otwarcia. Trudno  bowiem wyobrazić sobie lepsze miejsce na ekspozycję jego rzeźb niż Pompeje. Z swoją destrukcją pasują do tego „okaleczonego” miasta jak ulał. Uzupełniają kontekst, dodają nowe konotacje, uruchomiają wyobraźnię. Po wystawie na miejscu pozostały w Pompejach dwie prace Mitoraja:  Centaur i Dedal. Posąg Centaura, jak już wspomniałam, ustawiony jest na placu forum, natomiast monumentalny „Dedal” spogląda z wysokiego, porośniętego rozmarynem, zbocza Wezuwiusza.  Na tle błękitnego nieba jego sylwetka rysuje się szczególnie imponująco.

Na koniec zwiedzania odwiedzamy jeszcze pomieszczenie z gipsowymi odlewami. Wśród nich są też odlewy  odzwierciedlające gwałtownie zmarłych mieszkańców miasta. Nie są to stricte szczątki ludzkie, gdyż te uległy atrofii pod wpływem gorąca i czasu. To raczej ich, zachowany w pustej przestrzeni, kształt wydobyty za pomocą metody Fiorellego.

Wychodząc, oglądamy jeszcze dawne cmentarzysko, pochodzące z czasów przed wybuchem, usytuowane u podnóża zbocza. Nisze wydrążone w skale, po odwiedzeniu miasta, nie robią już takiego wrażenia.

7 uwag do wpisu “Pompeje. Miasto odkopane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s