Tajemniczy pałac Albrechta von Bethe w Nietuszkowie. Wielkopolskie rezydencje

Dlaczego tajemniczy? Bo niewiele o nim wiadomo. Trudno jest nawet ustalić „na pewno” kto był jego inwestorem. Przypisuje się go Albrechtowi von Bethe ale równie dobrze inwestycję mogli zaczęć von Ovenowie. Trudności sprawia też odtworzenie pierwotnego wyglądu, jako że nie zachowała się dokumentacja. Od dawna planowałam zobaczenie pałacu w Nietuszkowie, jednak do tej pory, z realizacją tego planu, szło mi znacznie gorzej. Mimo to, za każdym razem kiedy jechałyśmy w kierunku Piły, miałam nadzieję, że tym razem się uda. I faktycznie wreszcie się udało! Podczas podróży do Ujścia, najlepsza z Szefowych stwierdziła, że możemy zrobić sobie krótką przerwę w pracy i podjechać do Nietuszkowa.Nietuszkowo jako ” Nietąszkowo” po raz pierwszy w dokumentach w początkach XV wieku. Podobno nazwa miejscowości wywodzi się od określenia „nietęgi” mającego odnosić się do kondycji tutejszych ziem. Jakoś nie przekonuje mnie ta etymologia, ale gwoli ścisłości ją podaję. W początkach XVI wieku gospodarujący tu ród, jak to było we zwyczaju, od włości przyjął nazwisko „Nietaszkowskich”. W 1510 roku właścicielami byli Dorota z Jabłonowskich i Andrzej Nietaszkowski. Po ich śmierci majątek został podzielony pomiędzy synów Macieja, Jakuba i Wojciecha, z których Wojciech, w 1579 roku, sprzedał swoją część Kacprowi Potulickiemu herbu Grzymała.

Potomkowie pozostałych braci gospodarowali w swych fragmentach majątku jeszcze w XVII wieku ale i oni w jakiś sposób musieli się pozbyć ziemi gdyż w tym stuleciu pojawiają się nowi właściciele. Początkowo byli to Piotr Chrząstowski i jego syn Marcin, a później synowie Jana Potulickiego herbu Grzymała (dziedzica Milcza), Piotr i Jan. Następnie majątek został sprzedany zamężnym siostrom Kołaczkowskim czyli Cecylii z Kołaczkowskich Leszczyńskiej i Konstancji z Kołaczkowskich Grudzińskiej. Siostry musiały się porozumieć między sobą, gdyż następnym właścicielem majątku został syn Konstancji, starosta bolemowski Zygmunt Grudziński żonaty z Teresą z Werbna Rydzyńską. Po śmierci Zygmunta dziedzicem Nietuszkowa został syn Karol.

Kolejnym Grudziński na Nietuszkowie był Karol (1699-1758), żonaty z Katarzyną ze Świniarskich. Matka Karola, Teresa z Rydzyńskich Grudzińska wyszła ponownie za mąż za  Mikołaja, księcia Wronieckiego, z którym miała córkę Antonillę. Karol sprzedał swoje włości. w skład których, poza Nietuszkowem, wchodziły także Chodzież, Strzelce, Rzadkowo i wiele innych majątków. Drogą kupna, sprzedaży i koneksji rodzinnych Nietuszkowo dostało się Antonilli  z Wronieckich i jej mężowi Janowi Michałowi Grabowskiemu herbu Zbiświcz. Prawdopodobnie Nietuszkowo należało jeszcze do ich syna Andrzeja (żonatego z Teresą Gorzeńską), choć nie gospodarował w nim osobiście. Ostatnim polskim właścicielem Nietuszkowa był Wawrzyniec August Grabowski, który  ok. 1800 roku sprzedał majątek niemieckim kolonistom, Pilawskim. Na następne prawie sto pięćdziesiąt lat, nietuszkowskie włości jako „Nikolskowo” przeszły w ręce niemieckie.

W połowie XIX wieku Pilawscy sprzedali Nietuszkowo. Nabywcami byli Emma z domu von Westarp i Karl Gotfried von Ovenowie. W Nietuszkowie urodził się ich syn Adolf, który po ukończeniu Korpusu Kadetów, kontynuował karierę wojskową. Zakończył ją w 1905 roku jako generał jednak z wybuchem I wojny został ponownie powołany. Dowodził korpusem podczas walk w Lotaryngii i w Ardenach. Definitywnie rozstał się z wojskiem w 1918 roku. Był żonaty z Alice von Oetinger.

Od Charolotty von Oven, w 1860 roku  Nietuszkowo kupił uszlachcony   Albrecht von Bethe. To z jego inicjatywy wzniesiono stojący dziś pałac, choć prawdopodobnie przy jego budowie wykorzystano mury wcześniejszych rezydencji. Albrecht von Bethe zmarł mając tylko 47 lat, a po jego śmierci dobrami zarządzała jego żona Maria. Obarczona jedenaściorgiem potomstwa kobieta nie radziła sobie z prowadzeniem tak dużego gospodarstwa. Prawdopodobnie w 1879 roku sprzedała majątek właścicielowi Klęki, Hermanowi Kennemannowi. Ten radził sobie doskonale na każdym polu.

Kennemann powszechnie kojarzony jest głównie z Hakatą, którą do spółki z Tiedemnnem i Hansemannem założył. Pruski magnat oprócz tego, iż był bardzo aktywnym politykiem nie zaniedbywał także okazji do powiększania osobistego majątku. Obok Klęki był także właścicielem pałaców (z przyległościami) w Łeknie i Pudliszkach. Obszerniej o tym panu pisałam w swoim poście o pałacu w Klęce. Nietuszkowo  HermanKennemann wydzierżawił mężowi swej córki Jadwigi, Maksymilianowi Jouanne. Do końca II wojny światowej Nietuszkowo (teraz jako Nickelskowo bądź Nicklau) było w rękach prawnuczki Kennemanna, Anny Marii Jouanne. Za czasów Kennemanna i Jouanne’ów pałac był co najmniej dwukrotnie przebudowany i rozbudowany. Anna Maria Jouanne w czasie dwudziestolecia międzywojennego przyjęła polskie obywatelstwo i mieszkała w Nietuszkowie (choć po II wojnie już nie w pałacu, który jej odebrano) do 1947 roku.  Po wojnie majątek upaństwowiono a następnie utworzono w nim PGR. Po przemianach 1989/90 i rozwiązaniu Państwowego Gospodarstwa Rolnego ziemię wraz z pałacem i folwarkiem przejęła AWRSP , która następnie sprzedała obiekt w prywatne ręce.

Zajeżdżamy od strony folwarku. Teren jest pięknie utrzymany, płoty połyskują świeżą bielą, trawa równiutko skoszona, jednak budynek dawnej rządcówki wygląda na opuszczony i zaniedbany. To prawdopodobnie w nim mieszkał ostatni przedwojenny administrator nietuszkowskich dóbr, Gustaw Kohlmey.  Parterowy dom z użytkowym poddaszem nakryty jest czterospadowym dachem naczółkowym. Elewacji od strony majątku dodaje uroku dwukondygnacyjny ryzalit nakryty trójspadowym dachem i „przylepiona” doń drewniana, przeszklona weranda. W oddali widnieją piękne (i bardzo solidne) zabudowania folwarku a jeszcze dalej majaczy pałacowa wieża, pomalowana na, bardzo nieszczęśliwie dobrany, kolor seledynowy. Ponieważ od strony folwarku nie da się dojść do pałacu, zawracamy i podjeżdżamy od strony wsi.

Tu, od drogi, pałacowe włości oddziela solidny mur, w którym jednak jest (dająca nadzieję) brama. Wydaje mi się zamknięta, ale Szefcia jakoś sobie z nią radzi. Wchodzimy na teren pałacowego parku. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to resztki bardzo okazałej, ceglanej bramy, która niegdyś prowadziła do rezydencji Jouanne’ów. Daje ona pojęcie o tym, jak niegdyś wspaniałe musiało być to założenie pałacowo-parkowe. Ścieżka prowadzi nas do zachowanego obrysu okrągłego klombu przed wejściem do budynku. Bryła pałacu jest złożona. Składa się z trzech podpiwniczonych aneksów, z których jeden jest dwukondygnacyjny, a pozostałe parterowe z użytkowym poddaszem. Miedzy parterowymi częściami usytuowana jest wysoka, kwadratowa, pięciokondygnacyjna wieża.

Najciekawsze jest wschodnie, piętrowe skrzydło. W krótszej elewacji posiadało niegdyś okazały czterokolumnowy ganek, z którego do dziś pozostały jedynie, osadzone na wysokich kwadratowych cokołach, trzony kolumn. Najprawdopodobniej podtrzymywały one taras. W elewacji bocznej mieściło się także wejście do budynku.

W fasadzie znajduje się wejście główne, ujęte w arkadowy portal i poprzedzone kilkoma stopniami ujętymi w pełne obramienie. W parterowym skrzydle pałacu podziału poziomego dokonują pas kamiennej podmurówki oraz gzymsy. Osie wyznaczają otwory drzwiowy i okienne.

Widok elewacji ogrodowej nieco mnie rozczarowuje. Brakuje mi tam zwyczajowego tarasu czy loggii, z której byłby wspaniały widok, jako że pałac usytuowany jest na wysokiej, nadnoteckiej skarpie. Pomiędzy parterowymi skrzydłami usytuowana jest wysoka wieża. Pierwotnie zwieńczona była krenelażem. W niej znajduje się kolejne wejście do budynku. Otwory okienne wieży zamknięte są arkadowo. Jedynie okna w najwyższej kondygnacji są prostokątne.

Każda z części prezentuje inny stopień zaniedbania. Dwie niższe, najprawdopodobniej są użytkowane jako mieszkania. Sądząc z różnych kolorów tynku zamieszkują je dwie różne rodziny. Zdaje się, iż w XXI wieku pałac też posiadał kilku właścicieli. Najwyraźniej do tej pory nie do końca poradzili sobie z remontem tak dużego obiektu. Także park krajobrazowy wymagałby większych starań, choć zachowało się w nim kilka pięknych okazów starodrzewia. Sądząc ze zgromadzonych na terenie założenia materiałów coś tam jeszcze w Nietuszkowie „będzie się działo.” Może za jakiś czas uda nam się ponownie zawitać do Nietuszkowa i wtedy odnotować korzystne zmiany.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s