Grocholin dwa dwory. Śladami von Trestków.

Wprawdzie zdawało mi się, że już zamknęłam temat wielkopolskich posiadłości rodziny von Treskow, ale nie wzięłam pod uwagę, że pozostają jeszcze ich majątki ościenne. Aby zobaczyć jeden z nich pojechałyśmy do Grocholina. Na terenie wsi znajdują się aż dwa dwory, z których starszy jest fundacją biskupią a młodszy powstał na zlecenie von Treskow’ów.

W „rezydencjonalny” klimat wprowadza już wiodąca do wsi piękna aleja. Tworzące ją  stare kasztanowce i lipy zostały posadzone na polecenie wnuka Zygmunta Ottona von Treskow, Juliusa.Nazwa „Grocholin” po raz pierwszy w słowie pisanym pojawia się w połowie XIV wieku. Pochodzi od imienia (lub przydomku) „Grochola” ewentualnie „Grochoła” jakie nosił jeden z Nałęczów, wcześniejszych właścicieli  tych terenów. W kolejnym stuleciu Grocholin prawdopodobnie należał do rodu Pałuków herbu Sulima, którym przypisuje się wzniesienie tu pierwszego dworu obronnego. Źródła wymieniają również Jana Miłońskiego, dzierżawcę a potem właściciela wsi. Jego potomkowie przyjęli nazwisko „Grocholskich”.

W XVI wieku wieś była własnością arcybiskupów gnieźnieńskich, w tym Wojciecha Baranowskiego herbu Jastrzębiec. Arcybiskup (a z czasem i prymas Polski) miał doświadczenie nie tylko jako kapłan ale, co w owym czasie często szło w parze, i jako polityk. Sekretarzował królowi Stefanowi Batoremu, z którym odbył wyprawę pskowską. Piął się po szczeblach kariery zostając podkanclerzym koronnym. W imieniu senatu polskiego witał na statku w Gdańsku przybywającego do Polski objąć tron, Zygmunta III Wazę. Posłował też od króla do papieża Klemensa VIII. Grocholin był jedną z wielu posiadłości arcybiskupa. Na ogół jego eminencja rezydował w pałacu prymasowskim w Łowiczu, jednak i Grocholinie wzniósł dwór obronny. Tutejsze włości wraz z dworem, Wojciech Baranowski wydzierżawiał swoim bratankom, których  potomkowie przejęli Grocholin na własność. Po wygaśnięciu tej gałęzi rodu Baranowskich (1818 rok) majątek wystawiono na licytację.

W 1829 roku kupił go hrabia Fryderyk Skórzewski herbu Drogosław. W swoim czasie o Fryderyku szeptano, iż jest nieślubnym synem króla Prus Fryderyka II, ale sądząc z ogólnie znanej niechęci tego władcy do kobiet, to raczej tylko plotki. Choć faktem jest, że król bardzo poważał jego matkę, hrabinę Mariannę z Ciecierskich Skórzewską i wraz z żoną, Elżbietą Krystyną Brunszwicką trzymał małego Fryderyka Skórzewskiego do chrztu. Fryderyk także specjalnie nie inwestował w Grocholin, jako że posiadał także inne, bliższe jego sercu, majątki. Wszystkie swoje rezydencjonalne ambicje ulokował w pałacu w Lubostroniu, o którym niegdyś obszernie pisałam. Dlatego też, zapewne przy nadarzającej się okazji, około roku 1835, pozbył się Grocholina na rzecz Carla von Treskow.

Carl był, drugim w kolejności, synem dobrze znanego czytelnikom mojego bloga, Zygmunta Otto von Treskow’a. Stosunki ojca z synem nie należały do wzorowych i w końcu musiało dojść do poważnego konfliktu, po którym Zygmunt Otto wydziedziczył Carla. Zygmunt Otto mógł sobie pozwolić na fochy, oprócz Carla posiadał jeszcze sześciu innych synów, więc wydziedziczając „niepokornego” nadal posiadał spadkobierców swych potężnych włości. Carl, uniósł się honorem i poradził sobie bez ojcowskiej kasy. Dzięki własnej pracy i przedsiębiorczości, wspomożonej posagiem żony, Julie z Jouanne’ów dorobił się fortuny.  Pozwoliła mu ona na zakup posiadłości Friedrichsfelde, z której uczynił nowoczesny ośrodek rolnictwa. Zmodernizował też okazałą rezydencję, przy której ogrody projektował sam Peter Lenne. Pałac w Friedrichsfelde był, nie tylko ośrodkiem życia gospodarczego ale i kulturalnego. Zasługą Julie von Treskow było ściągnięcie do rezydencji wielu artystycznie uzdolnionych kobiet.  Julia i Carl von Treskow zmarli w połowie XIX wieku i spoczęli na rodowym cmentarzu założonym w ogrodach Friedrichsfelde.

Nabycie Grocholina Carl von Treskow traktował zapewne jako lokatę  swego ogromnego kapitału, mimo to jednak, interesował się tym majątkiem. Kazał osuszyć okoliczne bagna, założyć stawy i przede wszystkim odbudować renesansowy, obronny zamek wzniesiony przez W. Baranowskiego, który już w XVII wieku popadł w ruinę. Prace w Grocholinie kontynuował jeden z jego synów, Juliusz von Treskow (1818-1894). Julius ożenił się z Leontine von Enckevort i miał z nią trzy córki: Julię, Hildegardę i Hedwigę.  Okazał się dobrym gospodarzem a w majątku powadził intensywną produkcję rolną oraz hodowlę koni. Z jego inicjatywy powstał w Grochlinie „nowy dwór”, który pełnił funkcje mieszkalne a „stary” przeznaczono na zbrojownię, w której przechowywano prywatną kolekcję militariów. Juliusz raczej nie wchodził w zatargi z miejscową ludnością, jednak ma na swoim koncie niezbyt chlubny epizod, kiedy to podczas powstania wielkopolskiego w 1848 roku, w pobliskiej Kcyni, wraz z bojówkami pruskimi represjonował powstańców i wspierającą ich ludność cywilną. Został za to publicznie zganiony, przez kcyńskiego pastora, który zarzucił jemu i jego kolegom, iż to oni pierwsi zakłócili spokój. Wielką pasją Juliusza von Treskow był park i ogród. Sprowadzał rzadkie gatunki drzew, założył też w swoich dobrach sad, a całą posiadłość otoczył prawie dwu i półkilometrowym płotem. Kazał też obsadzić drzewami drogę dojazdową do majątku.

Po śmierci Juliusza Grocholin nominalnie odziedziczyły jego  córki, ale de facto dobrami zarządzał (do lat 20tych XX wieku) bratanek, Zygmunt von Treskow. Z czasem chyba odkupił włości od swych krewniaczek, gdyż w dokumentach figuruje jako właściciel.

Zygmunt von Treskow nigdy nie założył własnej rodziny jednak adoptował Ursulę von Sydow (urodzoną jako von Criegen) oraz Hansa von Rosena, spokrewnionych z Treskow’ami po kądzieli. Swój majątek  przekazał najstarszemu prawnukowi Juliusa, Hansowi von Rosen, który dodatkowo przyjął nazwisko „von Treskow”.

Ostatnim „Treską” na Grocholinie był Hans Freiherr von Rosen Treskow. Objął on majątek w latach 30tych XX wieku. Był przygotowany do gospodarowania, ukończył w Poznaniu studia rolnicze. Ożenił się z Ewą Kruger, córką geodety z Krosna Odrzańskiego, z którą miał sześcioro dzieci. Podobno początkowo szanował polskich pracowników i ich zwyczaje, ale podczas II wojny światowej związał się z władzami okupacyjnymi i działał na niekorzyść Polaków. Najprawdopodobniej w 1941 roku został powołany do wojska i wysłany na front wschodni, gdzie dostał się do niewoli, z której podobno uciekł (?) w 1945 roku.

Podobno w latach okupacji we dworze urządzono schronisko dla młodzieży. W 1945 roku zamieszkującym Grocholin Niemcom udało się ujść z życiem i uciec do Vaterlandu. Freiherr von Rosen wydał publikacje o Grocholinie oraz o epizodzie internowania Niemców przez Polaków we wrześniu 1939 roku. Podczas tego procederu miał zginąć  Herman von Treskow z Radojewa, którego jako zakładnika wywieziono z majątku i wraz z innymi zakładnikami pognano na wschód. Podobno, kiedy sześćdziesięciosiedmioletni hrabia nie miał już sił maszerować, zastrzelono go.

Hans Freiherr von Rosen Treskow zmarł w Niemczech w 1999 roku.

Po II wojnie majątek w Grocholinie przejął Skarb Państwa Polskiego.

Park otaczający założenie dworskie otoczony jest nowym płotem i z tego co, zza niego widać utrzymany jest w nienagannym stanie. Brama jednak otwarta i nie widać nikogo, kto miałby coś na przeciwko, abyśmy przyjrzały się bliżej obu dworom.

Starszy, odbudowany przez Carla von Trestkę sprawia niesamowite wrażenie. Jest to dwór obronny o wysokich, schodkowych szczytach i wyniosłej, pięciograniastej wieży. Dwór wzniesiony jest na planie prostokąta. Osadzony na kamiennej podmurówce został zbudowany z czerwonej cegły i nakryty dwuspadowym dachem. Do narożnika, przekątniowo przylega sześciokondygnacyjna, otynkowana na biało, wieża zwieńczona krenelażem. Ozdobę budynku stanowią wysokie, schodkowe szczyty oraz manierystyczny portal główny, usytuowany niesymetrycznie w fasadzie. Portal ujęty jest w dwie kolumny z wysokimi impostami i zwieńczony wysokim naczółkiem o łagodnych spływach ozdobionych ornamentem okuciowym. Okna, ujęte w tynkowe opaski,  w partii parteru zamknięte są wycinkowo, w drugiej kondygnacji prostokątne.

Drugi z dworów jest bardziej konwencjonalny. Zbudowany został w 1 połowie XIX wieku. Jest wzniesiony na planie prostokąta, podmurowany, dwukondygnacyjny, siedmioosiowy, nakryty czterospadowym dachem. W fasadzie wyróżnia się płytki ryzalit w którym umieszczono, poprzedzone jednobiegowymi schodkami, wejście główne. Jest ono usytuowane w głębokiej, arkadowej wnęce obejmującej parter i drugą kondygnację. Nad prostokątnym otworem drzwiowym umieszczono półkoliste okno. Ryzalit zakończony jest trójkątnym szczytem z oculusem. Osie pionowe wyznaczają otwory okienne prostokątne (w pierwszej kondygnacji) i kwadratowe w drugiej, poziome zaś, podmurówka i gzymsy: kordonowy i koronujący.

W elewacji ogrodowej znajduje się niewielki taras, na który prowadzą proste schody usytuowane niesymetrycznie. W dachach, trzyosiowych elewacji bocznych, umieszczono dwuokienne mansardowe wystawki.  Dwór pozbawiony jest dekoracyjnego detalu architektonicznego. Przed budynkiem półkolisty podjazd z klombem pośrodku. W krajobrazowym parku zachowało się wiele cennych okazów starodrzewu, które z upodobaniem sprowadzał Julius von Treskow.

W 2 połowie ubiegłego wieku obiekt należał do PGRu a w latach 90tych przekształcono go na ośrodek konferencyjny. Klasycystyczny dwór pełnił funkcje biuro-mieszkalne. Po przekształceniach własnościowych założenie dworskie przejęła bydgoska ANR. Sądząc z prac remontowych czynionych podczas naszej wizyty  w obrębie parkanu obiekt został sprzedany i ma nowego właściciela.

3 uwagi do wpisu “Grocholin dwa dwory. Śladami von Trestków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s