W Opalenicy

Choć trasa na Nowy Tomyśl należy do popularnych kierunków naszych służbowych podróży, to jednak wizytę w Opalenicy przekładałyśmy kilkukrotnie. Zawsze brakowało nam czasu, którego „na miasto” potrzeba jednak znacznie więcej.  Tym razem obowiązki udało się nam pozałatwiać prędzej, niż początkowo zakładałyśmy i postanowiłyśmy odwiedzić rodowe gniazdo Opalińskich.

Opalenica to miasteczko znane od średniowiecza. Pierwsza o niej wzmianka pochodzi z końca XIV wieku. Wtedy była osadą należącą do Thietmara (bądź Dietricha) zwanego „Ticzem” Bara, którą król Jagiełło wykupił z zastawu i na powrót oddał Barowi. Istnieje podanie, że kiedy mieszkańcy osady przeszli na arianizm i nie chcieli od niego odstąpić, ów Ticz kazał swoje miasto w czterech rogach podpalić. Nawróconym pogorzelcom pomógł odbudować swoje domy… Ludność osady trudniła się głównie rolnictwem, jednak między 1399 a 1401 rokiem Opalenica zyskała prawa miejskie.

W połowie XV wieku gród był własnością biskupa poznańskiego, Andrzeja z Bnina. On to scedował Opalenicę kuzynowi, Piotrowi z Bnina, który od posiadanych włości przyjął nazwisko  „Opaleński” wkrótce zmienione na”Opaliński”. W rękach rodziny, z której wywodziła się rzesza kasztelanów, marszałków, biskupów a nawet polska królowa miasto pozostawało przez kolejne trzy wieki. Dopiero bezpotomna śmierć Leona Wojciecha Opalińskiego (1775 rok) zakończyła związek Opalińskich z miastem.

Opalińscy wznieśli pod miastem, na brzegu Mogielnicy  zamek otoczony fosą. Niestety nie przetrwał do naszych czasów. Swego czasu dość mocno zakorzeniony był pogląd, że to właśnie na zamku w Opalenicy przyszła na świat Katarzyna Opalińska, żona króla Stanisława Leszczyńskiego i matka przyszłej królowej Francji Marii Leszczyńskiej. Niestety nie jest on prawdziwy. Katarzyna urodziła się w Poznaniu, a jej ojciec, Jan Karol Opaliński  pochodził z sierakowskiej gałęzi rodu i nigdy nie był właścicielem Opalenicy. W czasach Opalińskich Opalenica pozostawała miejscowością o charakterze głównie rolniczym, miejscowa ludność żyła głównie z upraw i pracy na rzecz dworu.

W  wyniku II zaboru Opalenica znalazła się w granicach Prus. W tym czasie rozebrano popadający w ruinę zamek Opalińskich.  Swoją drogą to prawdziwy pech, że ani w Opalenicy ani w Sierakowie, miastach będących gniazdami rodu, nie zachowała się jego siedziba. Wprawdzie zamek w Sierakowie stoi, ale z Opalińskimi ma niewiele wspólnego. Jest bowiem tylko, wzniesioną w końcówce XX wieku, swobodną fantazją na temat „jak mógł wyglądać zamek Opalińskich”.

W 2 połowie XIX wieku Opalenica i okoliczne miejscowości należały do niemieckiej rodziny von Beyme, o której już kiedyś pisałam przy okazji postów o Porażynie i Sielinku. Friedrich Franz von Beyme  starał się ożywić miejscową gospodarkę i popierał powstające zakłady tkackie. Podczas zaborów Opalenica (jak wiele wielkopolskich miasteczek) sporo zyskała. Wybudowano tu cukrownię, przeprowadzono przez miasto linię kolejową łączącą Poznań z Frankfurtem nad Odrą a także (początkowo na potrzeby cukrowni) oddano linię „wąskotorówki”.

W 1918 roku Opalenica została objęta zasięgiem Powstania Wielkopolskiego. Z miasta, w kierunku na Nowy Tomyśl, ruszyła kompania opalenicka dowodzona przez Edmunda Klemczaka. Pan Klemczak, choć z zawodu był kucharzem (o międzynarodowej praktyce) dzięki swej służbie w Armii Cesarstwa Niemieckiego, z którą podczas I wojny światowej walczył na frontach zachodnich, miał wojskowe doświadczenie. Dowodzona przez niego kompania brała udział w zajęciu Nowego Tomyśla a także w krwawych walkach o Zbąszyń. Podczas tych ostatnich, w trakcie prób zdobycia zbąszyńskiego dworca, zginął Antoni Kozak, pierwszy poległy powstaniec z Opalenicy. Miał dwadzieścia jeden lat, kiedy zgłosił się na ochotnika, do tworzonej kompanii. W domu zostawił żonę, Barbarę z Ochlińskich, oczekującą narodzin ich pierwszego dziecka. Antoni nigdy nie dowiedział się, że urodził mu się syn. Zginął nad ranem 5 stycznia 1919 roku. Jego ciało zabrali, wycofujący się spod Zbąszynia, powstańcy i przywieźli do Opalenicy, gdzie został pochowany. Podczas walk o Zbąszyń poważnie został ranny też sam dowódca Edmund Klemczak.

W okresie międzywojennym, w latach 1929 -1932 w Opalenicy działała pierwsza w Polsce fabryka Motocykli, która produkowała motocykl „Lech”. Był to pojazd powstały z inicjatywy Wacława Sawickiego, miejscowego właściciela upadającej garbarni parowej.  Udało mu się namówić do współpracy inżyniera Władysława Zalewskiego, który po latach emigracji w Stanach Zjednoczonych powrócił do wreszcie niepodległej ojczyzny. Inżynier Zalewski miał wieloletnie doświadczenie w branży motoryzacyjnej i marzył o skonstruowaniu pierwszego polskiego ( choć nie do końca, bo wykorzystano w nim tez części zagraniczne) motocykla. Sawicki i Zalewski, przypuściwszy do spółki mieszkańca Opalenicy Józefa Braniewicza, założyli pierwszą w Polsce „Fabrykę Motocykli”. W 1929 roku na PeWuCe zaprezentowano pierwszy model „Lecha”, który od razu zdobył szeroki rozgłos i srebrny medal. Zainteresowanie motocyklem było ogromne, jego właściciele liczyli na krociowe kontrakty z Ministerstwa Spraw Wojskowych, które pozwoliłyby im na rozwinięcie produkcji. Niestety ich nadzieje pogrzebał kryzys gospodarczy oraz indolencja wojskowych decydentów. Nie pomogło nawet przekształcenie przedsiębiorstwa w towarzystwo akcyjne „W. Sawicki i spółka”. Z powodu braku zamówień fabrykę trzeba było zamknąć. Ile dokładnie wyprodukowano motocykli dokładnie nie wiadomo, szacuje się jednak, iż nie mogło być ich więcej jak kilkadziesiąt sztuk. Dziś, egzemplarz „Lecha”  zdobiąc opalenicki skwer, przypomina o szerzej nie znanym, przemysłowym epizodzie, w dziejach miasta.

Przyjrzawszy się owemu wehikułowi ruszam na dalsze zwiedzanie miasta.

Jako pierwszy odwiedzam kościół pod wezwaniem św. Mateusza. Świątynia ta została wzniesiona przez  majstra budowlanego, Wojciecha Rudę na początku XVI wieku z fundacji Jana Opalińskiego. Po pożarze, około 1620 roku, wysiłkiem finansowym wojewody poznańskiego Jana Opalińskiego, została odbudowana a  w połowie XIX wieku rozbudowana o kruchtę i południową kaplicę.

Kościół jest budynkiem wzniesionym z czerwonej cegły układanej w wątku polskim. Jednonawowa świątynia nawiązuje  swą formą do gotyckiego kościoła NMP w Poznaniu, posiada od wschodu nieco węższe od korpusu, prosto zamknięte, prezbiterium. Od strony północnej wybudowano piętrową kaplicę, otwierającą się na nawę trzema arkadowymi łukami. W fasadzie zachodniej, między dwiema skarpami, umieszczono wejście główne. W ostrołukowej arkadzie znajduje się współczesna płaskorzeźba przedstawiająca Matkę Boską Opiekuńczą. Nad nią usytuowane są trzy, ostrołukowo zamknięte, okna. Całość wieńczy szczyt okolony fryzem i flankowany dwiema wieżyczkami ze sterczynami. Szczyt zakończony jest cokołem z krzyżem.

Ku naszej radości kościół jest otwarty, co ostatnio nie jest normą w katolickich świątyniach. We wnętrzu znajduje się manierystyczny ołtarz główny. Podczas naszej wizyty, ołtarz najprawdopodobniej znajdował się w konserwacji, ale w świątyni zastosowano ciekawy zabieg. Mianowicie w prezbiterium umieszczono jego wizerunek  naturalnych rozmiarów.  Stąd mogę go opisać. Ołtarz zawiera dwa obrazy. W polu głównym znajduje się kopia „Wniebowzięcia NMP” B. Murilla, a w górnym ” Św. Mateusz” dzieło Wacława Graffa z 1749 roku. Po bokach obrazu „Wniebowzięcia” usytuowano rzeźby świętych Piotra i Pawła.W prezbiterium zachowało się oryginalne, kolebkowe sklepienie ozdobione  stiukową, sieciowo- taśmową dekoracją z owalami, z których w środkowym umieszczono  herb fundatora „Łodzia”. Przy kruchcie znajduje się, dobudowana do świątyni w XVI wieku kaplica MB Pocieszenia, a nad nią umieszczona jest kaplica Matki Bożej Szkaplerznej.

W bardzo zadbanym parku przy kościele znajduje się, równie zadbana, plebania. Przypomina bardziej zamożny dwór ziemiański niż lokum proboszcza . Wrażenie to potęguje portyk wielkiego porządku, o trzech smukłych jońskich kolumnach dźwigających trójkątny fronton. Budynek jest podpiwniczony, parterowy z dwuokienną mansardą na osi. Nakryty jest dachem naczółkowym. Detal architektoniczny ogranicza się do opasek wokół prostokątnych okien oraz wycinków gzymsu umieszczonych nad nimi.Na przykościelnym terenie znajduje się także budynek kaplicy wybudowanej w 1620 roku w stylu manierystycznym. W XIX wieku, po likwidacji przykościelnego cmentarza, w podziemiach kaplicy umieszczono szczątki wydobyte z likwidowanych grobów.

Widać,  że Opalenica dba o swoje zabytki. Ratusz jest akurat w trakcie remontu. Pochodzący z końca XIX wieku budynek jest dziełem Dolciusa z Grodziska Wielkopolskiego. Architekt nadał swemu dziełu cechy neorenesansu niderlandzkiego.  Mimo rusztowań można podziwiać zgrabną bryłę. Zwraca uwagę okazały portyk wsparty na kwadratowych filarach i zakończony reprezentacyjnym balkonem. Wspaniale też wygląda skontrastowanie czerwonej cegły z jasnymi obramieniami otworów okiennych.Budynek nakryty jest wysokim, czterospadowym dachem, w którym umieszczono okna powiekowe. całość wieńczy wieżyczka ozdobna wieżyczka, swą formą nawiązująca do wcześniejszej, znajdującej się na poprzednim, drewnianym ratuszu. Niestety, nie wystarcza nam juz czasu, żeby zajrzeć do poewangelickiego kościoła pod wezwaniem św. Józefa. Powstał w epoce Kultukampfu, kiedy to władze pruskie w ramach germanizacji sfinansowały powstanie zboru i szkoły ewangelickiej. Budynek powstał na podstawie planów niemieckiego architekta Ludwika von Tiedemanna, autora m.in kościoła ewangelickiego w Grodzisku, o którym niedawno pisałam.

Na koniec należało by może też wspomnieć o tym, że to w Opalenicy znajduje się hotel&Spa „Remes”, w którym podczas Euro mieszkała i trenowała drużyna Portugalii. Miałam okazję i ja tam być (choć niestety nie równocześnie z portugalską reprezentacją) i muszę przyznać, że ośrodek jest luksusowy a na dodatek bardzo ciekawy architektonicznie. Największe wrażenie robi parterowa bryła główna nakryta dachami z gęstej strzechy z cudnymi oknami powiekowymi. Całość  kompleksu wraz z jego licznymi  atrakcjami sportowymi (park linowy, pole golfowe, korty itp.) harmonijnie wkomponowana jest w otaczającą przyrodę.

3 uwagi do wpisu “W Opalenicy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s