Dwór w Szczepankowie. Wielkopolskie rezydencje.

Chociaż nastąpiło nagłe załamanie pogody, nie mogłyśmy się wycofać z wcześniej umówionych wizyt więc chciał, nie chciał, wyruszyłyśmy w teren.  Ostatnio naszą ulubioną rozrywką podczas podróży stało się wypatrywanie powracających po zimie ptaków. Udało nam się już odnotować powrót  żurawi, które lubimy najbardziej. często widujemy też brodzące nad jeziorami czaple.  Po pracy zatrzymujemy się we Wronkach na kawę. Lokal w rynku polecony przez miejscowych, choć nieco „zakonspirowany” okazuje się nader przyjemnym. Czekając na drugie śniadanie zastanawiamy się co dalej, a ponieważ z przeprowadzonych rozmów, wynika, że w najbliższym czasie będziemy musiały przyjechać tu ponownie, postanawiamy wracać. Porywisty wiatr i ciemne chmury znamionują bowiem ulewę.W drodze powrotnej zatrzymujemy się jednak na chwilę w Szczepankowie. Chcemy wykorzystać to, iż chwilowo zza chmur błysnęło słońce i zobaczyć tutejsze zabytki.

Wieś figuruje już w czternastowiecznych dokumentach jako własność Przezdrzewa Szczepankowskiego. Dwa stulecia później właścicielami majętności byli Łukasz i Marcin Bobrowniccy, potem Szczepankowo przeszło w ręce Ignacego Kowalewskiego.  W początkach XIX wieku wieś należała do rodziny Święcickich herbu Jastrzębiec. Za czasów zaboru pruskiego, wieś nosiła miano „Stephanhofen”. W 1881 roku Szczepankowo znalazło się w  posiadaniu  Hugona von  Loepera. U schyłku stulecia wieś należała do właściciela o zniemczonym nazwisku  „Tschuschka”.

Na początku XX wieku wieś stanowiła własność Królewskiej Komisji Osadniczej Państwa Pruskiego, która majątek rozparcelowała a poszczególne działki przyznała kolonistom niemieckim. Jedynie dwór, park i przyległe grunty pozostały jako „resztówka”. Po odzyskaniu niepodległości, w 1920 roku, dwór przejął Skarb Państwa, od którego odkupił go Czesław Kaczmarek. Po pięciu latach sprzedał swoją majętność Annie Lelesz, choć w spisie majątków z 1930 roku, jako właściciel figuruje Henryk Lelesz. Jednak to najprawdopodobniej Anna utrzymała włości przez okres wojny i okupacji, bo w 1947 roku doszło do transakcji zwrotnej w której to Anna Lelesz odsprzedała  szczepankowską „resztówkę” z powrotem Czesławowi Kaczmarkowi. Po nim majątek  należał ( i chyba nadal należy) do jego spadkobierców.

Stojący do dzisiaj dwór został zbudowany w 1 połowie XIX wieku, trudno mi powiedzieć czy jeszcze dla Święcickich, czy już dla niemieckich właścicieli wsi. Prowadzi doń, dziś nieco przerzedzona, aleja kasztanowców.

Budynek, poprzedzony owalnym podjazdem, jest wysoko podpiwniczony parterowy z użytkowym poddaszem, pięcioosiowy. Na osi fasady umieszczono nieznaczny, trójosiowy ryzalit, w którym znajduje się wejście główne. Budynek nakryty dachem jest dwuspadowym o bardzo rozwartym kacie nachylenia.  Drzwi wejściowe poprzedzone są jednobiegowymi schodami ujętymi w litą, stopniową balustradę.  Partia ryzalitu potraktowana jest najbardziej ozdobnie. W parterze otwory drzwiowy i okienne ujęte są w arkady, a okna mezanina mają okrągły kształt. Z boku do budynku głównego przylega parterowa przybudówka.

Trudno mi powiedzieć jak wygląda fasada ogrodowa, gdyż teren jest prywatny i nie chcę zbyt głęboko wchodzić na cudzą posesję. Dodatkowo demotywacyjnie działają na mnie dwa psy, które wprawdzie zamknięte są w klatkach, ale nie mam zamiaru ich denerwować zbytnim zbliżaniem się do nich. Kontentuję się więc wyłącznie tym, co widać z daleka.

Z dworskim parkiem sąsiaduje ciekawy budynek, pochodzący z początków ubiegłego stulecia. Być może to dom wzniesiony przez któregoś z zamożniejszych osadników niemieckich.

Natomiast u wylotu  szosy  z Wronek do Poznania usytuowany  jest ciekawy budynek.

To gmach dawnego zajazdu, który przy trakcie wzniesiono w końcu XIX wieku. Tutaj zatrzymywały się i pańskie bryczki i chłopskie wozy, spieszące traktem. Budynek jest parterowy, z użytkowym poddaszem częściowo ukrytym pod wysokim, mansardowym dachem. Jego urok polega na, umieszczonym na osi dwukondygnacyjnym ryzalicie, którego jeden narożnik w partii parteru jest zamieniony na ganek, wsparty na jednej kolumnie. Niegdyś zapewne parter stanowił izby karczemne, w których można było się ogrzać, zjeść a nawet przenocować. Góra zapewne stanowiła prywatne lokum rodziny karczmarza.Obecnie dawny budynek zajazdu pełni rolę mieszkania prywatnego, a teren wokół niego jest bardzo zadbany.

 

8 uwag do wpisu “Dwór w Szczepankowie. Wielkopolskie rezydencje.

    • Lokalik rzeczywiście jest bardzo przyjemny. Urządzony w oficynie rynkowej kamienicy więc trochę zakamuflowany. Moim zdaniem raczej nie przypomina karczmy, która kojarzy mi się siermiężnie. Mnie nasuwa konotacje z Prowansją, dużo zieleni i rozbielanych sprzętów. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s