Iłówiec. Pałacyk rodziny Lehman-Nitsche. Wielkopolskie rezydencje

Pogoda  niestety spłatała nam figla i zamiast zapowiadanego słońca, niebo zaciągnięte było chmurami.  Ale jeszcze nie padało co było okolicznością sprzyjającą bo do pokonania miałyśmy już nie tyle boczne, co jeszcze „boczniejsze” drogi. One zawiodły nas  do Iłówca. Pierwsze pisemne wzmianki o Iłówcu pochodzą z początku XIV wieku i wtedy wieś należała do komesa (wysokiego urzędnika) Wisława herbu Łodzia. Pod koniec tego stulecia włości stały się gniazdem rodowym rodziny, która od nich przybrała nazwisko „Iłowieckich” i pieczętowała się Ostoją.

W końcu XVI wieku dziedzicem Iłówca był Łukasz Iłowiecki żonaty z Małgorzatą z Bojanowskich herbu Junosza. Kolejnym panem na włościach został ich syn Jan  oraz jego małżonka, Zofia z Gałczyńskich. Para ta doczekała się czterech synów, z których najstarszy, Wojciech jako reprezentant z województwa poznańskiego podpisał w 1674 roku elekcję Jana III Sobieskiego. Z kolei najmłodszy z braci Jerzy (żonaty z Zofią Marszewską), już jako reprezentant województwa kaliskiego, podpisywał elekcję Augusta II Sasa.

Gdzieś  w końcu XVII wieku, wieś przeszła na własność Małachowskich, w kolejnym stuleciu należała do Szołdrskich i Zborowskich, a w XIX stuleciu trafiła w niemieckie ręce rodziny Lehmann- Nitsche. Oni to, w połowie wieku, gruntownie przebudowali i rozbudowali istniejącą już w Iłówcu rezydencję. Inicjatorem inwestycji był Rolf Eberhard Lehman, który podjął się przebudowy z myślą o swoim synu, Eugenie. Sam Rolf, zanim stał się posiadaczem ziemskim, był przemysłowcem ale rodzina została wkrótce uszlachcona zyskując upragnione „von” i drugi człon „Nitsche”. W rękach potomków rodu von Lehmann- Nitsche Iłówiec pozostał do II wojny światowej. O rodzinie Lehmann- Nitsche wspominałam już niegdyś pisząc post o pałacyku w Chełmnie (tym w powiecie Szamotulskim). Jakaś gałąź tej rodziny posiadała też pałac w Gocanowie. Lehman- Nitschowie zajęli się w Iłówcu głównie hodowlą i postawili ją na bardzo wysokim poziomie. Na poznańskiej wystawie rolniczo-przemysłowej w 1923 roku trzoda z hodowli von Lehmann- Nitsche’ów z Iłówca zdobyła złoty medal, a owce srebrny.

Zatrzymujemy się przy bramie głównej pałacu. Wprawdzie widnieje na niej tabliczka „teren prywatny, wstęp wzbroniony” ale brama jest otwarta a przed budynkiem parkuje kilka samochodów i kręci się kilka osób. Postanawiamy zaryzykować, podejść bliżej  i zapytać o pozwolenie zrobienia zdjęć.  Kiedy podeszłyśmy pod samą fasadę  panowie pracujący przy remoncie pałacu nie mieli nic przeciwko, abyśmy z zewnątrz obejrzały budynek. Stanowczo jednak zabronili wchodzić do środka.

Pałacyk powstał w 1866 roku.  Jest to budynek wysoko podpiwniczony, dwukondygnacyjny, założony na planie prostokąta. Centrum trzynastoosiowej fasady  stanowi ryzalit w którym umieszczono okazałe wejście główne, poprzedzone dwukolumnowym gankiem i zamknięte archiwoltą. W niej umieszczono konchę z maszkaronem. Ryzalit to najbardziej ozdobna część tej elewacji. Podziału wertykalnego dokonują cztery płaskie, boniowane pilastry.  Prostokątne otwory okienne partii parteru mają trójkątne naczółki. W drugiej kondygnacji, pomiędzy filarami środkowymi umieszczono płyciny z płaskorzeźbami przedstawiającymi alegoryczne postacie kobiece z  atrybutami postępu w rolnictwie. Wydatny gzyms podpierają kroksztyny z głowami zwierząt. Całość zwieńczona jest ażurową balustradą, nad którą góruje naczółek ze snopkiem zboża, herbem von Lehmann-Nitschów, inicjałami inwestora pałacu „RL” oraz datą „1866”.  Po obu stronach kartuszu herbowego umieszczono rzeźby przedstawiające kobiety symbolizujące zajęcia hodowlane i rolnicze. Całość programu dekoracyjnego podporządkowana jest gloryfikacji rolnictwa, z czego należy wnioskować, iż Lehmannowie bardzo sobie nowy status ziemiański cenili.

Elewacja ogrodowa jest równie imponująca. Jej wygląd ma nawiązywać do fasady Opery Berlińskiej.  Centrum stanowi wysunięty ryzalit poprzedzony obszernym tarasem, z którego trzy arkadowo zamknięte porte-fenetre prowadzą do podwyższonego salonu.

Pałac stoi na terenie parku krajobrazowego do którego przylega założenie folwarczne. Budynki gospodarcze wzniesione zostały na początku XX wieku i do dziś zachowały się w świetnym stanie. Wśród nich wyróżnia się stajnia, dwa spichlerze, z czego jeden posiada wieżę, oraz ośmioboczny, neogotycki kurnik. Całość otoczona jest stylowym murem, którego część dworska została otynkowana, folwarczna pozostawiona została w czerwonej cegle. Na teren folwarku prowadzi kilka bram.

Pomna zakazu wstępu do wnętrza pałacu, jedynie w progu otwartych drzwi robię zdjęcie holu. Aż mnie skręca z ciekawości jak wyglądają reprezentacyjne pomieszczenia pałacu, ale umowa, to umowa.

Nacieszywszy się urodą pałacu udaję się do stojącego we wsi kościoła pod wezwaniem św. Andrzeja. Obecnie stojąca świątynia została wzniesiona stosunkowo późno, bo w 1841 roku, a umieszczona w fasadzie wieża jest jeszcze późniejsza (1902 rok). Świątynia reprezentuje uproszczony styl klasycystyczny.Kościółek jest nieduży, jednonawowy ale bardzo zadbany. Ku mojemu największemu zdziwieniu, mimo, iż są to godziny południowe dnia powszedniego, jest otwarty. Skwapliwie z tego korzystam i zaglądam do środka. W wyodrębnionym prezbiterium znajduje się ołtarz główny, którego centrum zajmuje wielkiej urody gotycki posążek Madonny. Nad nim umieszczony jest barokowy obraz św. Andrzeja Apostoła. W rokokowych ołtarzach bocznych znajdują się wizerunki Antoniego Padewskiego i św. Władysława Węgierskiego oraz św. Anny Samotrzeciej i św. królewicza Kazimierza (syna  Elżbiety Rakuszanki i Kazimierza Jagiellończyka).

We wsi stoi też ciekawa kapliczka w postaci piramidy ze ściętym wierzchołkiem. Podobno obelisk został ustawiony na pamiątkę pobytu w Iłówcu Napoleona Bonapartego. Cesarz miał odwiedzić wieś w lipcu 1807 roku. Oczywiście, dodając krzyż, na kapliczkę  przerobiono obelisk znacznie później. Francuski cesarz przez wieś przejeżdżał jeszcze dwukrotnie w maju i grudniu 1812 roku podczas odwrotu Wielkiej Armii spod Moskwy.

7 uwag do wpisu “Iłówiec. Pałacyk rodziny Lehman-Nitsche. Wielkopolskie rezydencje

    • Oj warto! 😉 Pałacyk jest prześliczny, folwark robi wrażenie a kościółek uroczy. Nie wiem jakie będzie przeznaczenie pałacyku. Jeśli usadowi się w nim instytucja być może uda się kiedyś zobaczyć wnętrza. Jeśli będzie zamieszkały przez osoby prywatne, to prawdopodobnie miałam niebywałe szczęście, że mogłam zobaczyć fasadę ogrodową 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s