W Opalenicy

Choć trasa na Nowy Tomyśl należy do popularnych kierunków naszych służbowych podróży, to jednak wizytę w Opalenicy przekładałyśmy kilkukrotnie. Zawsze brakowało nam czasu, którego „na miasto” potrzeba jednak znacznie więcej.  Tym razem obowiązki udało się nam pozałatwiać prędzej, niż początkowo zakładałyśmy i postanowiłyśmy odwiedzić rodowe gniazdo Opalińskich. Czytaj dalej

Wolsztyn. Dom Pomocy Społecznej prowadzony przez Siostry Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo i sierociniec

Do Wolsztyna jeździmy stosunkowo często, więc parę razy już o nim pisałam. Bardzo lubimy wizyty w tym mieście i dlatego zawsze staramy się tam wygospodarować trochę czasu „dla siebie”. Urzeka nas magia pięknie ukwieconego śródmieścia, smakołyki oferowane przez tamtejsze lokale, pociągają zabytki, które choć może nie są aż tak wysokiej klasy (poza kościołem), ale za to mają bardzo ciekawą historię. Tym razem, po pracy, chciałyśmy zobaczyć  zabytkowe zabudowania DPSu  powstałe dla Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo. Czytaj dalej

Dwór w Wierzbnie

Złote myśli mojej Szefci winny być spisywane, a potem na wzór „Czerwonej książeczki Mao” masowo rozpowszechniane. Do moich ulubionych, należy „nie ma się co spieszyć, my w pracy jesteśmy”… Przy takim podejściu Pani Prezes, można być pewnym tego, iż czas na kawę i zwiedzanie zawsze się znajdzie, bo jak głosi jej kolejna złota myśl „są rzeczy ważne i ważniejsze”… Czytaj dalej

Pałac w Bzowie i wnętrze kościoła w Lubaszu

Kilkukrotnie próbowałyśmy dojechać do Bzowa. Za każdym razem coś stawało nam na przeszkodzie. A to droga okazywała się  niezbyt przejezdna, a to nagłe załamanie pogody, a to brak czasu. Wtedy, za każdym razem musiałyśmy zrezygnować a Bzowo powoli stawało się moją obsesją. Ostatnio będąc w okolicy Czarnkowa postanowiłyśmy (no dobra, ja postanowiłam) spróbować jeszcze raz. Wprawdzie siedząca za kierownicą Szefcia bardzo sceptycznie podeszła do tematu. Z jej ust nawet padło złowróżebne zdanie „lepiej by było dla ciebie, gdyby na końcu drogi stał ten mityczny pałac”…  Specjalnie się tym nie przejęłam, byłam pewna, że musi tam być.  Po chwili w oddali zamajaczyła charakterystyczna wieża przykryta mansardowym hełmem. Bingo! Czytaj dalej

Długi weekend w Krakowie

Od razu wiedziałam, że to nie jest dobry pomysł, ale kto przekona przekonanego?  Tak więc dałam się namówić na wyjazd, licząc, że może jakimś cudem będzie fajnie. No cóż, nie było. Podobno nadzieja zawsze towarzyszy do końca,  moja jednak (zabrawszy też dobry humor) pierzchła zaraz po przyjeździe… Czytaj dalej

Zabytki Nowego Korczyna

Korzystając z tego, że część wakacji spędzałam na południu kraju, wybrałam się do Nowego Korczyna. Taką wyprawę planowałam już od kilku lat, kilkukrotnie nawet zdarzyło mi się przez Nowy Korczyn przejeżdżać, ale do tej pory zawsze brakowało mi czasu aby się w nim zatrzymać. Tym razem pojechałam tam „specjalnie”. Czytaj dalej

Dwór Dobrzańskich w Smogorzowie.

Smogorzów jest wsią, która choć wygląda nowocześnie, ma długą i ciekawą historię. Trafiłam do niego „po drodze” w czasie swoich wakacyjnych podróży po świętokrzyskim. Już wcześniej, przy jakiejś okazji,  „obiło mi się o uszy”, że  tutejszy majątek należał niegdyś do  J. Ch. Paska, więc przejeżdżając,  zatrzymałam się na chwilę, przy znajdującym się w miejscowości XIX wiecznym dworku. Być może niegdyś, w tym właśnie miejscu, stał alkierzowy dwór, w którym Jan Chryzostom spisywał swoje pamiętniki… Czytaj dalej

Fryderyk II Wielki i jego „pałac bez trosk”

Na koniec  pobytu w Poczdamie zostawiam sobie zwiedzanie kompleksu pałacowego Sanssouci. To przepiękne założenie obejmuje szereg budynków i wspaniałe ogrody. Ulubiona rezydencja Fryderyka II Wielkiego, nazywana przez niego „małą winnicą” lub bardziej oficjalnie Sans Souci (pałacem bez trosk) daje o pojęcie, o drugim, mniej oficjalnym, charakterze tego pruskiego monarchy… Tutaj poznajemy jego naturę pozbawioną, narzuconego mu przez czasy i pochodzenie,  bardzo sztywnego gorsetu. Urocze zakątki wskazują, iż był bardzo wrażliwym estetą i miłośnikiem natury. Czytaj dalej