Pałac Wodzickich w Krakowie

Na narożniku ulicy św. Jana w Krakowie stoi obecnie nieco podniszczony, ale niegdyś olśniewający przepychem gmach. To pałac Wodzickich, bardzo zamożnej w owym czasie rodziny arystokratycznej. Tylko w Małopolsce  oprócz pałacu przy ulicy świętego Jana posiadali także pałacyk w Kościelnikach (obecnie nowohucka część miasta), pałac w Niedźwiedziu, pałac w Igołomi. Może kiedyś uda mi się je odwiedzić i opisać. Czytaj dalej

Kościół św. Anny w Krakowie

Znowu zawitałam do Krakowa. Wędrując zaśnieżonymi Plantami skręcam do znajdującego się nieopodal kościoła  pod wezwaniem św. Anny. Z zewnątrz ta barokowa budowla sprawia imponujące wrażenie, chciałam więc przekonać się, jak wygląda jej wnętrze.Liczyłam na to, że jako kościół akademicki będzie otwarty. Nie zawiodłam się. Czytaj dalej

Kościół pod wezwaniem św. Marcina w Bukowcu.

Wracając z Borui Kościelnej gdzie, jak zazwyczaj, zatrzymałyśmy się na stacji Pieprzyka aby wypić najlepszą w okolicy kawę, postanowiłyśmy nieco zboczyć i zajechać do Bukowca. Nęcił nas stojący tam kościół pod wezwaniem św. Marcina. Wprawdzie nie miałyśmy większych złudzeń, że zastaniemy świątynię otwartą, ale gdzieś tam pielęgnowałyśmy maleńką nadzieję, że może dopisze nam szczęście. Czytaj dalej

„Judy”. Biografia Judy Garland według Ruperta Goolda

Zimowe wieczory sprzyjają wyprawom do kina. Ostatnio ich repertuar oscylował głównie wokół filmów dla dzieci i miałkich świątecznych komedii, od oglądania których dostaję mdłości,  więc nie było co obejrzeć.  Dlatego bardzo się ucieszyłam  gdy wreszcie wszedł na ekrany film, już z założenia nieco ambitniejszy. Biografia wielkiej gwiazdy amerykańskiego kina wydawała mi się stosowną pozycją, wybrałam się więc na „Judy” Ruperta Goolda. Czytaj dalej

Łopuchowo. Dwór Swinarskich i Chłapowskich. Wielkopolskie rezydencje.

W maju 1812 roku Rozalia z Chłapowskich Engestromowa (znana moim czytelnikom z postu o pałacu w Jankowicach) w łopuchowskim dworze wydawała bal dla polskich strzelców konnych. Goście stawili się licznie. Wśród nich był również jej siostrzeniec gospodyni, Dezydery, ulubiony ordynans cesarza Napoleona. Bal zapewne był udany. Zabawa toczyła się nie tylko w półokrągłym salonie ale i przenosiła się do  parku. Tam, w cieniu grabowej alei, dzielni szwoleżerowie, błyskając amarantowymi kołnierzami i mankietami, umizgiwali się do hożych Wielkopolanek. Miłe chwile zakończyły się niespodziewanym rozkazem wymarszu „w trzysta koni. To był początek napoleońskiej wyprawy na Moskwę..Taki opis (oparty o wpisy ze starych pamiętników) musi rozbudzać wyobraźnię … Poruszył i moją więc wybrałam się do Łopuchowa, zobaczyć dawną siedzibę Chłapowskich. Czytaj dalej

Wyszyny. Kościół ze spichrza i resztki starego majątku Raczyńskich.

Zupełnie nieoczekiwanie trafiłam do Wyszyn, niewielkiej wsi zagubionej wśród pól gminy Budzyń w powiecie chodzieskim.  Miejscowość, jako że  położona z dala od głównej szosy, zapewne nieczęsto jest odwiedzana przez turystów. A w sumie szkoda, bo może poszczycić się długą historią i  zabytkiem o ciekawej proweniencji. Mimo, iż moja wizyta we wsi była w zasadzie przypadkowa, jestem z niej bardzo zadowolona jako, że „przy okazji”, poznałam niesamowitą historię wyszyńskiego kościoła. Czytaj dalej