Obrzycko

Wreszcie udało nam się pojechać do Obrzycka. Miasteczko leży na uboczu i może dlatego zwlekałyśmy z tą wizytą. Kilka lat temu pisałam o założeniu pałacowym w Obrzycku- Zamku, które położone jest na drugim brzegu Warty. Dziś przyszła pora na Obrzycko, miejscowość, która dała początek tamtejszemu założeniu. W 1825 roku Atanazy Raczyński (mocno poróżniony z bratem Edwardem) założył na Obrzycku ordynację, której siedzibą było pierwotnie założenie pałacowe w Gaju Małym ( pisałam już kiedyś o tamtejszym pałacu). W 1862 zbudowano pałac w Obrzycku Zamku. Ale historia miasta Obrzycko sięga o wiele głębiej niż XIX wiek… Na początku Obrzycko było małą osadą rybacką leżącą na ważnym szlaku handlowym, o czym świadczy znaleziony na terenie osady skarb w postaci garnka z monetami.  Miasto, jako gród kasztelański, istniało już w XIII wieku. Gdzieś w połowie tego stulecia było przejściowo własnością katolickiego zakonu rycerskiego Joannitów a pod koniec XIII wieku mogło poszczycić się własna parafią. Prawa miejskie musiało uzyskać przed połową XV wieku, ale dokument lokacyjny nie zachował się. W początkach XVI wieku następuje regres, Obrzycko podupada i w konsekwencji traci prawa miejskie.

W 1 połowie XVII wieku, za sprawą ówczesnego właściciela, gorliwego wyznawcy kalwinizmu Krzysztofa Radziwiłła, miasteczko stało się gminą luterańską. Król Władysław IV  ponownie nadał Obrzycku prawa miejskie,  a właściciel, Krzysztof Radziwiłł „użyczył” mu ze swego herbu  trzy Trąby, które w godle miasta uzupełniono jelenim rogiem. W tym też czasie do miasta ze Śląska i Niemiec przybywają  rzemieślnicy, dzięki którym w Obrzycku powstaje prężny ośrodek tkactwa. Są przeważnie wyznania luterańskiego. Zbudowany zostaje więc pierwszy kościół ewangelicki, który jednak spłonął w 1739 roku.  Za czasów Radziwiłła powstał obrzycki ratusz, który stoi do dziś.

W 1 połowie XVIII stulecia właścicielem miasta staje się Władysław Radomicki herbu Kotwicz. Człowiek wykształcony (Akademia Lubrańskiego i studia uniwersyteckie w Krakowie) bardzo majętny, gorliwy katolik i ustosunkowany poplecznik Augusta II Sasa. Wraz z żoną, Joanną z Gajewskich był inwestorem renowacji wielu kościołów (Miłosław, Czerniejewo, Białcz oraz wieże kościoła Bernardynów w Poznaniu) oraz fundatorem obrzyckiego kościoła.

W końcu tegoż stulecia Obrzycko dostaje się pod panowanie pruskie. W 1815 roku, w wyniku podziału majątku ojca (Filipa Nereusza Raczyńskiego) Obrzycko wraz z przyległymi folwarkami dostaje Atanazy Raczyński. Po kolejnym podziale majątku, tym razem dokonanym z bratem Edwardem, w 1825 roku Atanazy ustanawia na oborzyckich włościach ordynację. Dziedziczy ją jego jedyny syn Karol, a po jego bezpotomnej śmierci, w związku z  narastającym konfliktem Atanazego z Edwardem i jego synem Rogerem, którym nie był w stanie wybaczyć skandali obyczajowych, ordynacja przeszła na zniemczoną, kurlandzką gałąź Raczyńskich, która była wyznania ewangelickiego. W rękach tej rodziny ordynacja pozostała do 1945 roku. Formalnie rozwiązał ją dekret o reformie rolnej ale już wcześniej część tych dóbr stanowiła posag córki Zygmunta Edwarda, Cecylii Karoliny Raczyńskiej i  po ślubie (1921rok) przeszła w posiadanie jej męża hrabiego Kurta Hildebrandta von Eisiedel.

Parkujemy na obrzyckim rynku, zadziwiająco pustym jak na letnie przedpołudnie. W zasadzie, poza nami, nie ma tam nikogo. No cóż, Obrzycko nie należy do oblężonych przez turystów miejscowości… A szkoda, bo miasteczko bezsprzecznie swój urok ma…

Zwiedzanie zaczynamy od najstarszego zabytku miasta czyli ratusza miejskiego. Wspomniałam już, że powstał on z fundacji Krzysztofa Radziwiłła, jednak w XIX wieku gmach został przebudowany. Jest to budynek ceglany, trzykondygnacyjny, wzniesiony na planie prostokąta z ryzalitem od strony zachodniej. Wyrasta z niego wieżyczka ozdobiona Nałęczem, herbem Raczyńskich oraz, będącą dewizą rodową, łacińską sentencją  „Vitam impendere vero” czyli „Życie poświęcić dla prawdy” zaczerpniętą z J.J Russeau. Taka sama dewiza widnieje nad wejściem do pałacyku Raczyńskich w Obrzycku Zamku czy, jak podają w niektórych opracowaniach, wsi Zielona Góra.  Podtrzymywany przez dwa lwy kartusz upamiętnia założenie ordynacji obrzyckiej w 1825 roku.

Wieżyczka nakryta jest czterospadowym dachem zwieńczonym iglicą. W południową fasadę wprawiona jest oprawa okna z 1527 roku, przywieziona z Portugalii przez Atanazego Raczyńskiego, który w tym kraju przez dziesięć lat  (1842-1852) był ambasadorem Prus. W XIX wieku budynek został przekształcony na spichlerz a w połowie XX wieku przywrócono mu dawny wygląd i funkcję. Budynek usytuowany jest po środku rynku, który w czasie średniowiecza miał kształt wydłużonego trójkąta, jednak późniejsza zabudowa zatarła pierwotny układ.  Szkoda, bo z tego co wiem, w Polsce obecnie tylko Łowicz i Brodnica mogą poszczycić się trójkątnym kształtem centralnego placu miejskiego. A i w Europie jedynie Paryż i Bonn…

Z obrzyckiego rynku udajemy się do, stojącego na wolnym od zabudowy placu, kościoła ewangelickiego. Wspominałam, że pierwszy kościół ewangelicki w mieście strawił pożar.  Powstanie nowego częściowo sfinansował Zygmunt Edward Raczyński, który jako ewangelik, został też w nim pochowany w 1937 roku.  Czy grób nadal pozostaje w na wpół zrujnowanym budynku świątyni, czy może został przeniesiony w inne miejsce, nie wiem. Kościół służył wiernym do 1945 roku, potem przestał być potrzebny.

Budynek z 1911 roku, zaprojektowany został przez niemieckich architektów Graffa i Schweizera z Dessau. Gmach obecnie nie pełni żadnych funkcji, ani sakralnych, ani publicznych. Szkoda, bo to piękny, neobarokowy budynek o szlachetnej sylwetce i bardzo starannie opracowanym detalu architektonicznym. Ponad miejską zabudowę wybija się jego wyniosła wieża nakryta blaszanym hełmem z latarnią.Uwagę przykuwają piękne, stylowe portale, dekoracyjne obramienia okien, szczyty ozdobione kamiennymi wazami. Niestety, jak większość ewangelickich świątyń, dzisiaj opuszczony i zaniedbany. Dodatkowo szpeci go XX wieczna, przybudowana do nawy budowla, w której miał mieścić się dom kultury. To kompletne nieporozumienie i ten, kto wydał pozwolenie na taką lokalizację domu kultury, powinien się wstydzić do dziś.

Podobno były plany przekształcenia wnętrza kościoła na salę widowiskową, ale niestety na planach się skończyło. Na razie po prostu „się sypie” czego dowodem jest leżąca na trawniku jedna z niegdyś zdobiących szczyty świątyni waz.

Dookoła placu znajduje się zabudowa z przełomu XIX i XX wieku. Jest  wśród niej czerwonoceglany, pruski budynek szkoły z 1880 roku.

Na koniec udajemy się na drugą stronę miasteczka (Obrzycko w 1990 roku odzyskało, utracony w 1934 roku, status miejski) żeby zobaczyć sfinansowany przez Władysława  Radomickiego kościół pod wezwaniem św. Piotra i Pawła. Nie wiem dlaczego na stronach poświęconych Obrzycku podaje się, iż to najstarszy zabytek miasta, skoro ratusz jest o niemalże sto lat wcześniejszy…

Budynek, a w zasadzie jego starszą, późnobarokową część projektował sam Pompeo Ferrari a jej budowę ukończono w 1758 roku. W początkach XX wieku kościół rozbudowano według projektu Rogera Sławskiego. Niestety, kościół był zamknięty więc nie udało nam się zobaczyć znajdującej się wewnątrz „Ostatniej wieczerzy” obrazu z początku XVII wieku, pędzla Eugenio Caxesa. Obraz ten zakupił, przywiózł do kraju i podarował świątyni Atanazy Raczyński. Oprócz tego wnętrze skrywa też nagrobek arcybiskupa gnieźnieńskiego Ignacego Raczyńskiego, wykonany w połowie XIX wieku przez Ludwika Wichmana.

Niestety, kościół zamknięty był „na głucho” więc mogłyśmy tylko obejść go dookoła. Starsza jego część została wzniesiona na planie krzyża greckiego. Rozbudowa z początku XX wieku wydłużyła go od strony zachodniej o obszerną, neobarokową nawę. Wschodnie ramię krzyża zakończone jest absyda nad którą wznosi się wieża nakryta ostrosłupowym hełmem.

Teren dookoła kościoła zajmuje cmentarz ogrodzony jest ceglanym murem. Prowadzą doń kute  bramy  ozdobione medalionami z wyobrażeniami m.in aniołów.

Już poza terenem kościelnym usytuowana jest dawna plebania. Nad jej wejściem w fasadzie znajduje się herb Raczyńskich Nałęcz. W drodze powrotnej zaglądamy jeszcze do Stobnicy, w której powstaje wielce kontrowersyjne współczesne zamczysko. Wprawdzie na razie jego budowa została zablokowana, ale to, co już zbudowano znacznie wyrasta ponad otulinę Puszczy Noteckiej, która objęta jest programem „Natura 2000”.

 

9 uwag do wpisu “Obrzycko

  1. Piszesz, że ci, którzy wydają pozwolenia na różne budowy powinni się wstydzić – w pełni się z Tobą zgadzam, i dotyczy to nie tylko dobudówki wspomnianej przez Ciebie oraz Stobnickiego „zamku” (?), ale wielu współczesnych budowli. Niestety. W Stobnicy jeszcze kilka lat temu był ośrodek badawczy Uniwersytetu Przyrodniczego (poznańskiego) z hodowlą wilków. Gdzie one są teraz – nie wiem.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Także nie wiem co się stało z wilkami 😦 szkoda, że naukowa placówka musiała „ustąpić” przed, moim zdaniem, chorą wizją apartamentowca 😀 Nie rozumiem idei budowania tego (delikatnie mówiąc) szkaradzieństwa w takim miejscu. Jeśli mają za dużo kasy i ego to mogli kupić Sowiniec…Też duży, też z zadęciem i też nad jeziorem…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s