Trzcianka, jej historia i zabytki

Już wspominałam, iż za każdym razem, gdy odwiedzamy północny brzeg Noteci pada deszcz. Wielka szkoda, bo tereny są niesamowicie malownicze i w słońcu prezentowałyby się przepięknie. No ale jest jak jest, na pogodę wpływu nie mamy, a umówionych wizyt przełożyć się nie da.  Z troską patrząc na zachmurzone niebo, wjeżdżamy do Trzcianki.Początki Trzcianki związane są rodem Nałęczów Czarnkowskich z Czarnkowa. To oni zaczęli kolonizować północny brzeg Noteci. Przez całe średniowiecze, aż do połowy XVI wieku, na terenie zanoteckim były głównie lasy.  Z dokumentów wynika iż w tym czasie istniały tam tylko dwie osady: Biała i Kuźnica Czarnkowska. W końcu XVI stulecia najprawdopodobniej z nadjeziornej, rybackiej osady zaczyna kształtować się zalążek dzisiejszego miasta Trzcianka. Osiadali tam głównie przybysze z, pozostającej pod wpływami brandenburskimi, ziemi wałeckiej. Prawdopodobnie w większości byli wyznania protestanckiego. Miejscowość nosiła wtedy nazwę „Trzciannej Łąki”.

W 1627 roku Adam Sędziwoj Czarnkowski zapisał kapitule gnieźnieńskiej 70 tysięcy złotych, co w  praktyce oznaczało, iż do czasu spłaty tego zobowiązania, kapituła stawała się współwłaścicielem majątku. Czarnkowscy musieli odtąd uzgadniać z kapitułą wszelkie swoje przedsięwzięcia. To, i fakt że znaczna część dochodów  uzyskiwanych z Trzcianki odpływała do kapitulnej kasy, nie sprzyjało rozwojowi miejscowości.

W drugiej połowie XVII wieku w Trzciance osiedlili się pierwsi sukiennicy.  W związku z ich przybyciem nastąpiło ożywienie gospodarcze. W tym czasie pojawiają się wzmianki o działającym w miejscowości foluszu czyli dość prymitywnej maszynerii do produkcji sukna. Mowa też jest o rozwoju innych gałęzi rzemiosła, wygląda więc na to, że wówczas Trzcianka była już miejscowością nieźle prosperującą.

W 1655 roku zmarł, nie zostawiwszy po sobie męskiego potomka, Franciszek Czarnkowski. Po schedę po nim (jak to w takich przypadkach bywa) wyciągnęło się wiele rąk. Córka, Katarzyna z Czarnkowskich Gembicka i jej mąż Andrzej, starali się pretendentów do majątku zaspokoić, a  niesłuszne pretensje oddalić. Nie wiadomo czy z powodów perturbacji z zachłannymi krewnymi, czy też z innych, małżeństwo Gembickich rozpadło się. Ona poszła do klasztoru, on… Ożenił się ponownie. Drugą żoną Andrzeja Gembickiego została Katarzyna z Grzymułtowskich. Jednak jego sytuacja finansowa nie wyglądała olśniewająco. Musiał spłacić  siostrę żony Franciszkę, byłej żonie oddać część należnych jej po ojcu sum, będących zapewne klasztornym wianem, ciążyła też na nim nieustająco (jak kredyt we frankach szwajcarskich) spłata zobowiązań wobec kapituły gnieźnieńskiej. Aby temu wszystkiemu podołać, wyjednał u króla Michała Korybuta przywileje organizacji jarmarków oraz zinstytucjonalizował miejscowe rzemiosło tworząc cechy sukienników i szewców. Po śmierci Gembickiego sytuacja znowu się skomplikowała. Prawa do majątku miała  nie tylko córka z pierwszego małżeństwa, Helana, ale także wdowa Katarzyna, która wyszła ponownie za mąż za Adama Naramowskiego, z którym miała dwóch synów. Oni, gdy dorośli, także zgłosili swe prawa do Trzcianki, które już po części należały do Heleny z Gembickich i jej męża, stolnika łęczyckiego, Adama Iwańskiego. Te rodzinne działy i waśnie nie przebiegały bynajmniej spokojnie. Strony najeżdżały się wzajemnie, rabowały i na własną rękę dochodziły swoich racji. W końcu jednak doszło do jakiejś ugody i jedynymi właścicielami (nie licząc oczywiście ciągle „wiszącej” spłaty kapituły gnieźnieńskiej) Trzcianki stali się Iwańscy. W 1719 roku Franciszka, jedna z córek Heleny i Adama, poślubiła Antoniego Szembeka. Ten, wziąwszy sprawy majątku żony w swoje ręce, przede wszystkim postanowił pozbyć się „największego garbu” czyli ciążącego na Trzciance długu wobec kapituły gnieźnieńskiej. W tym celu wydzierżawił  majątek swemu stryjowi Krzysztofowi Szembekowi, biskupowi kujawskiemu. W myśl zasady, iż „biskup, biskupowi oka nie wykole” Krzysztof Szembek negocjował z kapitułą gnieźnieńską na tyle skutecznie, iż zobowiązania wynikające z zapisu Adama Sędziwoja Czarnkowskiego  przeniesiono z Trzcianki na Nową Wieś.

W 1731 roku Trzcianka, od Augusta II Sasa, otrzymała przywilej lokacyjny. Jednak wkrótce potem Szembekowie i Iwańscy miasto sprzedali a finalnie jego właścicielem  stał się Stanisław Poniatowski. Szerzej o tym interesującym panu pisałam ostatnio w poście o pałacu w Kuźnicy Czarnkowskiej. Z czasów Poniatowskiego pochodzi herb Trzcianki, który jest nieco przetransformowanym „Ciołkiem” Poniatowskich.

W 1755 roku Poniatowski zbył Trzciankę Józefowi Lasockiemu herbu Dołęga, po którym odziedziczył ją syn Antoni, żonaty z Teresą Laskowską. Jako ciekawostkę mogę podać, iż ich córka, Izabela była pierwszą żoną Michała Kleofasa Ogińskiego herbu Oginiec, autora „Pożegnania Ojczyzny”, melodii chyba najsłynniejszego poloneza. Litewski książę, tracąc głowę i serce dla włoskiej śpiewaczki Marii de Neri, po trzynastu latach małżeństwa rozwiódł się z Izabelą w 1802 roku i w tym samym roku poślubił Marię. Z drugiego małżeństwa narodziła się córką  Amelia, która w 1826 poślubiła Karola Załuskiego herbu Junosza. Małżonek Amelii wsławił się udziałem w powstaniu listopadowym, za który został odznaczony złotym Krzyżem Virtuti Militari, oraz… Założeniem uzdrowiska w Iwoniczu Zdroju. Amelia była wszechstronnie wykształcona i utalentowana. Oprócz genetycznie odziedziczonej po obojgu rodzicach muzykalności pisała też wiersze i malowała. Swój pierwotny wygląd iwonicki kurort zawdzięcza właśnie jej projektom… Ale to już zupełnie inna historia.

Antoni dzierżył klucz trzcianecki do 1778 roku po czym sprzedał go Mikołajowi Swinarskiemu. W tym czasie miasto leżało już w granicach zaboru pruskiego i stacjonował w nim pruski garnizon. Wtedy to Trzcianka została przemianowana na „Schonlanke”. W 1790 roku Mikołaj Swinarski sprzedał klucz trzcianecki Fryderykowi Wilhelmowi II, władcy Prus. Od tego czasu do 1945 roku Trzcianka pozostawała miastem niemieckim. To daje się zauważyć w jego zabudowie. Większość „rządowych” budynków nosi piętno pruskiej architektury.

Zwiedzanie miasta zaczynam od stojącego w centrum  kościoła pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Jest to świątynia stosunkowo nowa, bo zbudowana w latach 1914-1915 z inicjatywy ówczesnego proboszcza Alojzego Bucksa. Wzniesiona została według planów Oscara Side. Kościół otrzymał formę trójnawowej bazyliki. Do stosunkowo płaskiej fasady niesymetrycznie przylega wieża na planie kwadratu zwieńczona neobarokowym, wieloczłonowym hełmem z latarnią. Podczas prac remontowych przeprowadzanych na wieży w latach 80tych ubiegłego wieku  odnaleziono tam skrzynkę zawierającą dokumenty z okresu budowania świątyni. Zawierała ona m.in. historię parafii trzcianeckiej oraz egzemplarz  „Schonlanke Zeitung”, gazety ukazującej się w Trzciance w 1 połowie XX wieku.

Przed kościołem ustawiono grupę figur przedstawiających kobietę z dwójką dzieci i psem. To pamiątka objawienie w la Salette, kiedy to Piękna Pani ukazała się dwojgu dzieciom pasącym bydło.

Zaglądamy do wnętrza, gdyż kościół posiada „półotwarcie”. Świątynia jest bardzo piękna w swojej prostocie. W prezbiterium znajduje się barokowy ołtarz z wizerunkiem patrona świątyni w centralnym polu. Sklepienie pokryte stonowanymi polichromiami.  W kruchcie odnajdujemy kaplicę Matki Bożej z la Salette, tak zwanej „Płaczącej Pani”.Z kościoła udajemy się do ratusza. To eklektyczny gmach wzniesiony na planie litery „L”. Starsza jego część była niegdyś domem mieszkalnym postrzygacza owiec, Sauera. W 1854 roku władze miejskie odkupiły od Sauera jego własność i przeznaczyły na swoją siedzibę. Do owego domu mieszkalnego w  latach 1908-1909 dobudowano nowe skrzydło.Wchodzimy do środka. We wnętrzu zachowała się klatka schodowa z początku ubiegłego wieku, a salę obrad zdobi piękne okno, które w latach 70tych XX wieku wypełniono witrażem zaprojektowanym przez Eugeniusza Ćwirleja a wykonany w szamotulskim warsztacie Leona Brzezińskiego.

Okazały budynek biblioteki miejskiej, nie od początku gromadził miłośników literatury. Powstał w na przełomie XIX i XX stulecia jako miejski gościniec. Do 1945 roku funkcjonował w nim hotel „Deutsches Haus” a po wyzwoleniu i przyłączeniu miasta do Polski hotel „Polonia”. Dopiero od 1988 roku w dawnym hotelu znalazły gościnę zbiory biblioteczne. Instytucji patronuje Kazimiera Iłłakowiczówna. Budynek wyróżnia się rzędem arkadowych okien w partii parteru a także dwoma ujętymi w archiwolty otworami drzwiowymi. nakryty jest dwuspadowym dachem o dwóch, dwuokiennych mansardowych wystawkach oraz triada powiekowych okien.Jak już jestem przy trzcianeckich bibliotekach, to muszę wspomnieć o siedzibie Biblioteki Pedagogicznej. Jest to przepiękna, secesyjna willa, którą w 1905 roku wzniesiono dla Adolfa Levy’ego, właściciela fabryki ekskluzywnych mebli.  Prześliczny, dwukondygnacyjny budynek stoi na rogu ulic Sikorskiego i Fabrycznej i jadąc z Poznania nie sposób go nie zauważyć.W jego fasadzie od strony ulicy Sikorskiego zachwyca trójboczny ryzalit o wycinkowo zamkniętych oknach i bogato zdobiony motywami secesyjnymi.Od strony ulicy Fabrycznej można podziwiać secesyjne witraże o motywach roślinnych.Ponieważ czas nas goni a na dodatek, niełaskawa pogoda co chwilę smaga nas deszczem, musimy kończyć wizytę w Trzciance, nie obejrzawszy wszystkich jej atrakcji. Już przy wyjeździe na sekundę zatrzymujemy się przy budynku dawnej Szkoły Rolniczej wzniesiony w latach 20tych ubiegłego wieku. Obecnie w pomieszczeniach dawnej szkoły mieści się Sąd a o dawnym przeznaczeniu gmachu przypominają jedynie dwie płaskorzeźby wyobrażające żniwiarkę i siewcę umieszczone przy głównym wejściu.Choć Szefowa znacząco wskazuje na zegarek, nie mogę się powstrzymać, aby nie pobiec jeszcze do rogu ulicy i nie sfotografować okazałego budynku, w którym obecnie mieści się Centrum Pomocy Rodzinie. To wzniesiona w 1925 roku siedziba dawnego Starostwa Powiatu Noteckiego (Netzekreis). Jest to dwukondygnacyjny gmach nakryty mansardowym, wielopołaciowym dachem.Budynek był siedzibą władz powiatu do 1945 roku a po nim ulokowały się w nim polskie władze powiatu trzcianeckiego. Od 1975 roku mieścił się tam Dom Dziecka, który ustąpił miejsca Centrum Pomocy Rodzinie.

3 uwagi do wpisu “Trzcianka, jej historia i zabytki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s